Wpisy

Programy do tworzenia live transmission

Dzisiejszy artykuł powstał z potrzeby podzielenia się z Tobą wiedzą na temat programów do Live Transmission. Wiem, że każdy ma swoje typy i absolutnie każdy pisze o nich inaczej. Ponieważ jednak bardzo często otrzymuję zapytania związane z tym, w jakim programie i na jakiej platformie najlepiej streamować – postanowiłam zebrać w całość programy, które w większości sama przetestowałam.

 

Streamingi, czyli transmisje na żywo jakiś czas temu kojarzyły się raczej z gamerami, którzy pokazywali w ten sposób w internecie swoje dokonania w grach. Ale ten sposób komunikacji już dawno przestał być tylko domeną gamerów i został podchwycony przez marketerów. Dziś każdy, kto zajmuje się promocją, wie, ile można zdziałać dzięki transmisjom live. To świetny sposób, by budować markę osobistą i pozostawać w kontakcie z fanami. 

Przeprowadziłam w swoim życiu ponad 200 transmisji na żywo. Głównie w grupach lub u kogoś, kto mnie na taki live – wywiad zaprosił. Ten sposób przekazywania wiedzy wykorzystałam także na moich warsztatach online i live’ach z gośćmi.

Jak rozpocząć działania z live transmission?

Jeśli chodzi o strukturę live – bardzo szczegółowo pokazuję ją na kursie z Facebooka, ale dzisiaj zajmiemy się sferą techniczną. Należy wybrać odpowiedni program. Za odpowiedni uważam taki, który nie wymaga od Ciebie bycia filmowcem. Umówmy się –social media to przestrzeń, w której i tak zawsze wygra wartość. Dlatego uważam, że na początku należy po prostu poćwiczyć  transmisje na łatwiejszych oprogramowaniach, a dopiero potem tworzyć live’y, które wejdą na poziom wyżej – chociażby z powodu używania lepszych narzędzi fotograficznych czy kamer zewnętrznych.

Poniżej przedstawiam Ci najważniejsze informacje na temat programów i platform, które będą dla Ciebie najbardziej przydatne. 

 

Be.live

 

Jednym z popularniejszych programów do streamowania w internecie jest obecnie Be.Live. To narzędzie, dzięki któremu możesz udostępniać wideo bezpośrednio na Twojej stronie na Facebooku lub na YouTubie, gdyż platforma jest z nimi zintegrowana i pozwala na jednoczesne przesyłanie wideo do kilku miejsc w sieci.

Plusem programu jest na pewno możliwość dodania do transmisji swojego logo oraz kolorów i nakładek, które personalizują Twój przekaz. Korzystając z tego narzędzia, możesz także wyświetlić na ekranie komentarze widzów, co jest świetnym wyjściem, jeśli chcesz zaangażować swoich odbiorców i zachęcić ich do aktywnego udziału w streamie.

Przyznam, że ten program był dla mnie najłatwiejszy w obsłudze – a przechwytywanie ekranu dodające do Twojego wystąpienia prezentację – robi się w minutę.

Be.Live umożliwia też współtworzenie transmisji z innymi – na ekranie mogą pojawić się w tym samym czasie aż cztery osoby. Zachęcam do stworzenia ciekawego talk show – ja taki organizowałam między innymi z Krzysztofem Filarowskim i Grzegorzem Olifirowiczem – rozmawialiśmy wtedy o grywalizacji. 

 

Dobrze rozwinięte są możliwości promocji streamu dzięki Be.Live. Możesz tu zaplanować wcześniej transmisję, a potem reklamować ją wśród użytkowników social mediów, co zdecydowanie zwiększa zasięg Twoich wideo na żywo.

Program jest bardzo intuicyjny w obsłudze, a przy tym zapewnia duży profesjonalizm nagrania. Ciekawą funkcją jest możliwość dodania agendy do transmisji, co ułatwia użytkownikom orientację w planie streamu. Jeśli chcesz robić naprawdę poporawne streamy, ten program będzie dobrym wyborem.

 

Facebook Live

 

Bardzo proste i wygodne jest też oczywiście korzystanie z usługi Facebooka. Możesz tu tworzyć transmisje na żywo z poziomu telefonu lub komputera i pokazywać bardzo proste streamy lub profesjonalne live transmission z użyciem fachowych programów.

Warto na pewno wspomnieć o tym, że Facebook Live zapewnia dużo możliwości w zakresie moderacji komentarzy podczas streamowania. Nie tylko można ukrywać wybrane wypowiedzi, ale też na przykład wprowadzić różne tryby komentowania.

Jeśli włączysz tryb “powoli”, Twoi odbiorcy będą mogli dodawać komentarz tylko co 10 sekund, dzięki czemu nie zarzucą Cię wiadomościami-spamem.

Możesz jednak także ustawić tryb dyskusja, a wtedy będą pokazywały się tylko komentarze, które mają co najmniej 100 znaków, czyli  na przykład unikniesz pustych wiadomości z emotkami.

Możesz też dać możliwość komentowania jedynie użytkownikom, którzy obserwują Twój profil, tylko tym, którzy mają konto od co najmniej dwóch tygodni, lub osobom, które obserwują Cię co najmniej od 15 minut. Te opcje na pewno są pomocne, jeśli obawiasz się spamu lub hejtu z fałszywych kont.

Na pewno do plusów trzeba też zaliczyć opcję przycinania i skracania transmisji po ich zakończeniu, co pozwala Ci pozostawić jeszcze ciekawszy i bardziej skondensowany materiał. Ciekawym dodatkiem jest też możliwość dodania do streamu zbiórki, by Twoi widzowie podczas oglądania mieli szansę przekazać datek na rzecz organizacji dobroczynnej albo Twojej własnej działalności.

 

Youtube live

 

Dobrej jakości transmisje stworzysz także na YouTubie. Na pewno plusem tego rozwiązania jest możliwość promowania transmisji i dostęp do statystyk streamu., Możesz się dowiedzieć, chociażby tego, ile osób Cię ogląda. Taką informację uzyskasz też co prawda na Facebooku, ale tutaj jest to bardziej wiarygodne, bo Facebook może zliczyć także osoby, które przeglądając tablicę, przypadkiem na chwilę odtworzyły Twój materiał.

YouTube daje też możliwość całkowitego zablokowania komentarzy, jeśli nie chcesz wchodzić w interakcję z widzami.

 

Live na YouTubie można też osadzać na innych stronach, jeśli masz na to ochotę, ale platforma pozostawia Ci szansę zablokowania takiej możliwości.

Dobrą opcją na tej stronie jest tzw. nagrywanie niepubliczne, dzięki któremu film będzie po zakończeniu transmisji dostępny dla Ciebie, ale dla innych użytkowników już nie. Co ciekawe i wygodne dla twoich fanów, można tu również bardzo łatwo zatrzymać i cofnąć transmisję podczas jej trwania. Na YouTubie dostępne są także filtry, które możesz nałożyć na swój stream, by go nieco uatrakcyjnić.

