Programy do tworzenia webinarów edukacyjnych

Wyobraź sobie kobietę, która właśnie zabiera się za swój pierwszy webinar. Jest szczęśliwa, ponieważ za chwilę  cały ten stres minie i będzie mogła wrócić do swoich dawnych obowiązków.

Do wystąpienia przygotowywała się bardzo długo – planując prezentację krok po kroku. Kilkadziesiąt kolorowych slajdów, mnóstwo zdjęć, wykresów i notatek. I rzeczywiście prezentacja jest taka, że mucha nie siada i można powiedzieć, że zdała egzamin na pięć.  

W międzyczasie dostaje sporo e-maili, w których czyta, że ludzie już nie mogą się doczekać, bo chcą nauczyć się, jak wykorzystywać historie w biznesie. A ona dostaje gęsiej skórki ze strachu, że coś pójdzie nie tak.

Webinar właśnie się rozpoczyna, a  ona czuje, że to jest jej wielki dzień, niczego nie zapomina, wszystko jak w zegarku. Slajd po slajdzie, słowo po słowie. 

I już chce przechodzić do najważniejszego punktu programu, gdy nagle okazuje się, że nie włączyła dźwięku, a więc wszystko co do tej pory powiedziała – poszło się brzydko mówiąc – walić.  

Tak właśnie wyglądała moja pierwsza przygoda z webinarami:)  Nie było romantycznie i zapamiętam to do końca życia.

 

Coraz więcej biznesów chce robić  webinary…

 

O  webinarach zrobiło się bardzo głośno już kilka lat temu, a w wyniku pandemii – wzrosło jeszcze bardziej znaczenie edukacji online. Jednak kiedy rozmawiam z moimi klientami często słyszę, że najbardziej przerażające w webinarach nie jest to, jak zrobić prezentację ani to, jak sprzedać swój produkt  – tylko wiedza o możliwościach programowych i techniczne zaplacze całej tej akcji.

Prowadzenie szkoleń online nie jest niczym nowym, jednak z powodu ograniczeń, jakie nałożył na nas COVID-19 może być dla niektórych rozwiązaniem, które należy wdrożyć szybciej, by móc nadążyć za obecną zmianą rynku.  

Jeśli i Ty przenosisz swój biznes do świata social mediów – warto pomyśleć, jaką platformę wybrać do prowadzenia webinarów aby móc robić to dobrze.  

Rynek webinarowy oferuje nam wiele rozwiązań programowych, a ja opowiem o tych, które są ważne z perspektywy Twojej komunikacji w social mediach.

 

 

 

Clickmeeting

 

 

To właśnie z tego programu najczęściej korzystam. Nie tylko z uwagi na szeroki wachlarz funkcji, ale przede wszystkim ze względu na obsługę klienta. Clickmeeting jest mistrzem informacji zwrotnej na czacie. Ani razu nie  miałam problemu z kontaktem. Helpdesk działa bez zarzutu i można naprawdę bardzo szybko uzyskać pomoc.

Jeśli chodzi o funkcjonalności– to w obrębie tej platformy – wymienię te najważniejsze:

  •  spersonalizowane zaproszenie na webinar,
  • możliwość stworzenia agendy spotkania,
  • wysłanie e-maili do uczestników,
  • możliwość wprowadzenia kolorów marek, różnego stylu widoku ekranu, własnego logotypu itd.,
  • prowadzenie streamingu live, jednocześnie z przeprowadzanym szkoleniem w pokoju webinarowym,
  • pokazywanie prezentacji,
  • pokazywanie ekranu,
  • możliwość zaprezentowania wideo,
  • pełna moderacja,
  • tablica interaktywna,
  • prowadzenie sesji Q&A,
  • możliwość wprowadzenia call to action w postaci bezpośredniego przejścia na stronę Twojej oferty,
  • nagrywanie ekranu,
  • możliwość połączenia się z odbiorcą także na kamerze wideo,
  • czat z funkcją tłumaczenia symultanicznego,
  • możliwość prowadzenia webinaru z płatnością poprzez paypal lub karty kredytowe,
  • dostęp do rozbudowanych statystyk,
  • bardzo intuicyjny interfejs.

Link do clickmeeting tutaj

Live webinar

Jeżeli chodzi o live webinar na pewno warto podkreślić, że jest wyjątkowo łatwy w obsłudze i ma przyjazny dla użytkowników – interfejs. Jeśli chodzi o funkcjonalność – warto wspomnieć o wielu przydatnych rzeczach dla prezenterów: 

  • pełne obrandowanie pokoju webinarowego – możesz wykorzystać swoje kolory marki i zaimportować logotyp,
  • indywidualne ustawienie widoku pokoju – inny dla uczestników i inny dla nagrania,
  • stabilność łącza, bardzo dobra jakość obrazu,
  • możliwość prowadzenia ankiety na wydarzeniu,
  • możliwość uruchomienia testów i głosowania,
  • tablica interaktywna z możliwością wstawiania grafik,
  • bardzo rozbudowane narzędzie, jeśli chodzi o wykonywanie rysunku na slajdach w prezentacji,
  • manager obecności, który polega na tym, że podczas trwania webinaru możemy sprawdzić czy osoby nadal oglądają nasz webinar,
  • możliwość umieszczenia call to action z linkiem do strony z naszą ofertą,
  • odtwarzanie filmów na vimeo i youtube,
  • dodatkowy streaming na żywo na wybranych platformach społecznościowych,
  • udostępnianie plików dla użytkowników, 
  • podział uczestników na mniejsze pokoje, 
  • prywatny czat z moderatorami,
  • pełna moderacja czatu. 

Bardzo Wam polecam przetestować to oprogramowanie, bo nie jest trudne do ogarnięcia. 

Link do oprogramowania tutaj

 

Zoom

 

Pomimo, że program ten najczęściej w Polsce kojarzony jest z prowadzeniem konsultacji, mastermindów czy warsztatów online – jest to także narzędzie, które można wykorzystać do prowadzenia webinarów.

Interfejs  jest jednak w języku angielskim i nie łudź się, że jest tak prosty jak Clickmeeting. Żeby go dobrze zrozumieć, trzeba się trochę natrudzić. Ale użytkownicy Zooma twierdzą, że nie zamieniliby tego narzędzia na żadne inne.

W przypadku tej platformy oprócz typowych funkcjonalności webinarowych mamy możliwość:

  • integracji wydarzenia z kalendarzem google i outlook,
  • połączenia uczestników w mniejsze grupy,
  • automatycznej transkrypcji webinaru,
  • streamowania na Youtube i Facebook.

Niestety program ten nie jest tak intuicyjny jak clickmeeting czy live webinar, ale jeśli już się go dobrze pozna, nie ma problemu z użytkowaniem.

W bezpłatnej wersji programu możesz stworzyć webinar dla maksymalnie 100 osób, co dla osób początkujących jest bardzo dobrą opcją. Jednak, jak to zwykle bywa w opcjach darmowych, jest jakiś kruczek – spotkanie nie może być dłuższe niż 40 minut.

Chociaż twórcy kursów online z Zooma powiedzą Ci, że to świetne narzędzie, jak się za niego więcej zapłaci – po przetestowaniu jego funkcji uważam, że ten system ma sporo wad.

Z zoomem – możesz zapoznać się tutaj

 

My own conference

 

 

Przyznam, że jeśli chodzi o sam sposób korzystania z programu ma najłatwiejszą do zapamiętania ofertę. Ma tylko dwa pakiety – darmowy oraz płatny, którego cena zależna jest od ilości uczestników.

Ale wersja free jest bardzo rozbudowana.

Daje możliwość udostępniania ekranu, rysowania i notowania, pokazywania prezentacji i filmów, a do tego zawiera narzędzie do ankiet, czat i statystyki.

W tej opcji jednak maksymalna liczba uczestników webinaru jest bardzo niska – wynosi zaledwie 20 osób. W bezpłatnej wersji może być jednak aż 3 prezenterów, co rzadko zdarza się w podstawowych pakietach. 

MyOwnConference umożliwia spersonalizowanie webinaru przez zmianę koloru, dodanie logo firmy itp. i jest w całości dostępny w języku polskim. Znajdziesz tu też blog z poradami i tutoriale w formie wideo, które pomogą Ci podczas stawiania pierwszych kroków na webinarowych terytoriach. Platforma obsługuje webinary dla maksymalnie 1000 uczestników, ale najmniejsza liczba uczestników w wersji płatnej wynosi 60 osób – wtedy koszt dostępu to 25 euro miesięcznie. 

Narzędzie jest bardzo intuicyjne i łatwe w użyciu, a przy tym ma przyjazny dla oka, nowoczesny interfejs. Plusem jest też brak konieczności instalacji apki lub wtyczek, by dołączyć do webinaru. Do tego dobrze zorganizowany support i sprawne działanie niezależnie od liczby uczestników. Widać, że to narzędzie było tworzone z myślą o webinarach dla dużej liczby uczestników.

Do najważniejszych zalet programu należą:

– długość spotkania bez limitu,

– możliwość rozszerzenia konta do 5000 uczestników,

– platforma w języku polskim,

– nie wymaga instalacji żadnych dodatkowych programów – wszystko dzieje się na stronie internetowej,

– integracja z mediami społecznościowymi i Google Analytics,

– wysyłka mailingu do uczestników.

 

Tutaj znajdziesz link do My own conference

 

Go to webinar

 

GoToWebinar to narzędzie, które naprawdę sprawnie działa i daje bardzo dobrą synchronizację dźwięku i obrazu. Na pewno za plus można uznać zapisywanie ustawień webinaru, tak by przy kolejnych pomijać w planowaniu część kroków. Również tutaj znajdziesz wszystkie funkcje, których będziesz potrzebować, a dodatkowo możliwość wcześniejszego nagrania webinaru i jego zaplanowania. Nie ma jednak żadnej darmowej wersji programu, możesz jedynie skorzystać z 7 dni okresu próbnego, co stanowi krótki czas na rzetelną ocenę. W wersji płatnej można wybrać jeden z 3 pakietów: do 100, 500 lub 1000 uczestników. Istnieje jednak także możliwość organizacji webinaru dla 5000 odbiorców, jednak wtedy trzeba skontaktować się z usługodawcą i poprosić o wycenę. 

Plusem na pewno jest możliwość dokonywania płatności za webinary bezpośrednio przez GoToWebinar, ale trzeba pamiętać, że transakcje realizowane są wyłącznie w dolarach. W każdej opcji istnieje możliwość otrzymania statystyk i analiz, tworzenia ankiet i personalizacji webinaru. Ciekawą opcją jest też możliwość pobrania automatycznie tworzonej transkrypcji nagranego webinaru.

Co na minus? Jedynie w dwóch droższych wersjach dostępna jest opcja nagrywania webinaru wcześniej oraz udostępniania uczestnikom filmów. Do tego GoToWebinar dostępny jest tylko po angielsku, co może być problemem dla niektórych odbiorców. Na pewno trzeba tu też wspomnieć o cenie, która jest dość wysoka nawet przy niewielkiej liczbie uczestników.

Dla kogo ten program to dobre rozwiązanie? Przede wszystkim dla dużych firm, które chcą prowadzić profesjonalne webinary dla sporej liczby osób. W przypadku niewielkich biznesów ta opcja nie będzie opłacalna.

Z go webinar możesz zapoznać się tutaj

Webinar On Demand w Studio306 

Jeżeli nie chcesz tracić czasu na naukę oprogramowania i wolisz aby ktoś zaplanował i zrobił webinar za Ciebie, to taką ofertę ma studio306 Piotra Króla, które może za Ciebie zająć się całą techniczną otoczką webinaru i sprawić, że nie będziesz się o nic musiał martwić. Dla moich czytelników mam nawet 20 % rabatu na taką usługę – jeżeli interesuje Cię, by ktoś za Ciebie zajął się całą moderacją i spotkaniem śmiało zgłoś się do Studio306. Masz pewność, że Twój webinar się nie wysypie. 

 

Mam nadzieję, że te podstawowe informacje pomogą Ci w podjęciu decyzji, który program do webinaru będzie najlepszy dla Twojego biznesu. Jeśli jednak masz wątpliwości, bez pośpiechu! Warto skorzystać z darmowych wersji testowych i spróbować kilku rozwiązań. Nie ma programu uniwersalnego, który spodoba się wszystkim. Pamiętaj jednak, że przy wyborze warto kierować się nie tylko ceną, ale też funkcjonalnością, łatwością obsługi, dostępnością i profesjonalizmem supportu oraz oczywiście płynnością działania. 

Do zobaczenia w następnym wpisie, bardzo doceniam, że mnie czytasz! 

M

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach?

Dzisiaj porozmawiamy o storytellingu. Poruszę temat włączenia opowiadania historii do Twojej sprzedaży w social mediach.

Jest to duże wyzwanie, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą, że  za pomocą dobrych narracji można sprzedawać więcej.

 

 

 

Wielokrotnie słyszę, że storytelling to nawijanie makaronu na uszy i nie przydaje się w sprzedaży. Bo to za długie, za emocjonalne, nie pasuje do każdej branży, klient chce szybko i tak dalej.

Problem w tym, że storytelling to nie jest tylko napisanie jakiejś opowieści. To nie jest tylko wstawienie opisu na stronę internetową, gdzie wrzucasz narrację w czasie przeszłym. Nie jest to również wideo jednej historii.

Za taką opowieścią musi stać konkretna obietnica marki.  W przeciwnym razie będziesz twórcą tego, co inni nazywają nawijaniem makaronu na uszy.

 

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach? 

7 wskazówek:

 

 

1. Określ, jaką historią może być zainteresowany Twój klient.

 To jest ten początek analizy, o którym często zapominamy. Dzieje się tak wtedy, gdy te wszystkie historie tworzymy tylko dla siebie. Tymczasem klient najbardziej chciałby usłyszeć o swoim problemie, a nie tylko o tym, że masz coś ciekawego do przekazania. Weź pod uwagę wszystkie historie, w których Twoja marka rozwiązuje jego konkretny problem. Kiedy będziesz znał temat tej historii przejdź do kolejnej wskazówki.

 

2. Określ, do czego taka historia mogłaby się Twojemu klientowi przydać?

 Co będzie celem Twojej historii? Dlaczego ta historia jest warta opowiedzenia?

Z tych pytań często rodzą się zupełnie inne odpowiedzi niż na początku drogi. Zmierzam do tego, że mówienie: „ bo ma się dużo sprzedać” często nie wystarcza, żeby coś rzeczywiście zostało kupione.

I właśnie historia, w której opowiadasz o autentycznych emocjach, związanych z Twoim produktem czy usługą, potrafi zdziałać więcej niż zwykły język korzyści, w którym powiesz, że warto Twój produkt mieć u siebie na półce.

 

3. Określ, kim ma być Twój bohater i jaki orzech będzie miał do zgryzienia.

Żeby dobrze pokazać fabułę Twojej historii, warto zdać sobie sprawę z tego, że:

  • główny bohater to ten, z którym może utożsamić się Twój klient. To dlatego najczęściej bohaterem historii sprzedażowych jest sam klient lub twórca danego produktu;
  • bohater musi mieć jakiś problem do rozwiązania, co najczęściej w historii jest związane z przyjęciem przez bohatera konkretnego wyzwania.
  • rozwiązanie problemu nie może skończyć się po jednej próbie, dlatego dobrze, aby na swojej drodze spotkał sytuacje i ludzi, którzy mu w problemie pomagają i tych, którzy stanowią dla niego niebezpieczeństwo;
  • w historiach sprzedażowych rozwiązanie problemu zawsze wiąże się z zetknięciem z Twoją marką. To ona mu pomaga;
  • koniec Twojej historii nie może być banalny – dobrze jest tutaj zaznaczyć, jak może zmienić się świat tego, kto skorzystał z Twojego produktu.

 

4. Określ Twój główny przekaz.

Z tym jest najtrudniej, ale Twoja marka musi opowiadać o rzeczach, z których może się wywiązać. Krótko mówiąc, za Twoją historią sprzedażową powinna stać konkretna obietnica.

Kiedy zdasz sobie sprawę z tej obietnicy, łatwiej Ci będzie określić Twój główny przekaz, czyli co ta historia ma ze słuchaczem zrobić. Co ma spowodować? Do czego ma doprowadzić? Jaki jest jej prawdziwy cel? Co z tej historii ktoś ma wynieść?

Warto sobie to spisać jeszcze przed samym stworzeniem historii.

 

5. Postaw na bardzo prosty język.

To jest trochę tak, jak z pójściem do sklepu. Wyobraź sobie, że masz kupić zmywarkę i Pan sprzedawca wyciąga wielką instrukcję obsługi i zaczyna czytać niezrozumiałe dla Ciebie słowa. Kończy się to tym, że szybko mu przerywasz i pytasz: „Ale o co chodzi”?

W opowiadaniu historii sprzedażowej jest tak samo. Prosty przykład i konkretne rozwiązanie. Bez zawiłości. Wyraziście.

Bo tylko tak zdobywasz czyjąś uwagę. Tylko w ten sposób możesz kogoś do siebie przekonać.

6. Postaw się w roli kupującego.

 Zadaj sobie kilka pomocniczych pytań:

  • Czy ta historia jest dla Ciebie interesująca?
  • Czy gdybyś myślał o zakupie konkretnego produktu – ta historia by Cię do tego przekonała?
  • Czy ta historia sprawia, że poczułeś się bezpiecznie?
  • Czy według Ciebie jest wiarygodna?

 

Bo z odpowiedzi na takie pytania najczęściej wynika, czy Twoja opowieść dotrze do potencjalnego klienta.

 

7. Spisz sobie historie Twoich klientów i odpowiedz  na poniższe pytania:

 

  1. Z jakimi historiami wiąże się użytkowanie Twojego produktu?
  2. Jak o nim mówią Twoi klienci?
  3. Co w tym produkcie doceniają?
  4. Czy mają wpływ na jego rozwój?
  5. Jaki ich problem został przez ten produkt rozwiązany?

 

Tak właśnie może wyglądać wstępne przygotowanie do tworzenia opowieści sprzedażowej. I chociaż wiele z opisanych przeze mnie rzeczy może być dla Ciebie oczywiste, to tych oczywistości często nie widać w czyichś historiach. I dlatego nie działają.