 

Vimeo

 

Vimeo będzie dla Ciebie odpowiednią platformą streamingową, jeśli chcesz robić naprawdę pofesjonalne transmisje live. Dzięki temu programowi możesz w tym samym czasie prowadzić streamy w różnych miejscach w internecie – na przykład na Facebooku, YouTubie i Twojej stronie internetowej, dzięki czemu uzyskujesz maksymalny zasięg. Masz też pewność, że wideo będzie doskonałej jakości – jest streamowane w Full HD i zapisywane w 4K. Zyskujesz również pełną kontrolę nad tym, kto ogląda Twoją transmisję, bo możesz zabezpieczyć ją hasłem.

 

Program ma też mnóstwo dodatkowych opcji graficznych – na przykład daje możliwość wklejenia do transmisji Twojego logo czy pasków z podpisami niczym w wiadomościach telewizyjnych. Platforma zapewnia też czat podczas transmisji, możliwość prowadzenia ankiet na żywo i organizowania Q&A w wersji live. Jak się pewnie domyślasz, za taką jakość trzeba jednak płacić.

W Vimeo masz jedynie opcję darmowego okresu próbnego, a potem musisz zdecydować się na jeden z płatnych pakietów. Im więcej opcji chcesz mieć, tym więcej zapłacisz, więc zrobienie dobrego streamu może wynieść Cię naprawdę niemało. Dlatego polecam Ci to narzędzie, tylko jeśli naprawdę zależy Ci na zachowaniu dużego profesjonalizmu.

 

Obs

 

OBS jest darmowym programem i działa na wszystkich systemach operacyjnych – to na pewno dwie ogromne jego zalety. Ma też wiele przydatnych funkcji takich jak na przykład miksowanie obrazu i dźwięku w czasie rzeczywistym, co znacznie zwiększa atrakcyjność przekazu. Program umożliwia też dodawanie ciekawych przejść między scenami, ustawienie skrótów klawiszowych dla funkcji, których używasz najczęściej, i daje niemal nieograniczone opcje konfiguracji. Również współpracuje z Facebookiem więc dzięki niemu dotrzesz do odbiorców we wszystkich największych mediach społecznościowych.

OBS jest jednak programem dla osób, które nieźle orientują się w narzędziach do transmisji live i potrafią same dodać do nich funkcjonalności czy potrzebne wtyczki. Również interfejs programu jest dobry raczej dla profesjonalistów niż osób, które dopiero uczą się tworzyć streamy. Podsumowując, świetne narzędzie, jeśli miałeś już do czynienia z live transmission i orientujesz się w podstawach programowania, ale może przestraszyć Cię, w przypadku gdy szukasz prostego, intuicyjnego rozwiązania.

Jednak jakość transmisji przez OBS będzie zawsze różnić się od tych, w których streamujesz z tzw. strony internetowej. Radzę wypróbować, bo w OBS zwłaszcza dzięki scenom, które sam konstruujesz możesz robić naprawdę niezwykłe rzeczy.

 

Ecamm

 

Ecamm współpracuje z największymi obecnie platformami społecznościowymi. Umożliwia streamowanie między innymi na Facebooku, Twitchu i YouTube Live, czyli tam, gdzie znajdziesz najwięcej swoich odbiorców.

Dzięki Ecamm możesz też reżyserować transmisję na żywo – przełączać kamery i pokazywać odbiorcom różne ujęcia. Możesz także dodawać ciekawe efekty dźwiękowe, tytuły i podpisy na ekranie i udostępniać stream na kilku platformach jednocześnie. Oczywiście również tutaj zobaczysz komentarze użytkowników, a  dodatkowo skonfigurujesz czat w taki sposób, by wyświetlał równocześnie wypowiedzi użytkowników ze wszystkich stron, na których obecnie prowadzisz transmisję.

 

Ecamm daje również możliwość integracji z programem Skype, przez który możesz zaprosić do swojego streamu nawet 5 gości – będą oni współdzielić z Tobą ekran podczas transmisji. Jakie jeszcze ciekawe opcje oferuje program? Możesz na przykład wprowadzić do swojego wideo nakładki, odliczanie czasu i nałożyć obraz na żywo na wcześniej nagrany materiał.

Ograniczeniem jest jednak to, że Ecamm przystosowany jest wyłącznie do produktów Apple. Nie poprowadzisz za jego pomocą transmisji, jeśli nie masz Maca lub iPhone’a.

 

Stream Yard

 

To program, którego funkcje przypominają te, z początku artykułu, a więc coś na wzór be.live – jednak wydaje mi się jako program – jeszcze prostszy – kilka klików dzieli Cię od przeprowadzenia transmisji. Możesz obrandować swój pokój live, dodać komentarze i prezentację. Zaprosić gości, itd. To bardzo ważne

 

Clickmeeting

 

To jest bardzo dobra platforma, która pozwala streamować webinar. Oczywiście to jest tylko nazwa, bo możesz swoj webinar potraktować jak live. Ja testowałam transmisje na clicku kilka razy i jestem zachwycona prostotą narzędzia. Świetnie wyglądająca prezentacja, możliwość ustawienia kilku opcji ekranu do nagrywanie i przede wszystkim – jakość – streaming idzie w 4 K. Do Facebooka to się za bardzo nie przyda – no bo umówmy się tutaj tylko full HD, ale mimo wszystko wygląda to naprawdę przyzwoicie.

 

To są moje typy, jeśli chodzi o programy do streamingu. Wybierz ten, który jest najlepszy dla Ciebie!

Do zobaczenia w następnym wpisie!

M

Sześć głównych elementów historii sprzedażowej.

Dzisiaj opowiem Ci o sześciu elementach, których nie powinno zabraknąć w Twojej opowieści sprzedażowej. W gruncie rzeczy, kiedy ją tworzymy, często zapominamy o głównych składowych takiej opowieści. Zachęcam do zaglądania na mój blog, bo bardzo często piszę tutaj o storytellingu w biznesie.

 

 

Daleka jestem od stwierdzenia, że jakaś historia jest zła. My się trochę przyzwyczailiśmy do ocen, że coś jest złe albo do du… Tymczasem w social mediach o tym, co jest dobre decyduje wynik testu Twoich treści.  Ale rzeczywiście jest kilka rzeczy, których ja w tworzeniu historii nie lubię:

1

Nie rozumiem kogoś, kto mówi, że wszystkie dobre opowieści to te prawdziwe. A pod tą prawdą nie kryje się wcale autentyczność problemu, o którym opowiadasz – tylko przeświadczenie, że jak będziesz opowiadać o wszystkim, co Ci się przytrafia, to kogoś to zainteresuje.

Znam wiele prawdziwych historii, które były naprawdę źle skonstruowane i to, że były prawdziwe, niewiele zmieniało w odbiorze.

Znam też historie, w których parę wątków było fikcyjnych, ale problem i wartości, na których się opierały były autentyczne i dzięki temu zdobyły klientów.

To problem w historii ma być autentyczny. Skala tego problemu. To, co bohater musi dla niego poświęcić. Sam bohater może być przez Ciebie wymyślony.

Pamiętasz Misery?  Ona nie istniała, ale problem, którego dotyczy jej historia, był prawdziwy.

Idąc dalej, zmierzam do tego, że autentyczność wynika z wiarygodności tego, o czym mówisz. Jeżeli nie opowiesz o prawdziwym problemie – istotnie będzie to bardzo słaba historia.

Ale przestańmy mówić o autentyczności z perspektywy wszystkiego, co się w Twoim życiu wydarzyło. Jeżeli tak będziesz podchodzić do swoich historii, moim zdaniem będziesz opowiadał o wszystkim, a nie wszystko będzie interesowało Twojego odbiorcę.

2

Nie rozumiem narracji sprzedażowych, które do sprzedania swojego produktu używają historii o hejcie. Na przykład: „Oj, jak źle mówią o naszym produkcie, oj jak nas wszyscy szykanują, a my przecież jesteśmy super, bo coś robimy” itd. To akurat uważam za słaby storytelling. Dlaczego? Bo owszem, mówienie o hejcie to jest bardzo ważna sprawa. Na tyle ważna, że wykorzystywanie tego hejtu do sprzedaży wydaje mi się strasznie naciągane i brzmi trochę jak wołanie o pomoc. Ale to moje zdanie, ktoś może mieć inne.

3.

Nie trawię narracji sprzedażowych, które są napisane trudnym językiem. Takie trochę silenie się na akademicką przeprawę stylistyczną.

 

Za to lubię, gdy ktoś sprzedaje w prosty sposób. Opowiadając prostą historię z konkretną emocją. I dlatego podobają mi się historie GoPro, Ikei czy Airbnb. Bo nie są skomplikowane. Po takiej historii idę i kupuję albo przynajmniej pamiętam, gdzie mogę kupić. Szanuję też x-kom, uważam, że to jeden z najlepszych storytellingów w sieci.

 

Problem z historiami sprzedażowymi polega na tym, że za każdym razem, gdy rozmawiam z jakimś sprzedawcą, przedstawicielem handlowym czy właścicielem firmy, to na hasło storytelling reagują oni negatywnie. I głównie wynika to z następujących problemów:

 

“Osobiście, nie wyobrażam sobie kręcić makaronu klientowi – to jest bez sensu”.

“Ja jestem sprzedawcą, a nie opowiadaczem historii”.

“Ja nie umiem opowiadać”.

 

Wszystkie trzy problemy można bardzo łatwo obalić.

 

Po pierwsze, każdy handlowiec opowiada historię i jest całkiem dobrym storytellerem, tylko często nie zdaje sobie z tego sprawy.

Po drugie, sprzedawca, który sprzedaje tylko za pomocą wymiany zalet produktu robi dokładnie to, co tysiące innych sprzedawców, więc warto zrobić to inaczej niż wszyscy.

Po trzecie każdy, kto chce kogoś do czegoś przekonać, w pewnym sensie opowiada już historię.

Moim zdaniem, kluczem do zrozumienia tego, po co jest Ci potrzebny storytelling w sprzedaży, jest przede wszystkim świadomość tego, że słowa:

„Mój produkt jest świetny” mówią o wiele mniej niż: „Zobacz, jak mój  produkt, zmienił życie innych”. I w tym tkwi cała potrzeba opowiadania historii.

 

6 głównych elementów, z jakich składa się historia sprzedażowa 

 

Bohater

 

  • Nie jakiś tam, tylko ten, z którym może utożsamić się Twój klient.
  • Kiedy może się z nim utożsamić? Kiedy łączy ich konkretny problem.
  • Dużo lepiej, gdy będzie to ktoś korzystający z produktu albo zastanawiający się, czy go kupić, niż przypadkowo zbudowany bohater bez celu.

 

Jak takiego bohatera stworzyć?

 

Tutaj najlepiej sprawdzi się zdefiniowanie bohatera pod kątem analizy Twojego klienta. Powtarzam to jak mantrę, ale w Twojej historii liczy się to, co frustruje i boli Twojego klienta – bo to samo powinno frustrować Twojego bohatera. Dlaczego to podkreślam? Ponieważ to właśnie z  frustracji często powstaje problem, a Twój produkt jest jego rozwiązaniem. Liczy się też to, czego pragnie Twój klient, dlatego opowiadając jakąś historię, musisz dobrze poznać jego potrzeby.

Wypisz sobie cechy Twojego klienta – i takie same nadaj swojemu bohaterowi. To będzie się także łączyło ze stylem, w jakim tę historię zakomunikujesz. Formą, w jakiej tę historię przekażesz. Językiem, jakim ją opowiesz itd.

 

Wyzwanie dla bohatera

 

Wyzwanie, które stawiasz swojemu bohaterowi, to nie jest wyzwanie wzięte z tzw. czapy. To się właśnie łączy z analizą klienta. Co jest dla twojego klienta wyzwaniem? Musisz to wiedzieć, puszczając w ruch swoją historię. Bo takie samo wyzwanie będzie miał Twój bohater.

I teraz w momencie gdy znasz problem Twojego bohatera – wyzwaniem dla niego będzie droga do rozwiązania tego problemu.

Przykładowo, Twój bohater może mieć problem z koncentracją. Dlatego szuka konkretnego rozwiązania swojego problemu.

 

Konflikt

 

Jeżeli stawiasz swojemu bohaterowi wyzwanie, nie powinno ono polegać na tym, że bohater łyka każde przesłanie i idzie prosto do celu. Cel, który jest prosty, nie jest ambitny. Dlatego skonfliktowanie Twojego bohatera z rzeczywistością przyjętego wyzwania jest kluczem do zrobienia z Twojego opowiadania historii ciekawej.

 

Próby i przeszkody

 

Gdyby Twoja historia już na początku rozwiązywała problem bohatera i zaraz po diagnozie, że to o koncentrację chodzi zaproponowałbyś mu swój kurs online – spaliłbyś całą opowieść. Najpierw trzeba sprawić, żeby droga do tej świadomości potrzeby Twojego kursu online, była jednak trochę bardziej kręta.

Tylko  pamiętaj, że tu nie chodzi o tworzenie tylko patetycznych historii. Wręcz przeciwnie. Chodzi o proste zdiagnozowanie problemu i wyznaczenie takiej drogi do produktu, żeby stawał się wyczekiwaną nagrodą, a nie tym, po co można sięgnąć w sklepie za rogiem.