 

A jak te wskazówki zamienić na konkretne narzędzia do budowania opowieści?

Skorzystaj z mojego kursu online : Jak pisać o marce czyli Storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem klikając na zdjęcie:

 

 

 

 

 

 

12 elementów marki

To będzie jeden z tych artykułów blogowych na 10 tysięcy znaków, dlatego proponuję, byś znalazł wygodne miejsce, bo dzisiaj porozmawiamy o najważniejszych elementach marki.

 

 

 

Jako trener, zajmuję się głównie komunikacją w social mediach. Główną oś mojego działania stanowią kursy online i konsultacje związane z budowaniem marki online. Uczę swoich klientów, że ich content w social mediach musi być spójny. JEDNAK spójność komunikacji nie polega na tym, że mówisz wszędzie o tym samym. Dla mnie to wyrażanie tych samych idei, przekonań czy wartości.

To nie jest tak, że układasz komunikację marki na spontanie, bo bez znajomości swojego klienta, jego potrzeb i problemów, trudniej Ci będzie kogoś do siebie przekonać.

Ale badając to, jak zachowują się Twoi odbiorcy, łatwo stwierdzisz, że medium społecznościowe, w jakim komunikujesz, ma znaczenie.

Zmierzam do tego, że ważny jest ton miejsca, w którym Twoja marka funkcjonuje i nie jest tak, że o wszystkim mówisz w taki sam sposób. Przykładowo mój Instagram wygląda zupełnie inaczej niż Facebook, a mimo to – komunikuję ten sam głos marki. 

 

Kiedyś na jednym z webinarów zadałam moim odbiorcom pytanie, czym jest dla nich silna marka i padły następujące określenia:

 

 

jakie są składowe silnej marki?

 

Te wymienione przeze mnie elementy to nie jest analiza tego, czy moi odbiorcy wiedzą, czym jest silna marka, bo w książkach o marketingu opisuje się ją tak, a nie inaczej – tylko zwrócenie  uwagi, że ludzie postrzegają siłę marki przez pryzmat autorytetu, mocnego wizerunku, wyróżników, jakie marka powinna posiadać, by ktoś kojarzył ją z konkretnymi cechami i rozwiązaniami.

To dlatego warto pytać, jak odbiorca postrzega Twoją markę, by od czasu do czasu wylać na siebie kubeł zimnej wody, jeśli nie jest tak, jak sobie założyłeś.

Dzisiaj natomiast zajmiemy się konkretnymi elementami marki, o których bardzo często zapominamy, a które mają ogromne znaczenie w budowaniu jej rozpoznawalności.

 

12 elementów marki

 

1.TOŻSAMOŚĆ

 

Każda dobrze zbudowana marka musi mieć tożsamość. Coś stałego, po czym można ją rozpoznać. To trochę jak jedzenie ulubionej czekolady. W całym procesie jej jedzenia chodzi przecież o to, by Twoja czekolada smakowała klientowi i była Twoją ulubioną. Twoja czekolada może mieć rodzynki, ale nie musi. Jednak jeśli Twoi klienci uwielbiają rodzynki, trzeba się zastanowić, czy nie zrobić z tego głównego składnika Twojej czekolady.

Przyjmuje się, że budowanie tożsamości marki, to znalezienie drogi, czy sposobu na to, by odbiorcy skojarzyli Cię dokładnie z tym, co założysz w swojej strategii. Może to być Twój logotyp, slogan marki, metafora, na której się komunikujesz, nazwa wpadająca w ucho, Twoja identyfikacja wizualna i werbalna.

To dlatego, bardzo często zwracam uwagę na komunikację marki.  To właśnie Twoja komunikacja, jej strategia, stałe elementy, wpływają na rozpoznawalną tożsamość.

 

Przy budowaniu tożsamości dobrze wziąć pod uwagę jej składowe, między innymi:

NAZWĘ TWOJEJ MARKI, która nie rodzi się  z przypadku, ale z głębokiej analizy osobowości Twojej marki i jej celów. Dlatego zanim spytasz, jak ma się nazywać Twoja marka, pomyśl o potrzebach swojego klienta i cechach, które mogą wyróżnić Twoją markę spośród innych.

LOGOTYP, który jest sercem Twojej marki. Znakiem graficznym, po którym ktoś ma Cię rozpoznać. To trochę jak ubranie, które na siebie zakładasz, dlatego warto wiedzieć, czy czujesz się lepiej w spodniach czy w spódnicy.

KOLORY, FONTY, KROJE PISMA, za pomocą których zbudujesz wizualny świat Twojej marki. Ten świat także nie może być przypadkowy, bo historia, do której zapraszasz, musi być dla kogoś interesująca.

JĘZYK TWOJEJ MARKI, jako wyznacznik sposobu Twojej komunikacji, co ma ogromne znaczenie dla strategii całej marki.

Jesteś więc kimś, kto budując markę, musi stworzyć dla niej stałą kulturę. A kluczem do jej zbudowania jest spójność we wszystkich tych elementach, które wymieniłam. Musisz stworzyć świat Twojej marki, jej stałe tło, ton i głos, jakim się będziesz posługiwać.

W przypadku identyfikacji wizualnej natomiast musisz pamiętać o tym, że media społecznościowe mają różny ton i niekoniecznie oznaczają stosowanie tej samej grafiki.

 

 

2.WIZERUNEK

 

O ile tożsamością nazwałabym drogę i sposób do zbudowania spójnej komunikacji marki o tyle wizerunek to jest w zasadzie efekt wprowadzenia tych elementów. Czyli to, jak Cię widzą i słyszą. I na tym polu często mogą być niepowodzenia, bo jeśli Twoja tożsamość nie jest odbierana tak, jak tego chcesz, to znaczy, że przy jej budowaniu popełniłeś jakieś błędy i często ma to związek ze złym zdefiniowaniem  klienta.

Marki, które mówią do odbiorców, a nie są dla nich zrozumiałe – prawdopodobnie nie przeanalizowały dobrze insightu konsumenckiego, nie wiedzą, jaka jest potrzeba ich klientów, przez co komunikacja nie dociera tam, gdzie powinna.

Twój wizerunek musi być spójny z Twoją strategią, z tym o czym piszesz i mówisz. Wtedy tak samo będziesz odbierany na zewnątrz.

Marka to wszystko to, co żyje w umysłach jej odbiorców. Mówi się, że marki są takie, jak Cię widzą, jak o Tobie myślą, czy piszą. I to już naprawdę od Twojej strategii komunikacji zależy czy Twoja wewnętrzna strona marki będzie tak samo odbierana przez ludzi, którzy się z Twoją marką spotykają.

 

 

3. OSOBOWOŚĆ

 

Zawsze, gdy ktoś pyta mnie czym  jest osobowość marki, to ja mam taką definicję, że to jest wszystko to co nadaje tej marce życie. To trochę jak uczłowieczenie marki, nadanie jej konkretnych cech osobowości. W tym przypadku określa się między innymi:

  • charakter marki,
  • jej przekonania i wartości,
  • emocje,
  • archetyp,
  • misję,
  • obietnicę,
  • cechy, po których można ją rozpoznać,
  • identyfikację wizualną i werbalną,
  • wyróżniki.

Dla mnie osobowość marki to świadomość, że marki nie są dzisiaj logotypami. Za nimi stoją konkretne osoby, cechy, emocje i przede wszystkim konkretna IDEA MARKI.

 

 

4.WARTOŚĆ

 

Wartością marki nie jest to, co o niej sądzisz, tylko to, czy to, co o niej sądzisz jest zgodne z tym, co myśli o niej Twój odbiorca.  Na pewno przeczytałeś na różnych stronach internetowych takie określenia:

 

“Mamy najlepszą obsługę klienta”.

“Świadczymy usługi najwyższej jakości”.

“Nasza marka to marka z klasą”, itd.

 

Takie stwierdzenia, bez dowodu społecznego i opowiedzenia  o tym konkretnej historii, moim zdaniem nie mogą zaistnieć w umysłach Twoich odbiorców.

 

Kiedy mówimy o wartości marki, mam na myśli kilka aspektów:

 

  • Na ile wyceniana jest dzisiaj Twoja marka?
  • Jaką ma rangę na rynku?
  • Jaką posiada liczbę odbiorców?
  • Jakie ma wpływy z działania?
  • Z jakimi cechami renomy jest kojarzona?

Jeśli chodzi o cechy renomy nazywam tak skojarzenia typu: wysoka jakość, klasa, które bez konkretnego dowodu społecznego – nie mają racji bytu.

Wartość Twojej marki, jeszcze raz podkreślę, mierzona jest świadomością Twojej marki w umyśle odbiorcy. A z tym nieodzownie łączy się jej pozycjonowanie.

 

 

5. HISTORIA MARKI 

 

To jeden z elementów jej strategii. Marki bez historii, bez genezy powstania, emocji, jakie się z tym wiążą, to takie dryfujące bez celu – komunikacje. Trochę jak gwiazdy, które przez chwilę świecą, ale zaraz potem gasną, bo nie udało im się utrzymać na niebie.