 

Rozwiązanie problemu i zmiana

 

Dopiero tutaj jest moment na wstawienie Twojego produktu do historii. Niejako na końcu, niby w tle, a jednak to bardzo ważny moment opowieści. Tutaj Twój bohater odnajduje złoty środek ( usługa, produkt)  i wraca do swojego świata z konkretnym rozwiązaniem problemu.

No i gdybyś tylko o tym opowiedział, to jest to zdecydowanie za mało.  W tej części historii, należy przedstawić, co ten produkt zmienił w życiu klienta. Jak mu pomógł. Jak wpłynął na zmianę tego klienta.

 

Dowód społeczny

 

To jest ten moment, w którym obietnica Twojej marki się wypełnia. Tutaj warto podać dane liczbowe, dane statystyczne itd. Tutaj właśnie możesz mówić o liczbie zadowolonych klientów, liczbie rozwiązanych problemów, podwyższonych wynikach itd.

 

 

A dzisiaj jest tak, że my opowiadamy odwrotnie. Najpierw mówimy o danych i o zaletach produktu i dziwimy się, że nikt tego nie rozumie. Nie rozumie, bo ludzki mózg jest tak skonstruowany, że jak go zawalisz ogromem danych, to szybko się tym znudzi i koncentracji nie będzie.

 

Albo jeszcze inaczej. Mówimy: „Nasza firma jest najlepsza na świecie”, „Mój blog dobrze się czyta”, „Moja książka sprzedała się w 1000 egzemplarzy”. No i co z tego? Ale gdyby zakończyć te wszystkie informacje konkretnym case study – to może to wyglądać o wiele lepiej.

 

Podziel sobie swoje historie sprzedażowe na krótkie odcinki, które mogą Ci pomóc w budowaniu narracji, gdy klient ma konkretny problem:

1

Na pewno  miałeś taką sytuację, w której na wieść o Twoim produkcie, klient powiedział:

“A dlaczego akurat Twój produkt ma mi w czymś pomóc?”.

 

Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to powiedzieć:  „ Doskonale Cię rozumiem. Nasz produkt jest świetny i może Ci pomóc”. Lepiej powiedzieć: „ Miałem klienta, który miał ten sam problem co Ty. Dasz wiarę, że jak do mnie przychodził to był tak zrezygnowany, że z początku nie wiedziałem, czy jest jakakolwiek szansa, by mu pomóc?”. Możesz to zamienić na inny tekst, ale ten, który Ci podaję pokazuje, że klient nie jest sam – że takich jak on jest dużo więcej i poradzili sobie.

 

2

Kolejna częsta sytuacja w sprzedaży. Ty chcesz coś sprzedać, a Twój klient mówi:

“Ale my już korzystamy z innego produktu”.

Możesz wtedy  schować głowę w piasek i powiedzieć: “Ok, to w takim razie jak przestaniecie korzystać – zgłoście się do mnie”. Ale jeśli dobrze zanalizowałeś problemy potencjalnego klienta, to możesz mu odpowiedzieć: „ Rozumiem. Wielu moich klientów też przychodziło do mnie z informacją, że oni już z takich rozwiązań skorzystali. Ostatnio był u mnie klient, który ma firmę zajmującą się tym, samym co Pana. Ale pomimo korzystania z obecnego rozwiązania miał problem z…”.

3

A teraz to, co Tygryski “lubią” najbardziej:

“A czemu tak drogo?! To jest za wysoka cena!”.

 

Możesz komuś odpowiedzieć : „Jasne, rozumiem. Inna nie będzie”. Ale możesz odpowiedzieć: „Mówi Pan podobnie do mojego ostatniego klienta. Zanim się nim stał, ciągle słyszałem od niego, że my mamy albo przerost formy nad treścią albo, że woda sodowa nam uderzyła do głowy albo, że ta cena jest z kosmosu. Ale jak osiągnął z nami 60 % wzrostu sprzedaży, to zaczął mówić zupełnie innym językiem.

Oczywiście to są  tylko przykłady. I nie muszą zadziałać u Ciebie. Ale przestrzeń sprzedaży to obszar, w którym testujesz wiele rozwiązań. Spróbuj wykorzystać do sprzedaży historie. Jestem pewna, że nie będziesz tego żałować!

A jeżeli chcesz nauczyć się, jak wykorzystać storytelling do sprzedaży w social mediach, to zachęcam Cię do skorzystania z mojego kursu online: Jak pisać o marce czyli storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem kursu klikając na zdjęcie:

 

identyfikacja wizualna marki osobistej

Strategia komunikacji marki w social mediach – część IV – identyfikacja wizualna

Cześć:)  To już czwarta część moich wpisów z cyklu: strategia komunikacji marki w social mediach, dlatego przypomnę poprzednie artykuły:

 

Część I – jak wyznaczać cele marki – tutaj

Część II – jak definiować klienta – tutaj

Część III – jak określić kulturę swojej marki – tutaj

 

A dzisiaj porozmawiamy o identyfikacji wizualnej.

 

 

Kiedy pytam na swoich konsultacjach o identyfikację wizualną czyjejś marki, często odpowiedzi są takie:

„ No tak muszę mieć jakieś kolory marki.”

„Wypadałoby mieć jakieś czcionki stałe na stronie.”

„Ale to jakie kolory ja mam mieć, żeby to działało?”

Te pytania sugerują, że ktoś nie zdefiniował swojego klienta, a i rozumienie identyfikacji wizualnej zostało spłaszczone do tworzenia fontów czy logotypu. 

 

Po co ci identyfikacja wizualna?

 

System identyfikacji wizualnej służy temu, aby za pomocą wizualnego przekazu zbudować z klientem nić  takiego porozumienia, by przekonać go, że Twoja marka jest tym, czego potrzebuje. 

To jest jak szycie ubrania dla Twojej marki, robienie jej dobrej fryzury i makijażu. Zakładanie butów, które są dla niej wygodne. W których także mógłby pochodzić jej klient.

Pytanie tylko: jaki to rodzaj butów i czy chodzenie będzie odbywało się na czerwonym dywanie, czy może na innym podłożu relacji. 

To jest jak zrobienie dobrego “pierwszego wrażenia”, albo “pierwsze zauroczenie”, moment, w którym ktoś chce zacząć poznawać Cię bliżej. 

 

Co wchodzi w skład identyfikacji wizualnej?

 

Na identyfikację wizualną składają się takie elementy, jak:

– logo marki

– jej kolorystyka;

– typografia;

– druki firmowe takie jak wizytówki, papier firmowy etc.;

– materiały marketingowe i reklamowe;

– media cyfrowe, społecznościowe, zdjęcia, grafiki do social mediów,

– opakowania;

– gadżety firmowe;

– wzory prezentacji, ofert, bannerów reklamowych, stoisk;

– uniformy pracowników;

– wnętrza biur, lokali, szyldy, tabliczki informacyjne.

 

Co należy wziąć pod uwagę podczas tworzenia identyfikacji?

 

Określ rdzeń i fundamenty marki 

 

To jest określenie całej kultury marki. O tym obszernie pisałam już w tym artykule, koniecznie do niego zajrzyj TUTAJ

Musisz wiedzieć dlaczego robisz to, co robisz. Dlaczego Twoja marka powstała?  Z jakiego ważnego powodu? Na jakiej ważnej intencji ją zbudujesz?  Odsyłam do przeczytania Simona Sinka „ Zaczynaj od dlaczego”. Sinek wspomina tam o złotym kręgu, który może pomóc w określeniu fundamentu marki, znaczenia Twoich produktów i usług: 

 

 

Jeżeli odniesiemy ten krąg do identyfikacji wizualnej marki, to aby dobrze ją stworzyć, musisz wiedzieć: Dlaczego Twoja marka powstała, z jakiego powodu ją zbudowałeś? W jaki sposób tę markę będziesz wyrażać, na jakich wyróżnikach opierać, jak budować jej relacje z klientem. Jakim sposobem chcesz go do siebie przekonać? Co jest w Twojej marce wyjątkowego?  Jeżeli poznasz odpowiedzi na pytania: Dlaczego i jak? Bez trudu będziesz mógł określić, co ma przedstawiać Twoja identyfikacja wizualna. 

 

Określ do kogo Twoja marka mówi

 

O definiowaniu klienta pisałam już w tym artykule, ale myślę, ze wszystko tutaj sprowadza się do wiedzy o tym, jakimi wartościami kieruje się Twój klient. Co ma poczuć i pomyśleć, kiedy zetknie się z Twoją marką? Co jest dla niego ważne i jak, ze względu na to, skłonny jest wydać swoje pieniądze? Czy ważna jest dla niego skromność, czy może pragnie luksusu? Czy prowadzi ekologiczne życie, czy nie przejmuje się zasobami planety?

 

Jest biedny czy bogaty? Jak często ma sięgać po Twój produkt lub usługę i skąd ma brać na to zasoby? Czemu ma zwrócić się o pomoc właśnie do Ciebie? Na jakie problemy tego klienta odpowiadasz? Gdzie go spotkasz? W oparciu o jakie wartości zaczniesz budować z nim relację? Ty musisz wiedzieć do kogo Twoja marka mówi. 

 

Określ, gdzie Twoja marka będzie się pojawiać i jak się komunikować z odbiorcami

 

Elementy identyfikacji wizualnej muszą być zaprojektowane elastycznie, a więc tak, żeby pasować do wszystkich mediów, w których pojawisz się, by dotrzeć z przekazem do konsumenta.

 

Twoja identyfikacja, to wizualna nakładka na charakter Twojej marki. Na jej głos i ton głosu.  O tym wspominam w tym artykule. 

 

Stwórz tabelkę lub mapę myśli, w których zanotujesz wszystkie miejsca, w jakich będziesz prowadzić komunikację – zarówno te wirtualne jak realne. 

 

Jak chcesz pozycjonować swoją markę?

 

Czy jesteś producentem dóbr codziennych, czy luksusowych? Chcesz rozwijać się w ilość czy w jakość? Czy produkty lub usługi, które oferujesz, zaspokajają podstawowe potrzeby konsumenta, czy są to raczej opcjonalne przyjemności? Jakie wrażenia, myśli, emocje mają pojawić się w kliencie po zakupie Twojego produktu, zakończeniu usługi, odwiedzeniu Twojej strony internetowej, lokalu…?

 

Określ jak komunikuje się Twoja konkurencja

 

Spójrz na identyfikację wizualną firm w Twojej branży i zastanów się, jakie skojarzenia i emocje w Tobie wywołują.

Czy są to pozytywne odczucia? Następnie porównaj te elementy ze sobą i pomyśl, czy któraś z firm istotnie się wyróżnia. Co to za wyróżnik? Czy działa na korzyść firmy, czy przeciwnie – jest zbyt kontrowersyjny?

Następnie spójrz na to wszystko, co już opracowałeś w poprzednich punktach – jak ma się to do identyfikacji, które właśnie oglądasz? Czy Twoja firma się w tym odnajduje, czy potrzebujesz czegoś kompletnie odmiennego? Dlaczego?

 

Jaka jest przyszłość Twojej marki

 

Jak zadbasz o to, by zaprojektowana identyfikacja nie sprawiała wrażenia przestarzałej, nieprzystającej do współczesnych czasów? Bo  o ile naturalnym jest, że po kilkudziesięciu latach może nastąpić odświeżenie i unowocześnienie identyfikacji wizualnej, o tyle wystrzegaj się pójścia w coś, co będziesz musiał zmienić za 2 czy 5 lat.

 

Zbieraj inspiracje

 

Zacznij tworzyć moodboardy, zbieraj inspiracje, zdjęcia, kolory, które Twoim zdaniem oddają charakter marki. Następnie zapytaj, jak to, co zebrałeś, działa na Twoich obecnych klientów. Zapytaj o zdanie także tych przyszłych – zrób wywiad, ankietę lub skorzystaj z usług profesjonalnej agencji, która przeprowadzi pogłębione badania rynku i pomoże Ci rozwinąć Twoją koncepcję.

 

Stwórz pierwsze szkice

 

Stwórz pierwsze szkice (lub obejrzyj propozycje nadesłane przez agencję) i zastanów się, czy oddają ducha Twojej firmy? Czy czuć w nich wartości, o których mówiłam Ci wcześniej? Czy odróżniają Cię od konkurencji i sprawiają, że Twoja firma zapada w pamięć? A może użyte znaki, formy, kolory, fonty – czy to wszystko razem jest spójne i sprawia, że klienci z łatwością rozpoznają Twoje produkty lub materiały, nawet jeśli nie znajdzie się na nich bezpośrednio nazwa Twojej firmy? Jeśli tak – idziesz w dobrym kierunku.

 

Rozwijaj koncepcje

 

Kiedy będziesz dysponować już pewną ilością szkiców i koncepcji, zacznij je porównywać i wybierz te, które najlepiej oddają ducha marki. Następnie wyjdź z tymi projektami do klientów i zapytaj ich o zdanie. To bardzo ważny etap, którego nie możesz pominąć! Twoje odczucia są subiektywne i wcale nie muszą pokrywać się z tym, co będą czuć klienci. A to przecież do nich masz przemówić! Jeśli któryś z projektów znacząco wybije się na tle pozostałych, możesz zacząć go wdrażać lub, jeśli jest taka potrzeba, jeszcze nad nim popracować. Pamiętaj jednak, że każdy proces musi kiedyś się skończyć – nie poprawiaj, nie modyfikuj w nieskończoność!