Historia marki jest dobra wtedy, kiedy może przejrzeć się w niej Twój klient. Kiedy bohater Twojej historii to ten, z którym można się utożsamić. Kiedy problem, o którym opowiadasz – dotyczy Twojego odbiorcy. Dlatego budując swoją komunikację marki warto oprzeć ją o konkretną historię. Prostą, zapamiętywalną i wiarygodną.

Pamiętam, że na ostatnich moich konsultacjach klient przyszedł do mnie z zapytaniem, jak ma stworzyć opowieść o swojej firmie. O czym tu pisać? O jej powstaniu? O produktach i usługach? O jej przekonaniach, wartościach?

Historia marki wbrew pozorom nie dotyczy tylko samej marki, ona dotyczy problemu jej klienta. Wcale nie polega na tworzeniu opowieści na siłę. Tak naprawdę to historia o Twoim mocnym dlaczego. W skrócie: Dlaczego powstała Twoja marka i dla kogo? To także historia o tym, jak Twój produkt pomaga klientowi w problemie.

Podstawowym błędem, jaki często popełniamy, gdy tworzymy historie naszych marek, jest silenie się na opowieści, które mają wyróżnić się za wszelką cenę.

Ja bardzo często słyszę, gdy ktoś coś napisze, że to takie proste, że to jest oczywiste, że nie ma polotu…

Historia ma się podobać Twojemu klientowi. Ma do niego trafić. Nie musisz być pisarzem, by stworzyć dobrą opowieść biznesową.

Ja na swoim kursie storytellingu na przykład pokazuję liczne przykłady strategicznych opowieści marek, które mogą Cię zainspirować do stworzenia własnej.

Pod tym linkiem możesz zajrzeć do programu mojego kursu o tym, jak opowiadać o marce w social mediach. Jest w nim aż 40 przykładów historii:https://statekst38.lpages.co/storytellingwsocialmediach/

 

 

6. POZYCJONOWANIE

 

Kotler w najgrubszej książce o marketingu pisze, że pozycjonowanie marki to  „czynność polegająca na zaprojektowaniu oferty i wizerunku firmy, aby zajmowały szczególne miejsce w umyśle rynku docelowego”.

Pozycjonowanie marki, to zaplanowanie wprowadzenia Twojej marki na rynek i przewidywanie, jaki będzie jej odbiór.

Problem w tym, że to przewidywanie nie odbywa się na zasadzie “pobożnych życzeń”, tylko konkretnego przeanalizowania Twojego klienta.

Dlatego, kiedy zastanawiasz się nad tym, jak Twój klient ma odbierać markę musisz wziąć pod uwagę następujące rzeczy:

  • Jaki jest rynek docelowy Twojej marki, czym się charakteryzuje?
  • Kim jest Twój klient, jakie ma potrzeby i problem do rozwiązania?
  • Jak Twoja marka ten problem rozwiązuje?
  • Jak swoją markę pozycjonuje konkurencja?
  • Jakie są mocne i słabe strony Twojej marki?, itd.

 

Pozycjonowanie – to jeden z najważniejszych elementów twojej marki. Bo dotyczy opisywania i analizowania doświadczeń tych, którzy się z nią stykają.

Jednak, jeśli chcesz aby Twój wizerunek i zaprojektowana przez Ciebie oferta naprawdę zaistniały w umysłach odbiorców, musisz wiedzieć, kto jest Twoim klientem.

Nie wystarczy określić, że to Halina, która ma 34 lata i interesuje się modą. Musisz więc tak skonstruować tożsamość swojej marki, aby ludziom ona smakowała. Sednem jest to, by smakowała tak, jak sobie założysz.   Żeby to było możliwe, podkreślę jeszcze raz – musisz wiedzieć, kto jest Twoim klientem.

 

 

7. WYJĄTKOWOŚĆ MARKI

 

Wyobraź sobie sytuację, w której wchodzisz na rynek, jako marka firmy sprzątającej biura. Jeżeli Twoją jedyną wizytówką dla świata będzie powiedzenie: nasza firma sprząta biura, ma wysoką jakość, sprzątamy najlepiej – czy będziesz się czymś wyróżniać na rynku? Moim zdaniem nie.

Jakiś czas temu na moich warsztatach storytellingu pojawiła się marka odpowiedzialna za sprzątanie. Pierwsze, co zmieniliśmy w takiej marce – to jej przekaz. To już nie była tylko firma sprzątająca, ale PARTNER OD CZYSTYCH INTERESÓW. Do dzisiaj kiedy wspominamy metaforę tej marki wiemy, że był to strzał w 10-tkę. Bo na świecie jest wiele takich firm, ale PARTNER OD CZYSTYCH INTERESÓW jest  jeden.  Dlaczego o tym mówię? Bo wyróżników marki nie szuka się na siłę. One są wynikiem odpowiedniej strategii komunikacji.

 

Wyróżników możesz poszukać w wielu miejscach marki:

  • nazwie,
  • logotypie,
  • metaforze,
  • opowieści,
  • wizerunku zewnętrznym (ubiór, makijaż, mimika),
  • sloganie,
  • cechach charakteru, itd.

 

Marka, która jest taka jak wszyscy, niczym się nie wyróżni. Dlatego warto dobrze przemyśleć jej wyróżniki.

 

 

8. KOMUNIKACJA MARKI

 

Komunikacja marki to nie jest tylko przetestowanie jakiegoś komunikatu. To jest połączenie tych wszystkich elementów, które wymieniłam powyżej w jeden, spójny organizm, który daje wartość. W przypadku mediów społecznościowych, zwłaszcza jeśli komunikujesz w wielu, trzeba stworzyć taką strategię, która pozwoli Ci osiągnąć cele, jak najmniejszym kosztem czasowym.

W tym przypadku niezwykle ważne jest określenie tego, kim jest Twój klient. O tym bardzo szeroko piszę TUTAJ.

Istotny jest także podział Twoich treści, o tym jest osobny mój artykuł TUTAJ.

Uważam, że to właśnie właściwa komunikacja marki, pozwala jej osiągnąć sukces. Dlatego nie lekceważ swojej komunikacji i docieraj z nią tam, gdzie jest Twój klient.

Wszystko to, o czym zakomunikujesz nie musi znaleźć się w umysłach Twoich odbiorców. Ale jeżeli zrobisz to dobrze, może się okazać, że w bardzo szybkim tempie Twój klient będzie kojarzył Twoją markę z konkretnym przekonaniem i treścią.

Tutaj ważne jest przemyślenie głosu i tonu Twojej marki. O tym obszernie pisałam TUATAJ.

 

 

9. OBIETNICA MARKI

 

Jeżeli marka nie ma żadnej obietnicy, to w pewnym momencie staje się wydmuszką – hasłem, postem napisanym w social mediach, komentarzem, bezimiennością.

Jeżeli jednak za Twoją komunikacją staje konkretne słowo kierowane do klienta, którego oczekiwania spełniasz – budujesz markę, z którą inni się liczą, o której opowiadają dalej.

Wyobraź sobie, że jesteś trenerem, który występuje na konferencji sprzedażowej. Przygotowałeś piękne przemówienie. Naprawdę do szczęścia brakuje Ci tylko tych 360 zamówień na szkolenia z sali. Ale dzięki świetnie przygotowanej prezentacji, dostajesz to, o czym marzyłeś. Zrealizowałeś cel. Jeżeli jednak szkolenia, które sprzedajesz to słaby produkt, o którym potrafisz tylko pięknie mówić, ale za tym nie idzie jakość – nikt więcej Twojej marce nie zaufa.

Trzeba przeanalizować, ile z tego, co obiecujesz jesteś w stanie wypełnić. To się wiąże ze świadomością powstawania wokół takich analiz  –  luki Twojej marki. Moim zdaniem właśnie z tej luki – wynikać może  autentyczność Twojego  przekazu.  Pokażę Ci to na przykładzie.

Wyobraź sobie, że jesteś twórcą kursów online. Możesz przecież wrzucać te wszystkie hasła, że po Twoich szkoleniach każdy będzie zarabiał tyle, co Ty. Możesz przygotować komunikację, w której opowiesz o tym tak dobrze, że wszyscy te szkolenia od Ciebie kupią. Ale Twoją luką w tym momencie jest fakt, że zaczynasz być w pełni odpowiedzialny za drugą osobę. W tym przypadku Twoja autentyczność będzie polegać na tym, że aby spełniły się Twoje wszystkie obietnice –  ktoś tę wiedzę z Twoich szkoleń musi wdrożyć! Tylko wtedy możesz być za coś odpowiedzialny.

Analizowanie luki marki to także wiedza, która daje Ci możliwość większego wpływania na Twojego odbiorcę, a także na swoją markę. Bo jeśli jesteś dzisiaj na etapie, że Twoja luka jest ogromna i istnieje spora przepaść pomiędzy tym, co obiecujesz, a wypełniasz, czas to zmienić.