 

Zakończ proces

 

Proces tworzenia identyfikacji jest długi i złożony. Warto poświęcić mu odpowiednią ilość czasu oraz środków finansowych, aby rzeczywiście otrzymać produkt warty pieniędzy wyłożonych na usługę. Owszem, możesz zaprojektować samodzielnie logo albo zapłacić naprawdę maleńką kwotę grafikowi, aby je stworzył. Prawda jest jednak taka, że samo logo to tylko wierzchołek góry lodowej, a stworzone w oparciu o subiektywne preferencje estetyczne, pomijając badanie rynku, będzie tylko zwykłym rysunkiem, który może, ale nie musi odnieść sukcesu. Wiadomo, że gdy dopiero stawiasz pierwsze kroki w biznesie i nie dysponujesz odpowiednim budżetem, prawdopodobnie będziesz przechodzić ten cały proces samodzielnie, wierząc własnej intuicji.

Obojętnie, którą drogę wybierzesz życzę Ci powodzenia w tworzeniu identyfikacji Twojej marki. 

Jeżeli chcesz posłuchać o 7 krokach do skutecznej strategii komunikacji marki w social mediach, koniecznie zapisz się na mój webinar. Spotykamy się 2 grudnia o godzienie 20:45, aby nauczyć się strategii nastawionej na sprzedaż.

 

A jeśli czujesz, że to już czas by stworzyć samodzielnie grafiki do social mediów – to jeszcze trwa promocja na mój kurs online z tworzenia dobrych grafik w social mediach. Kliknij na zdjęcie i zobacz, czy ten kurs jest dla Ciebie. 

 

 

Do zobaczenia w kosmosie! Do następnego wpisu! 

M

 

 

 

Strategia komunikacji marki w social mediach część III – kultura marki – jej głos i ton

Jeżeli śledzisz moje wpisy na blogu, to niedawno rozpoczęłam cykl artykułów o strategii komunikacji marki w social mediach. To, o czym w nich piszę może mocno przydać Ci się do budowania i komunikowania marki w przestrzeni online. Rozszerzam tę wiedzę na kursie strategii komunikacji marki na Facebooku.

W pierwszym kroku swoich rozważań opisywałam Ci, jak wyznaczać cele marki – możesz wrócić do tego wpisu tutaj.

W drugim artykule pokazywałam, w jaki sposób powinieneś definiować swojego klienta. Oczywiście była to wersja ogólna, bo należy te wszystkie analizy odnieść konkretnie do Twojej marki.  Z tym wpisem możesz zapoznać się tutaj

A dzisiaj porozmawiamy o trzecim kroku w strategii komunikacji marki w social mediach, za jaki uważam określenie kultury marki – jej fundamentu.

 

 

Kiedy myślę o kulturze marki to przypomina mi się zawsze to, co powiedział Tony Hsieh:

 

Your Culture is your brand. 

 

To zdanie można bardzo mocno odnieść do Twoich działań w social mediach. Marka to nie jest po prostu Twoje imię i nazwisko ani jakaś tam nazwa Twojego produktu. Pod tym wszystkim musi kryć się tożsamość, którą wykreujesz. Ta tożsamość powinna opierać się na konkretnej kulturze. Kulturze marki, a nie osoby prywatnej. Marki, a nie logotypu.

A to oznacza, że określając kulturę Twojej marki musisz zbudować jej sposób myślenia i określony system wartości. Taki, który będzie przekonywał do siebie klienta. Musisz więc stworzyć głos dla marki i nadać mu odpowiedni ton. Tak, aby ktoś go usłyszał. Tak, by stał się dla kogoś wiarygodny.

 

Zacznijmy od fundamentu

 

Fundament Twojej marki zaczyna się od zrozumienia, że kreujesz tożsamość, która ma mówić językiem odbiorcy. To dlatego tak skrupulatnie trzeba zanalizować Twojego klienta, żeby wiedzieć, jaki system wartości może do niego przemówić.

W przypadku ustalenia fundamentu dla marki musisz określić jej punkt widzenia, sposób widzenia świata, zasady i przekaz, jaki będzie wypuszczać na światło dzienne.

W tym przypadku powinieneś określić następujące obszary budowania marki i jej przekazu:

Aby dobrze określić fundament marki, należy wnikliwie zanalizować konkurencję. Taką analizę przedstawiam też na swoim kursie online ze strategii komunikacji marki na Facebooku. Musisz dobrze poznać swoją konkurencję, żeby ustalić, czym Twoja marka będzie się od niej różnić.

Dobrze ustalić konkretny archetyp Twojej marki, znacznie uprości Ci to komunikację w social mediach. Budując wyrazistą osobowość, nie masz problemu z tworzeniem komunikatów.

Twoja marka tworzona jest dla klienta, dlatego ważne, by jej misja, cele, wartości, przekonania i obietnica były odzwierciedleniem tego, co Twój klient chce usłyszeć i poczuć.

Jeżeli będziesz ubierał swoją markę w identyfikację, zwróć uwagę na to, by kolory i sposób tej komunikacji były spójne ze światem, który przedstawiasz.

Kulturę marki – musisz połączyć z jej odbiorcą. Z wiarygodnością jej przekazu. To dlatego tak ważne jest byś ustalił jaki będzie głos i ton Twojej marki.

 

Jaka jest różnica między głosem a tonem marki?

 

Gdybym miała na szybko ją wytłumaczyć to napiszę, że głos to niezmienny fundament Twojej marki. Jej osobowość. Świat przekonań i wartości. Wszystko to, co Twoja marka mówi, a po czym dokładnie wiadomo, że to ta, a nie inna marka.

Ton natomiast jest zabarwieniem emocjonalnym tego głosu i może zmieniać się w zależności od kontekstu Twojej komunikacji w social mediach.

Podsumowując:  Twoje treści w social mediach, muszą być ze sobą spójne. Tworzyć jeden charakter, którego odzwierciedleniem będzie głos Twojej marki. A ton głosu to inaczej sposób, w jaki ten charakter przekażesz odbiorcom. I tych sposobów może być więcej – w zależności od tego, jak to ustalisz w swojej strategii komunikacji.

 

Jak ustalić ton i głos marki?

 

Jeśli przymierzasz się do ustalenia głosu i jego tonu dla marki, to zacznij od zanalizowania komunikacji Twojej konkurencji. Zwróć tutaj uwagę na następujące obszary analizy:

 

 

Kiedy te obszary zanalizujesz, będziesz dokładnie wiedział, w którą stronę powinien pójść głos Twojej marki i jego ton.

 

Jak może wyglądać przykładowy opis tonu głosu marki?

 

Pamiętaj, że głos ma odzwierciedlać osobowość, dlatego najłatwiej jest porównać ten głos do konkretnego charakteru. Poniżej podaję Ci tylko przykład, jak można ten głos określić za pomocą 3 cech:

 

 

 

 

Jeżeli chcesz dobrze określić głos marki zidentyfikuj najpierw, jaki głos chce usłyszeć Twój klient. Sprawdź w jakim języku mówi do Ciebie Twój odbiorca. Jak powinien się poczuć, kiedy zetknie się z Twoim głosem. Zastanów się też, których głosów Twoja marka nie akceptuje, a które chciałaby naśladować.