 

 

10. IDEA

 

Kiedy myślę o marce wiem, że nie jest logotypem. Za znakiem graficznym stoi coś więcej. Przekonanie, wartość, człowiek i idea. Budując markę musisz myśleć o niej jak o idei, która w umyśle Twojego odbiorcy zrodzi takie, a nie inne skojarzenia. Idea marki przypomina linię prowadzącą przez cztery punkty poznawcze:

 

  1. Wiedza o tym, jaką markę chcesz pokazać światu.
  2. Wiedza o tym, jakiej marki nie chcesz pokazywać.
  3. Zderzenie z rzeczywistością – czy odbiorcy postrzegają Cię tak, jak sobie założyłeś?
  4. Ocena rzeczywistości – czy odbiorcy potrafią przekazywać ideę Twojej marki dalej?

 

Kiedy spojrzysz na markę Nike – to nie są to tylko buty. To jest idea, która mówi o tym, że możesz przezwyciężyć swoje słabości. Buty czy ubiór sportowy w  komunikacji sprzedażowej stają się produktem ubocznym, bo ważniejsza jest historia człowieka, który te buty czy strój, założył.  Budując markę pomyśl o jej idei. Tym głównym kierunku w jej rozwoju, przesłaniu, jakie ma nieść światu w obrębie Twojej grupy docelowej.

 

 

11. PROGRES

 

Żadna marka nie stoi w miejscu. Rynek idzie do przodu, a potrzeby Twojego klienta z dnia na dzień rosną. Jeśli do tej pory tworzyłeś szkolenia stacjonarne, pomyśl o wprowadzeniu konsultacji i kursów online. To się tyczy każdego innego produktu, nie warto sprzedawać przez całe życie jednego odkurzacza, można go ciągle modyfikować i ulepszać lub tworzyć nowe produkty, by odpowiedzieć na potrzebę klienta. Budując markę musisz założyć w jej strategii rozwój. Ponad produkt, który stworzyłeś jako pierwszy. 

 

 

12. DOŚWIADCZENIE

 

W marketingu doświadczenie marki oznacza cały zbiór wrażeń, opinii, spostrzeżeń, odczuć, emocji, doznań, zachowań, jakie wiążą się z obecnością Twojej marki w życiu klienta. To właśnie doświadczenie Twojej marki tworzy z niej (przy zachowaniu wszystkich elementów jej strategii) markę, która ma szansę odpowiedzieć na potrzebę Twojego odbiorcy. Najważniejsza w tym doświadczeniu będzie spójność. Pomiędzy tym, co sobie założysz, a tym, co opowie o Tobie Twój klient.

 

I bez konkretnej strategii marki moim zdaniem nie jesteś w stanie ocenić, czy ten kontakt klienta z marką realizuje Twój cel. To właśnie dlatego ważne jest posiadanie strategii, która może zbadać skuteczność takiego doświadczenia. Bez tego trudno Ci będzie określić, co jest pozytywnym doświadczeniem klienta, a co negatywnym. Jeżeli w swojej strategii założysz sobie, jak klient ma się poczuć obcując z Twoją marką, używając jej, wykorzystując w swoim życiu, łatwiej Ci będzie to doświadczenie mierzyć.

 

Doświadczenie bada się na wielu płaszczyznach:

  • pierwszego kontaktu z marką – (poznanie produktu),
  • użytkowania produktu – (wykorzystania go w życiu),
  • oceniania funkcjonalności – (opinie, emocje),
  • e-mail marketingu,
  • obsługi klienta,
  • systemu reklamacji,
  • komunikacji w social mediach,
  • wchodzeniu w konkretne interakcje z marką, itd.

 

 

To najważniejsze elementy marki, które trzeba dobrze przeanalizować – by stworzyć komunikację, która dotrze do Twojej grupy docelowej. Życzę Ci na tym polu samych sukcesów:) 

 

Do przeczytania w następnym artykule! 

 

 

20 wskazówek do zbudowania silnej marki osobistej w social mediach.

Podobno marki mogą więcej. Silne marki jeszcze więcej. A takie, które są świadome swojego działania i potrafią wykorzystać swoją wiedzę w praktyce – zdobywają kosmos. I chyba trochę tak jest, że dzisiaj wygrywają marki nie te, które coś wiedzą – tylko te, które potrafią tę wiedzę wykorzystać w praktyce.

Istotne jest to, że  budowanie marki opiera się często na tych samych schematach działań – pomimo, że każda marka jest inna. Jednak problemem dzisiejszych marek nie jest to, że przerasta ich wielość informacji – tylko to, że nie potrafią wdrażać tego, czego się nauczą. 

Jak Cię widzą, tak Cię piszą – nikt chyba nie zaprzeczy, że w tym przysłowiu kryje się dużo prawdy. Skończyła się era marek, które coś tam robią i coś tam tworzą. Zaczyna się era, w której nieźle musisz się postarać, żeby coś osiągnąć. 

 

Dobre wrażenie jest w marketingu ogromnie ważne i to ono często decyduje o tym, czy przyciągniesz do siebie klientów, sponsorów, partnerów albo nawet wykwalifikowanych pracowników, którzy pomogą Ci rozwijać Twoją działalność. Dlatego ważnym krokiem dla każdej osoby, która chce zwiększyć swój zawodowy potencjał, jest budowanie silnej marki osobistej. Dzisiaj opowiem Ci o najlepszych sposobach jej tworzenia.

 

 

  1. Zdefiniuj wizerunek, który chcesz promować.

Jeżeli masz dzisiaj problem z odpowiedzią na pytanie: Kim jesteś i jak chcesz być postrzegany przez Twoich odbiorców, będzie Ci bardzo trudno zbudować tzw. spójność komunikacji. No bo umówmy się, jak nie wiesz – jakiego koloru jest Twoja kurtka –  to raczej ciężko Ci będzie namówić klienta na to, żeby ją ubrał. 

Jakiś czas temu na jednej z grup facebookowych przeczytałam, że lepiej budować przekaz marki spontanicznie, bo wtedy człowiek jest sobą i ludzie to kupują. Jeżeli tak będziesz postrzegać autentyczność swojej marki – nie wróżę Ci sukcesu. 

Nie zaczniesz budowania marki osobistej, jeśli nie będziesz wiedzieć, jak inni powinni Cię postrzegać. Czy chcesz, żeby widzieli w Tobie eksperta w branży? Influencera wyznaczającego trendy? Nauczyciela, który przekazuje potrzebną wiedzę? A może nieco szalonego wesołka, który nie boi się wygłaszać kontrowersyjnych opinii?

Masz mnóstwo możliwości wykreowania siebie poprzez social media. Ale silna marka osobista to nie jest zlepek wszystkiego co widzisz na rynku – to jest suma doświadczenia, Twoich wyróżników, wiedzy i celów, jakie masz do osiągnięcia. 

 Jaką tożsamość w social mediach zbudujesz? Na jakich wartościach i przekonaniach będziesz budować jej przekaz? Na te pytania warto odpowiedzieć sobie w pierwszej kolejności.

W pierwszej kolejności warto też zbadać sytuację wyjściową Twojej marki, aby wiedzieć do jakiego celu będziesz dążyć. Przyda Ci się więc gruntowna analiza Twojej konkurencji, rynku i działań, jakie będziesz podejmować w social mediach.

 

  1. Przemyśl, z czego chcesz być znany.

     

Jakie są Twoje umiejętności i kompetencje? Jaką ścieżką kariery chcesz podążać? To jedne z tych pytań, na które koniecznie musisz sobie odpowiedzieć. Pomoże Ci to ustalić, z czego ma być znana Twoja marka osobista. Możesz kreować wizerunek osoby, która indywidualnie podchodzi do każdego problemu, której atutem jest szybkość działania czy jakość wykonywanej pracy. Oczywiście możesz tu połączyć kilka elementów. To pomoże Ci doprecyzować, jak chcesz być odbierany.

Marki, które są zlepkiem wielu możliwości, cech, słów, narracji to są marki, które nigdy nie będą silne, bo to co jest silne powinno być zauważalne przez klientów. To są te wyróżniki, których nie może być za dużo – bo nie chodzi o zrobienie z marki naszyjnika z wielu kamieni – tylko takiego, na którym gołym okiem da się zauważyć szmaragd.

 

  1. Wybierz cechy, które mają Cię określać.

     

Dobór sposobu komunikacji wymaga zdefiniowania, które swoje cechy chcesz najbardziej uwypuklić. Pomyśl, czy chcesz by ludzie cenili Cię za otwartość, profesjonalizm, odwagę, opiekuńczość czy jeszcze zupełnie inne przymioty. Skup się na tym, co wynika z Twojego charakteru i co jest dla Ciebie naturalne, by Twój wizerunek nie wydawał się sztuczny. Nie rób niczego wbrew sobie, bo Twoi odbiorcy to wyczują. Zastanów się na jakim archetypie marki chcesz się komunikować.

Bo to jest bardzo ważne, żeby pokazać potencjał Twojej marki. Tę historię, w którą ktoś powinien Ci uwierzyć. Słabo wygląda komunikacja, której nie czujesz. Na którą musisz się tak mocno silić. Dużo lepiej wypadają komunikacje, które mają dobrze zdefiniowaną grupę docelową i są wiarygodne. 

 

  1. Pomyśl, czyją uwagę chcesz przyciągnąć.

     

Nie próbuj sprawić, by wszyscy Cię lubili, to niewykonalne. Zastanów się, do jakiej konkretnie grupy odbiorców chcesz dotrzeć. Co Ci odbiorcy mają poczuć i pomyśleć, kiedy zetkną się z Twoją marką? To właśnie pomoże Ci w zdefiniowaniu Twojej komunikacji. Jeśli będziesz wiedział, do kogo chcesz się zwracać, zbudowanie solidnej marki – przyjdzie Ci dużo łatwiej.

Tymczasem dzisiaj wiele rzeczy jest robione odwrotnie. Kto jest klientem? Nie wiem, ale moja komunikacja ma być taka. Czy da się go poznać? Nie wiem, ale zobaczymy to w praniu. Czy wiadomo, co określa Twojego klienta? Nie do końca to rozumiem, ale stworzyłem właśnie pierwszy post na moim Facebooku. 

I to jest właśnie ta sytuacja, na którą ja mówię: NIE! Zajrzyj głębiej w swojego klienta. Poznaj jego potrzeby. Stwórz mapę klienta i naucz się szukać insightów konsumenckich – motywacji i problemów Twoich odbiorców, wtedy łatwiej określisz ich potrzeby. 

 

  1. Nigdy nie spoczywaj na laurach.

     

Kreowanie silnej marki osobistej to nie zadanie tylko proces. Dlatego trzymaj rękę na pulsie, dbaj o to, by mieć stały kontakt ze swoimi odbiorcami i monitoruj, jak Cię postrzegają. Ważne też, żebyś miał bieżące informacje z Twojej branży i nie dał się zaskoczyć konkurencji.

A jeśli już przy procesie jesteśmy – proszę nie słuchaj tych, którzy mówią Ci, że w 14 dni możesz zbudować markę online i cieszyć się ze swoich sukcesów. Marki małych kroków to marki najtrwalsze.

 

  1. Daj odbiorcom to, co będzie dla nich przydatne.

 

Nie wystarczy, że będziesz mówić o sobie. Budując markę, musisz pokazać, jak przydatne mogą być Twoje informacje dla innych. Aby to zrobić, udzielaj porad, profesjonalnych opinii, komentuj ważne wydarzenia w branży, pokazując swój punkt widzenia. Możesz robić to w social mediach, na blogu, vlogu czy podczas osobistych spotkań. Jeśli uda Ci się przekonać odbiorców, że poważnie podchodzisz do swojej pracy i potrafisz przekazywać wiedzę, staniesz się marką godną zaufania.

 

  1. Stawiaj na jakość.

 

Dbaj, żeby wszystkie teksty, które umieszczasz w internecie, były naprawdę dobrej jakości. Aby Twoje wideo, jeśli tak właśnie się komunikujesz – dawało wartość. Żeby po Twoich transmisjach czy webinarach, ktoś chciał do nich wracać i pytać o więcej.

Pamiętaj też, że budowanie silnego wizerunku wymaga czasu i nie od razu osiągniesz spektakularne rezultaty. Jeśli jednak cierpliwie będziesz dążyć do powiększenia grona swoich odbiorców, stworzysz dla siebie nowe możliwości. Poczytni autorzy często dostają propozycje tworzenia artykułów w pismach branżowych, a od tego już niewielki krok do rozbudowy sieci odbiorców. W budowaniu silnej marki osobistej po prostu nie może zabraknąć dobrej jakości treści.

 

  1. Nie powtarzaj utartych rad i opinii.

 

W Internecie zawsze znajdzie się dużo tych, od których warto się uczyć. Także tych, których warto podpatrywać. Ale nie powielaj czyjejś marki. Buduj własne wyróżniki. Nie kradnij czyichś słów. Patrz i słuchaj, ale buduj na tym swój niepowtarzalny wizerunek. 

Internet pełen jest “specjalistów”, którzy ślepo powtarzają to, co wcześniej powiedziały znane osoby mające wpływ na opinię publiczną. Powielając czyjeś zdanie, nie przebijesz się do powszechnej świadomości. Jeśli chcesz wypowiedzieć się na jakiś temat, dokładnie przemyśl, co chcesz pokazać, co nowego możesz wnieść do dyskusji, jak pokazać wątek z innej perspektywy czy w przystępniejszy sposób. Zadbaj, aby Twoje wypowiedzi były ciekawe i unikatowe.

Do tego świetnie przyda Ci się na przykład storytelling, dzięki któremu zaczynasz opowiadać o marce i jej wartości.

 

  1. Kreuj pozycję świadomej marki.

 

Ludzie lubią podążać za kimś, kto wie, co robi, i potrafi zmotywować innych do działania. Tak już jest, że jak ktoś jest malkontentem – to ma mniej odbiorców. Bo ludzie z natury poszukują kogoś, kto będzie dla nich wzorem lub celem do osiągnięcia. 

Dlatego tak ważne jest budowanie świadomego wizerunku marki. Świadomej pozycji marki. Pokazywanie jej siły poprzez wiedzę, oparcie, przemyślane działanie. 

Żeby to osiągnąć należy zbudować strategię Twojej marki. Serio bez strategii marki i jej komunikacji – nie staniesz się kimś silnym. Można przez długi czas być marką, która coś osiąga, ale uwierz mi na słowo – że dużo więcej osiągają marki, które mają na siebie plan.

Dzisiaj zauważamy marki o mocnych opiniach – nie te, które boją się mówić, o tym co myślą.

 

  1. Zadbaj o spójny przekaz w mediach.

 

Dobre teksty to nie wszystko. Budowanie marki to też tworzenie spójnej komunikacji wizualnej. Upewnij się więc, że Twoja strona internetowa i profile społecznościowe dobrze korespondują z wizerunkiem, który chcesz kreować. Przykładowo śmieszne nakładki na zdjęcie profilowe nie będą pasowały do wizerunku eksperta, a poważne zdjęcie biznesowe nie zgra się z luźną, swobodną komunikacją. Zadbaj o odpowiedni design Twoich kanałów komunikacji.

 

  1. Pokaż się w takiej odsłonie, w jakiej chcesz być widziany.

 

Pokazuj w internecie zdjęcia, które przedstawiają Cię w tym wydaniu, które chcesz promować. Nie musisz mieć profesjonalnej sesji, ale powinieneś zwrócić uwagę na swój strój, makijaż, postawę – wszystko to musi dobrze współgrać ze sposobem, w jaki się komunikujesz. Jeśli masz więcej zdjęć, którymi chcesz się pochwalić, zamieść je na przykład we wpisie blogowym. Im więcej Twoich dobrych zdjęć pojawi się w internecie, tym niżej w wynikach wyszukiwania będą te, których nie chcesz rozpowszechniać, jak fotki z imprez wrzucone przez Twoich znajomych.

 

  1. Wybierz kanały komunikacji.

 

Nie trzeba być w każdym kanale komunikacji, ale dobrze jest nie ograniczać się do jednego. Bycie na przykład zależnym tylko od Facebooka nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego zawsze będę Cię namawiać na prowadzenie bloga, pisanie newslettera i wykorzystanie innych kanałów komunikacji do rozwoju Twojej marki. 

Pamiętaj, że media społecznościowe wyróżnia konkretny ton marki. Musisz nadać swoim mediom odpowiedni ton, który będzie pokazywał Twoją markę z jak najlepszej strony. 

Linkedin to nie Instagram, a Instagram, pomimo tego samego właściciela, to nie jest Facebook. 

 

  1. Spraw, by łatwo było znaleźć Cię w internecie

 

Zakładając konta mające promować Twoją markę osobistą w social mediach, wybieraj tę samą nazwę użytkownika we wszystkich – w ten sposób osobom, które obserwują Cię na jednym kanale, łatwiej będzie znaleźć Twoje konto na innym. To pozwoli Ci szybko powiększyć grupę odbiorców na różnych platformach.

Zadbaj też o dobre zdjęcie profilowe, zdjęcie w tle identyfikujące markę i linki do Twoich miejsc w sieci.

 

  1. Odpowiadaj na pytania.

 

Zamieszczasz ciekawy post na Facebooku, a potem ignorujesz komentarze pod nim? Takie działanie osłabia Twoją markę. Żeby zdobyć zaufanie na rynku, musisz być dostępny dla swoich odbiorców. Odpowiadaj na komentarze, dziękuj za opinie, odpisuj na prywatne wiadomości. Jeśli prowadzisz szkolenia, warsztaty, konferencje, pozostawiaj uczestnikom czas, by zadali Ci pytania i postaraj się wyczerpująco na nie odpowiedzieć. W ten sposób zaakcentujesz, że Twoi odbiorcy są dla Ciebie ważni i nie lekceważysz ich opinii.

Oczywiście nie należy popadać w skrajności – nie musisz odpowiadać komuś w ciągu 2 minut, ale brak odpowiedzi jest po prostu słaby. I wyprzedzając przemyślenie: A co jak mam 200 komentarzy… No nie wiem – ja mam grupę w której ludzie generują czasem 1000 komentarzy, a ja potrafię odpowiedzieć na setki. Bo ja uważam, że warto być marką aktywną. Nawet jeśli ktoś uzna, że to przesada. Przesada jest dla tych, którym się często nie chce. Nie bądź marką, której się nie chce. Tutaj wygrywają marki, którym się właśnie chce. 