 

A co z tonem marki?

 

Ustaliliśmy już, że głos Twojej marki to jej charakter, który jest niezmienny. To on umożliwia Twoim czytelnikom identyfikować, kto do nich mówi.

Ton jest zmienny, ale w 100 % zależny od tego, co mówi i myśli Twój klient. Po Twoim tonie, ktoś będzie rozpoznawał jaką masz postawę wobec konkretnego problemu.

Dlatego, kiedy będziesz rozważał ton swojej marki, musisz wziąć pod uwagę miejsca, gdzie stykasz się ze swoim klientem i określić, w jaki sposób będziesz do nich mówił.

Poniżej przykład:

 

Zwróć uwagę na  styl i język Twojej marki.  Będzie formalny czy mniej formalny? Możesz komuś napisać: „ Informujemy, że nasza oferta jest już dostępna w sklepie”. Ten sam przekaz możesz wyrazić tak: „ Informujemy Państwa, że nasza oferta jest już dostępna w sklepie” Albo tak: „ Ludzie! To jest totalny kosmos! Nasza oferta śmignęła z prędkością światła do sklepu”. Albo jeszcze inaczej: „ Jak Wam w ogóle zależy na tym, żebyście kupowali nasze extra produkty, to radzę wejść do sklepu i zobaczyć ofertę”. I to wszystko, co przed chwilą podałam Ci w przykładach – ma znaczenie w obrębie rozmawiania z Twoim odbiorcą. Będziesz przeklinać? Prowadzić twardą komunikację? Używać tylko technicznego języka? Ty musisz wiedzieć, jak Twoja marka będzie mówić do ludzi.

Jakich charakterystycznych fraz będzie używać? Jak będzie traktować zaimki osobowe? Jak będzie zwracać się do odbiorcy? Jakie będzie jej hasło przewodnie? Na jakich powtarzalnych wyrażeniach oprze swoją komunikację? Per “Ty” czy per “Pani”? Luźno czy na spince? Jak będzie opowiadać swoją historię? Jak budować swoje wnioski? Jakich emoji używać? To wszystko ma ogromne znaczenie.

 

5 rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przy ustalaniu tonu i głosu marki

 

  • Głos i ton musi wynikać z oczekiwań Twojego klienta, a nie Twoich. Ustal hasło przewodnie, które do niego dotrze.
  • Warto mieć unikalny głos i ton, inny niż Twoja konkurencja.
  • Określ układ graficzny Twojej komunikacji, hasztag swojej marki, emoji, wizualizację do postów, stopki itd.
  • Potraktuj ton, jak problem klienta, który Twoja marka ma rozwiązać:

Problem: Twój klient ma problem z instalacją twojej usługi. Dlatego przymiotniki, jakie mogą opisać Twój ton to:

– pomocny

– empatyczny

– spokojny

– oddany itd.

 

  • Dostosuj ton i głos Twojej marki do odbiorcy, bo inaczej Cię nie usłyszy.

Na dzisiaj tyle! Bądźmy w kontakcie! Do zobaczenia w kosmosie!

M

 

 

 

 

Strategia komunikacji marki w social mediach część II – definiowanie klienta.

Kiedy myślimy o strategii komunikacji marki w social mediach, to jednym z aspektów jej budowania jest odpowiedź na pytanie: Do kogo mówisz? To tak samo ważne pytanie, jak to, które zadawaliśmy sobie w poprzednim moim artykule: Po co mówisz i jaki masz w tym cel?

W poprzednim moim wpisie mówiłam o wyznaczaniu celów marki. Możesz wrócić do niego TUTAJ

Dzisiaj natomiast opowiem Ci o definiowaniu Twojego klienta.

Twoja marka nie jest dla wszystkich

 

Kiedy zadaję  moim klientom pytanie, do kogo chcą tutaj mówić – odpowiedzi są różne:

Chciałbym dotrzeć ze swoim tekstem do wielu tysięcy osób – czy mi się to uda?

Chciałbym, żeby ten klient kupował mój produkt, a nie tylko zostawiał “lajki” pod postem.

Chciałabym żeby to docierało bardziej do kobiet, ale w sumie do mężczyzn może też powinno.

Zależy mi na sprzedaży produktu, ale czy oni go kupią?

Tego typu pytania świadczą o tym, że nie zostały określone jasno cele marki i nie został konkretnie zdefiniowany klient.

Wiesz czemu tak ciężko jest czasem powiedzieć kim jest Twój klient? Bo już dawno skończyły się czasy, kiedy oceniano klienta tylko po danych demograficznych i zainteresowaniach. Same dane demograficzne nie wystarczą do wycelowania w kogoś z ofertą.  Nie powiedzą Ci, jak masz napisać posta sprzedażowego, żeby ktoś kupił Twój produkt. To jest naprawdę za mało. Dlatego, jeśli chcesz zdefiniować poprawnie swojego klienta, musisz na chwilę wejść w jego buty.

Ale zanim w te buty wejdziesz pomyśl o tym, że Twoja marka w social mediach, to nie jest zupa pomidorowa, którą mają wszyscy lubić, rozumieć i czytać. Tak samo, jak nie jesteś marką, która ma wszystkich do siebie przekonać.

Wystarczy looknąć na mnie:) Czy mój kosmos ma wszystkich przekonywać? Nigdy w życiu!

Jeśli kiedykolwiek tak o swojej marce pomyślałeś to popełniasz błąd. Nie trafiasz do wszystkich. Jeśli tak jest, szybko pogubisz się w potrzebach swoich klientów.

 

Świadomość tego do kogo mówisz

 

Jeśli zdasz sobie sprawę, że Twoja marka nie uderza do wszystkich, rozpoczniesz świadomie definiować swoją niszę. Wtedy stoi przed Tobą tylko jedno zadanie: przekonanie niszy do tego, że mówisz tylko do niej.  Żeby taką niszę zdominować, powinieneś ją po prostu poznać. A żeby poznać klientów, którzy ją reprezentują, trzeba połączyć ze sobą 3 rzeczy:

  • świadomość, że to są takie osoby, które chcą kupić Twój produkt, polubić Twoją markę, przekonać się do niej,
  • łączą ich dane demograficzne,
  • łączą ich pewne zachowania, uczucia i  emocje.

 

Mało przeczuć, dużo faktów

 

Kiedy definiujesz swojego klienta nie powinieneś opierać się na przeczuciach, chociaż ja sobie doskonale zdaję sprawę, że naprawdę trudno jest zadać klientowi 100 pytań i uzyskać na nie odpowiedzi. Ale w badaniu i analizie mogą Ci pomóc następujące działania:

  • Zanalizowanie swoich obecnych klientów. Poznaj ich. Zobacz, co od Ciebie kupili. W jakim są wieku, gdzie mieszkają, czy mają profile społecznościowe, jak podchodzą do wysokich i niskich cen, w jakim języku mówią, jakie posty komentują, co lubią kupować, na co wydają pieniądze. Co lubią robić w czasie wolnym, czym się interesują. Na jakim etapie życia są obecnie, z jakimi firmami współpracują itd.
  • Zbadanie  statystyki w mediach społecznościowych. Kto wchodzi na Twojego Facebooka i inne media, jakimi postami jest zainteresowany, do jakich problemów się odnosi. Sprawdź dane demograficzne. W jakim wieku jest Twój potencjalny klient, gdzie mieszka, jakie ma wykształcenie itd.
  • Zanalizowanie rynku konkurencyjnego. Ustal czy to, co zbadałeś ma odniesienie w segmencie konkurencji. Czy to są Ci sami ludzie, czy mają podobne zainteresowania, czy odnoszą się do podobnych treści.

 

Mapa persony

 

Podstawowym narzędziem, które wykorzystuje się przy definiowaniu klienta jest mapa persony. Mapa, która odzwierciedla tego potencjalnego, idealnego klienta.

Na moim kursie ze strategii komunikacji marki na Facebooku taka mapa liczy 30 stron. Tyle zajmuje gruntowne zbadanie klienta, by lepiej do niego mówić.

Ale kluczem do komunikacji z klientem jest przyjrzenie się jego zachowaniom, myślom, uczuciom, pragnieniom. Przyjrzenie się temu, co go boli, frustruje, z czym ma problem. Ta obserwacja pomaga w tym, by mówić językiem klienta. A kluczem do tego języka jest empatia. Wejście w życie Twojego klienta na tyle głęboko, abyś umiał powiedzieć czego pragnie, co myśli i co czuje. Żeby sobie na takie pytania odpowiedzieć, trzeba poznać otoczenia Twojego klienta i zobaczyć, jak żyje.

 

Mapa empatii

 

Kiedy badam klienta, najlepiej czuję się wykorzystując do tego mapę empatii wykorzystywaną w myśleniu projektowym (Design Thinking):

Jak podejść do takiej mapy, aby dobrze zanalizować klienta i jego potrzebę? Opiszę Ci to w kilku bardzo podstawowych krokach.

 

Krok pierwszy – badania i analizy

 

Na początku warto sprawdzić kim są obecni Twoi klienci. Trzeba się o nich dowiedzieć jak najwięcej.

Najczęstsze metody to rozmowy, wywiady, czaty, czy rozmowy email. W takim przypadku ważne będzie zapamiętywanie cech wspólnych tych klientów, spostrzeżeń, czy wypowiadanych słów. Dlatego należy z tego zrobić konkretne notatki.

Możesz analizować klienta w social mediach za pomocą ankiet, analityk witryn, statystyk w mediach społecznościowych, grupach czy ankietach, które ktoś może wypełnić. Po zebraniu wszystkich danych zaczynasz je po prostu analizować i szukać wszystkiego, co tych klientów ze sobą łączy.

Jeśli masz możliwość porozmawiania bezpośrednio z klientem ( face to face, skype) – zrób to.

 

Krok drugi – personalizacja klienta

 

Przykładowa personalizacja  w wersji podstawowej,  po pierwszej analizie, może wyglądać w następujący sposób:

Możesz jeszcze uszczegółowić swojego klienta i opisać jego zainteresowania, wartości, marzenia, co lubi, czego nie lubi, jak wygląda jego dzień pracy, jak spędza wolny czas itd. Tu chodzi o to, by było to jak najbardziej realistyczne. Najlepiej abyś przykleił taką personę na mapę empatii. Umieść ją na środku.

Krok trzeci- odpowiedzi na pytania z mapy empatii

 

Na tym etapie analizy trzeba się skupić na jeszcze głębszym zanalizowaniu Twojego klienta i wzięciu pod uwagę wszystkich pytań z mapy empatii. Tutaj sprawdzi się burza mózgów. Weź kolorowe karteczki i niech każda część mapy będzie zbieraniem odpowiedzi w innym kolorze.

 

Co klient mówi i robi?

Wypisz sobie wszystkie wypowiedzi klientów, jakie przychodzą Ci do głowy. Jakie zapamiętałeś z wywiadów, rozmów, grup dyskusyjnych na FB, Messengera. Skup się i zapisuj to, co pamiętasz. W jaki sposób ten klient mówi? Jaki to jest głos? Jaki styl komunikacji w mediach społecznościowych? Jak rozmawia z innymi? Co dokładnie mówi?

 

Co Twój klient widzi?

 

Jakie jest jego otoczenie? Co w tym otoczeniu klient widzi? Kto jest obok niego itd. Jacy to ludzie? Jakie autorytety?

 

Co Twój klient słyszy?

 

Jak jego środowisko na niego wpływa? O czym mówią jego koledzy? Które media mają na niego wpływ? Co słyszy w mediach? Jakie strony www odwiedza itd.

 

Co myśli i czuje?

 

Jakie ma aspiracje, co go porusza, jakie to emocje, jakie ma marzenia, itd.

W przypadku odpowiedzi na te pytania dobrze jest odnosić je do tego, co może Ci się przydać w obrębie analizowania swojej komunikacji marki. Przykładowo ja na swoim kursie strategii komunikacji marki na Facebooku pokazuję mapę persony stworzoną pod kątem tylko i wyłącznie komunikacji  na fanpage’u i koncie osobowym.

Krok 4 – poznajmy bolączki, frustracje i pragnienia klienta

 

Wchodzimy jeszcze głębiej. Teraz badamy obawy, bóle, frustracje oraz pragnienia Twojego klienta.

  • Czego się boi ?
  • Co powoduje jego poczucie dyskomfortu?
  • Przed czym ma obawy?
  • Jakiego rodzaju ryzyko musi podejmować?
  • Jakie ma przeszkody na drodze?
  • O czym marzy?
  • Czego pragnie?
  • Co jest dla niego korzyścią?
  • Jak mierzy sukces?
  • Co musi osiągnąć?

Krok 5 – analizowanie potrzeb

Spójrz na  swoją wypełnioną mapę i spisz sobie wszystkie potrzeby, jakie może mieć Twój klient konkretnie odnośnie Twojej marki. Właśnie na tej podstawie możesz zanalizować problem swojego klienta. Wszystko zaczyna się od problemu. Twoja marka musi go tylko rozwiązać. I jeśli to zrobi – sprzedajesz. Jeśli to zrobi – jesteś rozpoznawalny.

To dlatego tak bardzo ważne jest to, abyś dobrze zanalizował swojego klienta.

Powodzenia!