 

  1. Nie ignoruj negatywnych komentarzy.

 

Szczególnie ważne jest, żeby odpowiadać również na negatywne opinie. Jeśli się do nich nie odniesiesz, w oczach odbiorców przyznasz się do błędu. No chyba że mówimy o typowych hejterach – tutaj ignorancja jest w cenie.

Ale daleka jestem od takiego utartego ostatnio stwierdzenia, że klient jest moim Panem i dlatego, gdy mnie skrytykuje to powinnam przytaknąć. Nie ucz się takiej komunikacji. Musisz być pewny swojej komunikacji, produktów i usług. Jeżeli wiem, że mój produkt jest dobry, a ktoś go ocenia, zanim go wdroży – nigdy nie przyjmuję  takiej opinii na poważnie.

Jeżeli jednak ktoś ocenia Cię w komentarzu – odpowiadaj ale w wyważony sposób, bez agresji. Pokaż, że szanujesz zdanie innych, ale potrafisz odnieść się do stawianych Ci zarzutów. Z niezadowolonego użytkownika, któremu poświęcisz czas, możesz zrobić kolejnego fana lub klienta. Nie oznacza to jednak, że musisz cały czas być online i na bieżąco odpowiadać wszystkim piszącym. Ustal godziny dostępności, ale nie każ czekać na Twoją reakcję tygodniami.

A co z negatywnymi komentarzami pod Twoimi reklamami? Przetestowałam wiele działań związanych z krytyką reklamową i uważam, że jeśli komentarze są niskie należy je ukrywać lub kasować. Tak – jeżeli płacisz Facebookowi za reklamę – to ja się nie bawię w odpowiadanie na niskie komentarze, bo nie mam na to czasu. Ale bywało już tak, że mnie poniosło i zamiast skasować durny komentarz – próbowałam dyskutować z Panią, która nazwała moich odbiorców – baranami. 

 

  1. Stwórz własną sieć kontaktów i buduj społeczność wokół marki.

 

Zadbaj o to, by Twoi odbiorcy nie byli anonimowi. Przygotuj dla nich odpowiedni lead magnet, dostarczaj im wartość, zbieraj adresy e-mail i zatrzymuj ich przy sobie. Nie ma nic gorszego niż tracić swoich odbiorców z powodu braku wartości.

Zacznij tworzyć grupę wokół swojej marki. Jestem pewna, że tworzenie społeczności i regularne dostarczanie  wartości – zbuduje Twoją silną markę szybciej.

 

  1. Określ swój znak rozpoznawczy

 

Pomyśl o elemencie, który zapadnie w pamięć odbiorców. Może być to kojarzone z Tobą hasło, charakterystyczny ubiór, powracający w komunikacji motyw. Możesz wymyślić też coś zupełnie innego. Wpadający w oko lub ucho element wyróżni Cię na tle konkurencji, sprawi, że staniesz się lepiej rozpoznawany i widoczniejszy w sieci. U mnie to jest Statek, NASA, kosmos. Ludzie często mnie z tym kojarzą i takie było założenie. 

 

  1. Podziel się swoją historią.

 

Ludzie uwielbiają słuchać historii i chętnie zapoznają się także z Twoją, jeśli odpowiednio ją pokażesz. Podziel się swoimi doświadczeniami zawodowymi, opowiedz, jak pokonywałeś trudności, z którymi przyszło Ci się zmierzyć. Włącz do opowieści również Twoich odbiorców, powiedz, jak wpłynęła na Ciebie interakcja z nimi, czego się dzięki nim nauczyłeś, jak pomogłeś im w ich zmaganiach. Pozwól swoim fanom odnaleźć siebie w Twojej historii. Jeśli ludzie zobaczą, że mają wpływ na Twoje życie i są dla Ciebie ważni, stworzysz z nimi więź i zdobędziesz ich lojalność.

 

  1. Pokaż swoją pasję.

 

Staraj się, żeby Twoi odbiorcy zobaczyli, że to, co robisz, robisz z pasji, a nie przykrego obowiązku.  Pokaż swoim odbiorcom, że wierzysz w swoją skuteczność, podziel się energią i entuzjazmem. Nie zbudujesz wokół siebie społeczności, jeśli będziesz narzekać.

Ale to wszystko nie oznacza, że masz tworzyć markę, która codziennie musi tryskać szczęściem. To są marki, które dla mnie nie są wiarygodne, bo jednak życie czasem daje w kość – nie można się ciągle na pełnej petardzie uśmiechać. No chyba, że chcemy stworzyć wizerunek sielskiej rzeczywistości – to wtedy tak. 

 

  1. Nie bój się prosić o opinię

 

Zacznij prosić swoich klientów i odbiorców o rekomendacje. Wiem, że to nie zawsze na początku wychodzi, ale uwierz mi to właśnie rekomendacje klientów powodują, że przyciągasz do siebie więcej wartościowych kontaktów.

 

Mogłabym wymienić jeszcze 100 innych rzeczy, które można zrobić, by pokazać swoją markę jeszcze lepiej. Ale silna marka to taka, która w całym procesie jej budowania wciąż się rozwija i działa. Dlatego, gdy ktoś mówi Ci, że nie musisz dużo pisać, nie musisz mieć bloga, nie musisz mieć grupy – a znam „specjalistów” którzy tak się wypowiadają – to jest to bardzo krótkotrwałe działanie. Takie marki też są krótkotrwałe. Nie musisz tworzyć codziennie artykułów i Twój harmonogram nie musi być bardzo napięty, ale marki które nie mówią do ludzi –  są wydmuszkami.

Takie marki, które uczą się, że kosmos zdobywa się po najmniejszej linii oporu – najczęściej spoczywają na obrazkach przyczepionych do samochodów, które właśnie jadą na ciągłej rezerwie. A gdy skończy się paliwo – zazwyczaj nie trafiają na stację.

Życzę Ci powodzenia w budowaniu marki! A jeżeli jest Ci potrzebna wiedza z zakresu jej komunikacji – koniecznie zajrzyj do mojego kursu online: storytelling w social mediach lub strategia komunikacji marki na Facebooku.

 

 

 

Sześć głównych elementów historii sprzedażowej.

Dzisiaj opowiem Ci o sześciu elementach, których nie powinno zabraknąć w Twojej opowieści sprzedażowej. W gruncie rzeczy, kiedy ją tworzymy, często zapominamy o głównych składowych takiej opowieści. Zachęcam do zaglądania na mój blog, bo bardzo często piszę tutaj o storytellingu w biznesie.

 

 

Daleka jestem od stwierdzenia, że jakaś historia jest zła. My się trochę przyzwyczailiśmy do ocen, że coś jest złe albo do du… Tymczasem w social mediach o tym, co jest dobre decyduje wynik testu Twoich treści.  Ale rzeczywiście jest kilka rzeczy, których ja w tworzeniu historii nie lubię:

1

Nie rozumiem kogoś, kto mówi, że wszystkie dobre opowieści to te prawdziwe. A pod tą prawdą nie kryje się wcale autentyczność problemu, o którym opowiadasz – tylko przeświadczenie, że jak będziesz opowiadać o wszystkim, co Ci się przytrafia, to kogoś to zainteresuje.

Znam wiele prawdziwych historii, które były naprawdę źle skonstruowane i to, że były prawdziwe, niewiele zmieniało w odbiorze.

Znam też historie, w których parę wątków było fikcyjnych, ale problem i wartości, na których się opierały były autentyczne i dzięki temu zdobyły klientów.

To problem w historii ma być autentyczny. Skala tego problemu. To, co bohater musi dla niego poświęcić. Sam bohater może być przez Ciebie wymyślony.

Pamiętasz Misery?  Ona nie istniała, ale problem, którego dotyczy jej historia, był prawdziwy.

Idąc dalej, zmierzam do tego, że autentyczność wynika z wiarygodności tego, o czym mówisz. Jeżeli nie opowiesz o prawdziwym problemie – istotnie będzie to bardzo słaba historia.

Ale przestańmy mówić o autentyczności z perspektywy wszystkiego, co się w Twoim życiu wydarzyło. Jeżeli tak będziesz podchodzić do swoich historii, moim zdaniem będziesz opowiadał o wszystkim, a nie wszystko będzie interesowało Twojego odbiorcę.

2

Nie rozumiem narracji sprzedażowych, które do sprzedania swojego produktu używają historii o hejcie. Na przykład: „Oj, jak źle mówią o naszym produkcie, oj jak nas wszyscy szykanują, a my przecież jesteśmy super, bo coś robimy” itd. To akurat uważam za słaby storytelling. Dlaczego? Bo owszem, mówienie o hejcie to jest bardzo ważna sprawa. Na tyle ważna, że wykorzystywanie tego hejtu do sprzedaży wydaje mi się strasznie naciągane i brzmi trochę jak wołanie o pomoc. Ale to moje zdanie, ktoś może mieć inne.

3.

Nie trawię narracji sprzedażowych, które są napisane trudnym językiem. Takie trochę silenie się na akademicką przeprawę stylistyczną.

 

Za to lubię, gdy ktoś sprzedaje w prosty sposób. Opowiadając prostą historię z konkretną emocją. I dlatego podobają mi się historie GoPro, Ikei czy Airbnb. Bo nie są skomplikowane. Po takiej historii idę i kupuję albo przynajmniej pamiętam, gdzie mogę kupić. Szanuję też x-kom, uważam, że to jeden z najlepszych storytellingów w sieci.

 

Problem z historiami sprzedażowymi polega na tym, że za każdym razem, gdy rozmawiam z jakimś sprzedawcą, przedstawicielem handlowym czy właścicielem firmy, to na hasło storytelling reagują oni negatywnie. I głównie wynika to z następujących problemów:

 

“Osobiście, nie wyobrażam sobie kręcić makaronu klientowi – to jest bez sensu”.

“Ja jestem sprzedawcą, a nie opowiadaczem historii”.

“Ja nie umiem opowiadać”.

 

Wszystkie trzy problemy można bardzo łatwo obalić.

 

Po pierwsze, każdy handlowiec opowiada historię i jest całkiem dobrym storytellerem, tylko często nie zdaje sobie z tego sprawy.

Po drugie, sprzedawca, który sprzedaje tylko za pomocą wymiany zalet produktu robi dokładnie to, co tysiące innych sprzedawców, więc warto zrobić to inaczej niż wszyscy.

Po trzecie każdy, kto chce kogoś do czegoś przekonać, w pewnym sensie opowiada już historię.

Moim zdaniem, kluczem do zrozumienia tego, po co jest Ci potrzebny storytelling w sprzedaży, jest przede wszystkim świadomość tego, że słowa:

„Mój produkt jest świetny” mówią o wiele mniej niż: „Zobacz, jak mój  produkt, zmienił życie innych”. I w tym tkwi cała potrzeba opowiadania historii.

 

6 GŁÓWNYCH ELEMENTÓW, Z JAKICH SKŁADA SIĘ HISTORIA SPRZEDAŻOWA 

 

  1. BOHATER

 

  • Nie jakiś tam, tylko ten, z którym może utożsamić się Twój klient.
  • Kiedy może się z nim utożsamić? Kiedy łączy ich konkretny problem.
  • Dużo lepiej, gdy będzie to ktoś korzystający z produktu albo zastanawiający się, czy go kupić, niż przypadkowo zbudowany bohater bez celu.

 

Jak takiego bohatera stworzyć?

Tutaj najlepiej sprawdzi się zdefiniowanie bohatera pod kątem analizy Twojego klienta. Powtarzam to jak mantrę, ale w Twojej historii liczy się to, co frustruje i boli Twojego klienta – bo to samo powinno frustrować Twojego bohatera. Dlaczego to podkreślam? Ponieważ to właśnie z  frustracji często powstaje problem, a Twój produkt jest jego rozwiązaniem. Liczy się też to, czego pragnie Twój klient, dlatego opowiadając jakąś historię, musisz dobrze poznać jego potrzeby.

Wypisz sobie cechy Twojego klienta – i takie same nadaj swojemu bohaterowi. To będzie się także łączyło ze stylem, w jakim tę historię zakomunikujesz. Formą, w jakiej tę historię przekażesz. Językiem, jakim ją opowiesz itd.

 

  1. WYZWANIE DLA BOHATERA

 

Wyzwanie, które stawiasz swojemu bohaterowi, to nie jest wyzwanie wzięte z tzw. czapy. To się właśnie łączy z analizą klienta. Co jest dla twojego klienta wyzwaniem? Musisz to wiedzieć, puszczając w ruch swoją historię. Bo takie samo wyzwanie będzie miał Twój bohater.

I teraz w momencie gdy znasz problem Twojego bohatera – wyzwaniem dla niego będzie droga do rozwiązania tego problemu.

Przykładowo, Twój bohater może mieć problem z koncentracją. Dlatego szuka konkretnego rozwiązania swojego problemu.

 

3. KONFLIKT

Jeżeli stawiasz swojemu bohaterowi wyzwanie, nie powinno ono polegać na tym, że bohater łyka każde przesłanie i idzie prosto do celu. Cel, który jest prosty, nie jest ambitny. Dlatego skonfliktowanie Twojego bohatera z rzeczywistością przyjętego wyzwania jest kluczem do zrobienia z Twojego opowiadania historii ciekawej.

 

4. PRÓBY I PRZESZKODY

 

Gdyby Twoja historia już na początku rozwiązywała problem bohatera i zaraz po diagnozie, że to o koncentrację chodzi zaproponowałbyś mu swój kurs online – spaliłbyś całą opowieść. Najpierw trzeba sprawić, żeby droga do tej świadomości potrzeby Twojego kursu online, była jednak trochę bardziej kręta.

Tylko  pamiętaj, że tu nie chodzi o tworzenie tylko patetycznych historii. Wręcz przeciwnie. Chodzi o proste zdiagnozowanie problemu i wyznaczenie takiej drogi do produktu, żeby stawał się wyczekiwaną nagrodą, a nie tym, po co można sięgnąć w sklepie za rogiem.

 

5. ROZWIĄZANIE PROBLEMU I ZMIANA

 

Dopiero tutaj jest moment na wstawienie Twojego produktu do historii. Niejako na końcu, niby w tle, a jednak to bardzo ważny moment opowieści. Tutaj Twój bohater odnajduje złoty środek ( usługa, produkt)  i wraca do swojego świata z konkretnym rozwiązaniem problemu.

No i gdybyś tylko o tym opowiedział, to jest to zdecydowanie za mało.  W tej części historii, należy przedstawić, co ten produkt zmienił w życiu klienta. Jak mu pomógł. Jak wpłynął na zmianę tego klienta.

 

6. DOWÓD SPOŁECZNY

 

To jest ten moment, w którym obietnica Twojej marki się wypełnia. Tutaj warto podać dane liczbowe, dane statystyczne itd. Tutaj właśnie możesz mówić o liczbie zadowolonych klientów, liczbie rozwiązanych problemów, podwyższonych wynikach itd.

 

 

A dzisiaj jest tak, że my opowiadamy odwrotnie. Najpierw mówimy o danych i o zaletach produktu i dziwimy się, że nikt tego nie rozumie. Nie rozumie, bo ludzki mózg jest tak skonstruowany, że jak go zawalisz ogromem danych, to szybko się tym znudzi i koncentracji nie będzie.

 

Albo jeszcze inaczej. Mówimy: „Nasza firma jest najlepsza na świecie”, „Mój blog dobrze się czyta”, „Moja książka sprzedała się w 1000 egzemplarzy”. No i co z tego? Ale gdyby zakończyć te wszystkie informacje konkretnym case study – to może to wyglądać o wiele lepiej.

 

Podziel sobie swoje historie sprzedażowe na krótkie odcinki, które mogą Ci pomóc w budowaniu narracji, gdy klient ma konkretny problem:

1

Na pewno  miałeś taką sytuację, w której na wieść o Twoim produkcie, klient powiedział:

“A dlaczego akurat Twój produkt ma mi w czymś pomóc?”.

 

Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to powiedzieć:  „ Doskonale Cię rozumiem. Nasz produkt jest świetny i może Ci pomóc”. Lepiej powiedzieć: „ Miałem klienta, który miał ten sam problem co Ty. Dasz wiarę, że jak do mnie przychodził to był tak zrezygnowany, że z początku nie wiedziałem, czy jest jakakolwiek szansa, by mu pomóc?”. Możesz to zamienić na inny tekst, ale ten, który Ci podaję pokazuje, że klient nie jest sam – że takich jak on jest dużo więcej i poradzili sobie.

 

2

Kolejna częsta sytuacja w sprzedaży. Ty chcesz coś sprzedać, a Twój klient mówi:

“Ale my już korzystamy z innego produktu”.

Możesz wtedy  schować głowę w piasek i powiedzieć: “Ok, to w takim razie jak przestaniecie korzystać – zgłoście się do mnie”. Ale jeśli dobrze zanalizowałeś problemy potencjalnego klienta, to możesz mu odpowiedzieć: „ Rozumiem. Wielu moich klientów też przychodziło do mnie z informacją, że oni już z takich rozwiązań skorzystali. Ostatnio był u mnie klient, który ma firmę zajmującą się tym, samym co Pana. Ale pomimo korzystania z obecnego rozwiązania miał problem z…”.

3

A teraz to, co Tygryski “lubią” najbardziej:

“A czemu tak drogo?! To jest za wysoka cena!”.

 

Możesz komuś odpowiedzieć : „Jasne, rozumiem. Inna nie będzie”. Ale możesz odpowiedzieć: „Mówi Pan podobnie do mojego ostatniego klienta. Zanim się nim stał, ciągle słyszałem od niego, że my mamy albo przerost formy nad treścią albo, że woda sodowa nam uderzyła do głowy albo, że ta cena jest z kosmosu. Ale jak osiągnął z nami 60 % wzrostu sprzedaży, to zaczął mówić zupełnie innym językiem.

Oczywiście to są  tylko przykłady. I nie muszą zadziałać u Ciebie. Ale przestrzeń sprzedaży to obszar, w którym testujesz wiele rozwiązań. Spróbuj wykorzystać do sprzedaży historie. Jestem pewna, że nie będziesz tego żałować!

A jeżeli chcesz nauczyć się, jak wykorzystać storytelling do sprzedaży w social mediach, to zachęcam Cię do skorzystania z mojego kursu online: Jak pisać o marce czyli storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem kursu klikając na zdjęcie: