Wpisy

Historia marki i jej wartości na Instagramie

Ponoć jeden obraz może przekazywać więcej niż tysiące słów. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak korzystamy z wybranego medium. Przy założeniu jednak, że jest właśnie tak jak w tym popularnym powiedzeniu, Instagram okazuje się najlepszym narzędziem do mówienia za pomocą obrazów. A marki powinny nauczyć się, jak je wykorzystywać.

Wszystko, co związane z marką i jej historią będę poruszać na swoim kursie Marka na Instagramie. Jeżeli jeszcze nie widziałeś mojej przedsprzedażowej oferty  – zajrzyj, bo to będzie najbardziej rozbudowany kurs o Instagramie, jakiego rynek jeszcze nie widział.

 

Tworzenie opowieści na Instagramie

 

Każda marka ma do opowiedzenia jakąś historię. Nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoja opowieść jest mało oryginalna, nie jest wystarczająco spektakularna czy pociągająca, wiele zależy nie od tego, jak brzmi ona w Twojej głowie, ale jak ją opowiesz. Najlepsi bajkopisarze byli w stanie stworzyć niesamowite historie, które znamy do dzisiaj, jedynie na kanwie przestrogi dla dzieci. Nie idź do lasu, bo zje Cię zły wilk brzmi znacznie mniej interesująco niż „Czerwony kapturek” jakiego dzisiaj znamy. Niektórzy są oczywiście urodzonymi bajkopisarzami, opowiadaczami z krwi i kości, inni muszą się tego nauczyć. Jeśli chcesz porwać tłumy, musisz wiedzieć w jaki sposób opowiedzieć im nie tylko o swojej marce, ale także o tym, jak Twój produkt może odmienić ich życie. A Instagram i storytelling Ci w tym pomogą.

 

Wizja marki i jej historia

 

Jeśli marka nie powstaje z konkretnej wizji, z czasem będzie musiała ją sobie dorobić. Historia jest bowiem niezbędnym elementem mitologizacji marki, bez którego trudno mówić o storytellingu. Dlaczego? Mit założyciela, próby czy misji to elementy, które umożliwiają odbiorcom utożsamiać się z czymś, co jest poza samym produktem. Z ideą, która za nim stoi. Czy Apple kojarzone jest w tej chwili jako marka zapewniająca nam nowe technologiczne rozwiązania? Oczywiście. Jednak przede wszystkim jest ona pewnym wyznacznikiem statusu społecznego a nawet posiadanego ilorazu inteligencji. Wszystko przez mit założyciela, który na każdym kroku ukazywał, że jego produkt jest wyjątkowy tak samo jak on. I tak samo jak ludzie, którzy z niego korzystają.

Zmitologizowanie marki to cel, do którego chcesz dążyć. W momencie, w którym jest ona utożsamiana z emocją, przymiotem, udało Ci się go osiągnąć.

Ale moment, moment. Jak zrobić to na Instagramie? Przecież o tym miała być mowa. Tutaj przychodzi czas na uczłowieczenie marki. I na pokazanie tego, co skłoniło Cię do rozpoczęcia swojej przygody. Moją historię znasz – opowiadam ją wszędzie tam, gdzie mogę. Bo jest moja i to właśnie ona mówi najwięcej o tym, jakim jestem człowiekiem i ile pracy wkładam w tworzone przeze mnie materiały. Robię to także dlatego, bo doskonale wiem, że ta opowieść może być dla jednych inspirująca a dla innych wystarczająco przekonująca, by mi zaufać. Dlatego nie bój się mówić o tym, co sprawiło, że znajdujesz się teraz właśnie w tym miejscu w swoim życiu.

Jak pomoże Ci w tym Instagram? Przede wszystkim umożliwi Ci pokazanie siebie. Dokładnie tak, jak wyglądasz w pracy lub po niej, w momencie, w którym bierze Cię największe zmęczenie albo wtedy, gdy ogarnia Cię szczęście. Znasz profil Ekopolka? To drogeria propagująca ekologiczny styl życia, kosmetyki naturalne i polskie produkty. Jej właścicielka na każdym kroku pokazuje, jakie wartości ceni najbardziej – i za pomocą zdjęć lub grafik, i za pomocą słów. W zgodzie z naturą i w zgodzie z kobiecością.

 

Co zatem możesz zrobić, by pokazać wizję swojej marki na Instagramie?

 

  • Opowiedz historię od samego początku, pokazując archiwalne zdjęcie – może będzie przedstawiało Twojego dziadka, który zainspirował Cię do założenia własnej firmy lub dom, w którym zaczęła się Twoja przygoda.

 

  • Przypominaj o wizji swojej marki raz na jakiś czas, niech Twoi obserwatorzy zawsze o niej pamiętają. To właśnie ona stanowi element niepowtarzalności. Możesz nawiązać do niego pokazując swoich pracowników lub przyrównując stare do nowego. Takie zestawienia świetnie sprawdzają się w kontekście wprowadzania nowych rozwiązań.

 

  • Pamiętaj, że tekst zawsze musi korespondować z tym, co pokazujesz. Jeśli chcesz wspomnieć o idei swojej marki, snuj opowieść pełną emocji. Powiedz użytkownikom czym jest dla Ciebie Twoja marka i z jakimi uczuciami jest związane jej prowadzenie. Zrób tak jak Ekopolka, która przy prostym zdjęciu opowiada o trudach prowadzenia firmy. Bez marudzenia, ale realistycznie.

 

Wartości, które reprezentujesz

 

Historia marki jest Twoim rdzeniem, to ona umożliwiła uruchomienie całej tej maszynerii. Wartości są czymś, co nadaje jej bieg. Już na początku tworzenia marki musisz wiedzieć, jakie problemy ma rozwiązywać produkt. Czy zniesie nierówności między kobietami i mężczyznami? Czy pozwoli użytkownikom bardziej kochać siebie? oraz zapewni im bezpieczeństwo? Operujemy tu wielkimi słowami, bo właśnie wielkich odczuć chce Twój potencjalny klient. On nie potrzebuje kolejnych kosmetyków – potrzebuje zaakceptowania siebie. Nie chce zwykłego laptopa – chce potwierdzenia swojego statusu.

W dzisiejszych czasach sprzedaje się bowiem nie tyle sam przedmiot, a raczej to, co sobą reprezentuje, jak zmienia nasze życie. Jeśli nie możemy utożsamić się z marką i jej produktami, nie będziemy po nie sięgać. Jeśli nie będziemy nic do niej czuć, romans szybko się skończy. Nawet jeśli początkowo pojawiła się pewna fascynacja.

Chcemy być blisko – zwłaszcza na Instagramie. Tam dystans jest zmniejszony, a wszystkie emocje buzują na powierzchni. Oczywiście w granicach rozsądku. Jednak mniejsze marki, jak wspominana przeze mnie wyżej Ekopolka, mogą pozwolić sobie na to, by opowiedzieć o swoich gorszych chwilach. Każdy przecież je miewa, prawda? To zbliża i pokazuje, że marka nie jest bezduszna lecz tworzy ją człowiek. Mówi także o czymś jeszcze. O tym, że wizja jest silniejsza od przeciwności losu. Maszyna działa bez zarzutu.

Twoje wartości muszą być czymś, czego nie da się podważyć. Dlatego zwłaszcza tutaj musisz pamiętać, że storytelling jest elementem strategii marki. I musisz się do niego dobrze przygotować. W przeciwnym wypadku możesz poważnie sobie zaszkodzić, wychodząc na mało wiarygodną firmę.

Przede wszystkim inspiruj się markami, które inspirują i edukują – świetną pracę w tej kwestii wykonuje Dove, który od dawna próbuje pokazać kobietom, że ich ciała są piękne niezależnie od tego, jakie mają kształty i rozmiary. Tu warto wskazać także drugą markę, która może budzić pewne wątpliwości w swoim działaniu. Chociaż Asos dawno wprowadził zdjęcia kobiet z rozstępami, a na Instagramie przekonuje, że jest to strefa wolna od jakiegokolwiek oceniania, częściej pokazuje zdjęcia szczupłych modelek niż tak zwanych „prawdziwych kobiet”. To dwa zupełnie różne podejścia do jednej wartości – braku kompleksów. Kto robi to lepiej? Decyzję pozostawiam Tobie.

 

Jak pokazywać wartości swojej marki za pomocą obrazu i tekstu?

 

  • Pamiętaj, że Twój przekaz musi być spójny. Rób to tak, jak Always Polska – pokazuj to czym Twój produkt jest i jakie problemy rozwiązuje. W tej chwili marka walczy z ubóstwem menstruacyjnym. A Ty, jakie stawiasz przed sobą cele? Opowiedz o tym swoim użytkownikom, oni chcą Cię wesprzeć!

 

  • Pokazuj swój produkt w akcji. Twoje posty muszą udowadniać, że nie tylko mówisz o wartościach, ale rzeczywiście zależy Ci na tym, by wcielać je w życie. Może uda Ci się wykorzystać do tego content tworzony przez użytkowników? Zachęcaj ich do uwieczniania tego, jak wykorzystują Twój produkt. Zawsze bądź blisko ludzi, którzy w najlepszy sposób będą w stanie poprzeć Twoje słowa. Czasem może wystarczyć tylko ich uśmiech. Społeczność na pierwszym miejscu!

 

  • Twórz serie – nie zapominaj o tym, że storytelling to nie jedna opowieść lecz cały świat z nich stworzony. Jeśli skupiasz się na konkretnym temacie, poświęć mu dużo miejsca w swoich komunikatach. Możesz wykorzystać do tego podobną komunikację graficzną bądź motyw, na przykład konkretny układ grafiki i hasło przewodnie.

 

  • I zawsze pamiętaj do kogo mówisz. Być może wybrane przez Ciebie wartości wcale nie przekonają grupy odbiorców, z którymi chcesz się komunikować. Wtedy warto zrewidować zarówno target jak i wizję marki.

Marka bez historii jest jak człowiek bez opowieści o tym skąd się wywodzi. Marka bez wartości jest jedynie wytwórcą przedmiotów, które są namacalne jednak niczego nie zmieniają. Dopracowanie tych dwóch aspektów w social mediach, w tym także na Instagramie, powinno być jednym z celów strategii komunikacji marki. By Twoja marka mogła poruszać się po właściwych torach i zmierzać do konkretnego celu – wywoływania ogromnych emocji w kliencie.

Jeżeli chcesz poczuć, jak wielką moc ma Instagram i jak mocno może pomóc Tobie w komunikacji marki. To kliknij na zdjęcie, zapoznaj się z programem kursu i dołącz do załogi mojego Statku. Oferta przedsprzedażowa już nigdy się nie powtórzy.

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach?

Dzisiaj porozmawiamy o storytellingu. Poruszę temat włączenia opowiadania historii do Twojej sprzedaży w social mediach.

Jest to duże wyzwanie, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą, że  za pomocą dobrych narracji można sprzedawać więcej.

 

 

 

Wielokrotnie słyszę, że storytelling to nawijanie makaronu na uszy i nie przydaje się w sprzedaży. Bo to za długie, za emocjonalne, nie pasuje do każdej branży, klient chce szybko i tak dalej.

Problem w tym, że storytelling to nie jest tylko napisanie jakiejś opowieści. To nie jest tylko wstawienie opisu na stronę internetową, gdzie wrzucasz narrację w czasie przeszłym. Nie jest to również wideo jednej historii.

Za taką opowieścią musi stać konkretna obietnica marki.  W przeciwnym razie będziesz twórcą tego, co inni nazywają nawijaniem makaronu na uszy.

 

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach? 

7 wskazówek:

 

 

Określ, jaką historią może być zainteresowany Twój klient.

 

 To jest ten początek analizy, o którym często zapominamy. Dzieje się tak wtedy, gdy te wszystkie historie tworzymy tylko dla siebie. Tymczasem klient najbardziej chciałby usłyszeć o swoim problemie, a nie tylko o tym, że masz coś ciekawego do przekazania. Weź pod uwagę wszystkie historie, w których Twoja marka rozwiązuje jego konkretny problem. Kiedy będziesz znał temat tej historii przejdź do kolejnej wskazówki.

 

Określ, do czego taka historia mogłaby się Twojemu klientowi przydać?

 

 Co będzie celem Twojej historii? Dlaczego ta historia jest warta opowiedzenia?

Z tych pytań często rodzą się zupełnie inne odpowiedzi niż na początku drogi. Zmierzam do tego, że mówienie: „ bo ma się dużo sprzedać” często nie wystarcza, żeby coś rzeczywiście zostało kupione.

I właśnie historia, w której opowiadasz o autentycznych emocjach, związanych z Twoim produktem czy usługą, potrafi zdziałać więcej niż zwykły język korzyści, w którym powiesz, że warto Twój produkt mieć u siebie na półce.

 

Określ, kim ma być Twój bohater i jaki orzech będzie miał do zgryzienia.

 

Żeby dobrze pokazać fabułę Twojej historii, warto zdać sobie sprawę z tego, że:

  • główny bohater to ten, z którym może utożsamić się Twój klient. To dlatego najczęściej bohaterem historii sprzedażowych jest sam klient lub twórca danego produktu;
  • bohater musi mieć jakiś problem do rozwiązania, co najczęściej w historii jest związane z przyjęciem przez bohatera konkretnego wyzwania.
  • rozwiązanie problemu nie może skończyć się po jednej próbie, dlatego dobrze, aby na swojej drodze spotkał sytuacje i ludzi, którzy mu w problemie pomagają i tych, którzy stanowią dla niego niebezpieczeństwo;
  • w historiach sprzedażowych rozwiązanie problemu zawsze wiąże się z zetknięciem z Twoją marką. To ona mu pomaga;
  • koniec Twojej historii nie może być banalny – dobrze jest tutaj zaznaczyć, jak może zmienić się świat tego, kto skorzystał z Twojego produktu.

 

Określ Twój główny przekaz.

 

Z tym jest najtrudniej, ale Twoja marka musi opowiadać o rzeczach, z których może się wywiązać. Krótko mówiąc, za Twoją historią sprzedażową powinna stać konkretna obietnica.

Kiedy zdasz sobie sprawę z tej obietnicy, łatwiej Ci będzie określić Twój główny przekaz, czyli co ta historia ma ze słuchaczem zrobić. Co ma spowodować? Do czego ma doprowadzić? Jaki jest jej prawdziwy cel? Co z tej historii ktoś ma wynieść?

Warto sobie to spisać jeszcze przed samym stworzeniem historii.

 

Postaw na bardzo prosty język.

 

To jest trochę tak, jak z pójściem do sklepu. Wyobraź sobie, że masz kupić zmywarkę i Pan sprzedawca wyciąga wielką instrukcję obsługi i zaczyna czytać niezrozumiałe dla Ciebie słowa. Kończy się to tym, że szybko mu przerywasz i pytasz: „Ale o co chodzi”?

W opowiadaniu historii sprzedażowej jest tak samo. Prosty przykład i konkretne rozwiązanie. Bez zawiłości. Wyraziście.

Bo tylko tak zdobywasz czyjąś uwagę. Tylko w ten sposób możesz kogoś do siebie przekonać.

Postaw się w roli kupującego.

 

 Zadaj sobie kilka pomocniczych pytań:

  • Czy ta historia jest dla Ciebie interesująca?
  • Czy gdybyś myślał o zakupie konkretnego produktu – ta historia by Cię do tego przekonała?
  • Czy ta historia sprawia, że poczułeś się bezpiecznie?
  • Czy według Ciebie jest wiarygodna?

 

Bo z odpowiedzi na takie pytania najczęściej wynika, czy Twoja opowieść dotrze do potencjalnego klienta.

 

Spisz sobie historie Twoich klientów i odpowiedz  na poniższe pytania:

 

  1. Z jakimi historiami wiąże się użytkowanie Twojego produktu?
  2. Jak o nim mówią Twoi klienci?
  3. Co w tym produkcie doceniają?
  4. Czy mają wpływ na jego rozwój?
  5. Jaki ich problem został przez ten produkt rozwiązany?

 

Tak właśnie może wyglądać wstępne przygotowanie do tworzenia opowieści sprzedażowej. I chociaż wiele z opisanych przeze mnie rzeczy może być dla Ciebie oczywiste, to tych oczywistości często nie widać w czyichś historiach. I dlatego nie działają.

 

A jak te wskazówki zamienić na konkretne narzędzia do budowania opowieści?

Skorzystaj z mojego kursu online : Jak pisać o marce czyli Storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem klikając na zdjęcie:

AKTUALNE WYMIARY GRAFIK FACEBOOK I INSTAGRAM

W dzisiejszym artykule umieszczam aktualne wymiary grafik stosowane na Facebooku i Instagramie.

Niekoniecznie jestem za tym, byś używał rekomendowanych wymiarów, w miejscach takich jak np. Facebook, nie zawsze się to sprawdza.

Jednak trzeba pamiętać, że to od wymiaru grafiki zależy poprawne jej wyświetlanie w mediach społecznościowych i przy tworzeniu komunikacji – ma to znaczenie.

Zamieszczanie grafik o niepoprawnym wymiarze powoduje, że Twoja grafika traci na ostrości, jakości, przez co staje się nieczytelna.

Mam nadzieję, że zamieszczone tu informacje, przydadzą Ci się do tworzenia grafik w social mediach.

Facebook

 

Zdjęcie w tle

Rekomendowany wymiar FB to 820 x 312 px. Jednak dużo lepiej wyglądają grafiki o  wymiarach: 1025 x 390 px.

 

Odkąd Facebook zmienił układ zdjęcia profilowego z kwadratu na okrąg, jeśli na Twoim zdjęciu w tle jest jakiś tekst, warto umieścić go jak najwyżej.

 

Zdjęcie profilowe

 

Rekomendowany wymiar FB to 168 x 168 px. W tej chwili dobrym wyborem jest 320 x 320, bo takie zdjęcie zachowuje jeszcze ostrość. Ale mimo to nadal  polecam Ci wymiar 800 x 800 px,  a nawet 1080 x 1080  – taki też pokazuje na swoim kursie  online z tworzenia grafik w social media (Facebook, Instagram). Program tego kursu znajdziesz TUTAJ

=

 

Grafika rozwijana

 

To rodzaj grafiki, w której możesz zamieścić różne rodzaje CTA. Uruchomić pytania, grę integracyjną, kupon rabatowy na Twój produkt, itp. Wymiar, który do tej pory był  rekomendowany to: 640 x 1500 px.  Od niedawna lepiej używać wymiarów: 400 x 960.

 

Grafika pionowa

 

Najlepiej wyświetla się w wymiarach: 640 x 960 px. W tych wymiarach dobrze sprawdzają się infografiki.

 

 

Zwykły post

Tutaj polecam Ci wymiar 940 x 788 px. Ten wymiar bardzo dobrze wyświetla się na FB.

 

 

Wydarzenie

 

Rekomendowany wymiar przez FB to: 1920 x 1080 px. U mnie działa poprawnie.

 

 

Zdjęcie w tle na grupe

 

Rekomendowany wymiar przez Facebooka to: 820 x 462 px. I ja Ci tego wymiaru nie polecam. Po zaimportowaniu zdjęcia w tym wymiarze, zdjęcie traci na jakości. Świetnie sprawdzi się : 1640 x 924 px.

 

Grafika na Fanpage

 

Ja preferuję dwa rodzaje wymiarów – w zależności od tego, jak chcesz publikować. Dobrze sprawdzi się rozmiar 1080 x 1080 oraz 940 x 788.

 

             

 

 

Instagram

 

Grafika standardowa w kwadracie

 

Zdjęcie – 1080 x 1080 px, podobnie z filmem.

 

 

Układ panoramiczny

 

Zdjęcie: 1080 x 608 px , przy filmie: 1800 x 945px.

 

 

Układ pionowy

 

Zdjęcie: 1080 x 1350px, przy filmie: 864 x 1080 px.

 

 

Insta Stories

 

Film: 1080 x 1920 px, zdjęcie: taki sam wymiar.

 

 

Wymiary co jakiś czas ulegają zmianie, dlatego będę je jeszcze aktualizować. A jeśli potrzebna Ci wiedza z zakresu tworzenia prostych i skutecznych grafik, to zajrzyj do programu mojego kursu online z tworzenia kreacji dla biznesu. Kliknij na zdjęcie:

 

 

A jeśli nie pobrałeś jeszcze mojego e-booka: 100 pomysłów na stworzenie posta na Twoim fanpage’u – to teraz jest czas:

 

 

Strategia komunikacji marki w social mediach – część VI – podział treści w social mediach

Cześć:) Jesteśmy cały czas w serii wpisów o strategii komunikacji marki w social mediach. Poprzednie, do których warto wrócić to:

 

Jak wyznaczać cele marki ? – o tym możesz przeczytać  – TUTAJ

Jak definiować klienta? – obszerny materiał –  TUTAJ 

Jak ustalić kulturę swojej marki – jej głos i ton? – TUTAJ 

Jak zabrać się za identyfikację wizualną marki?TUTAJ 

                                                           Wybór mediów do komunikacji markiTUTAJ 

A dzisiaj zajmiemy się podziałem treści w social mediach. Bo to jest częsty problem, który pojawia się właśnie wtedy, kiedy nie posiadamy strategii komunikacji i zaczynamy zastanawiać się: “No ale o czym tu właściwie pisać?”, “Jakie tematy powinienem podjąć?”, “Skąd brać pomysły na posty?” itp.

 

 

10 rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przy tworzeniu treści w social mediach

 

Ustal fundament dla swoich treści.

 

W jego określeniu może Ci pomóc złoty krąg, o którym pisałam już wcześniej, ale w innym kontekście. Pamiętasz, o czym mówił Simon Sinek? O tym, że wszystko zaczyna się od Dlaczego. Ustal więc trzy obszary, które budują przyczynę powstania Twoich treści w social mediach:

Sfera “dlaczego” – dlaczego robisz to, co robisz? Dlaczego Twoja marka chce się komunikować w mediach społecznościowych? Dlaczego to ma być ważne dla innych?

Sfera “jak” – w jaki sposób chcesz komunikować markę, co ma Cię wyróżnić w Twojej komunikacji na tle innych, co ma być w tej komunikacji wyjątkowe?

Sfera “co” – co dokładnie robi Twoja marka, o czym pisze? Skonkretyzuj to.

 

Ustal najważniejsze kryterium, wg którego będziesz tworzyć komunikację.

 

Moim zdaniem, nie ma lepszego niż ten, który publikuję poniżej:

 

Określ, w jakich formatach będziesz tworzył komunikację. 

W tym przypadku warto zastosować kryterium, które sprawdzi się zawsze:

 

W przypadku ustalania formatów warto jeszcze pomyśleć nad kwestią tego, który z nich jesteś w stanie przeprowadzić sam, a tworzenie jakich formatów chcesz oddelegować, bo zajmują za dużo czasu.

Określ podstawowe 3 obszary komunikacji, wg których podzielisz swoje treści.

 

W tym przypadku polecam podział, który sprawdza się w każdej branży:

 

 

Obszar wiedza -tutaj przygotowujesz treści, które czynią Cię ekspertem w swojej dziedzinie. Nie wystarczy nim być. Trzeba jeszcze komuś to pokazać, czegoś kogoś nauczyć, przekazać wartość, dzięki której stajesz się ekspertem dla kogoś, a nie dla siebie.

Obszar emocje – są to wszystkie treści, odpowiedzialne za ludzką twarz marki. Jej historia, próby, przeszkody, inspiracje, pasje, zainteresowania, kulisy biznesu, wypowiedzi klientów czy pracowników Twojej firmy.

Content poboczny – ja to nazywam prywatną pozostałością. Nie mylić z prywatą. Prowadząc konto biznesowe możesz od czasu do czasu pokazać kawałek Twojego normalnego życia. Zdjęcie z podróży, galerii sztuki czy wypadu do kina. Nie wszystko musi być sztywne i takie samo.

 

Kierując się znajomością klienta ustal w każdym obszarze tematykę swojej komunikacji.

 

  • Wybierz tematy, które będą odpowiedzialne za przekazanie wiedzy. Co Twój klient wie? Czego nie wie? Czego może się od Ciebie nauczyć?
  • Wybierz tematy, które będą odpowiedzialne za budowanie więzi. O jakich przeżyciach chce usłyszeć Twój odbiorca? Jakie treści mogą zbudować pomiędzy Wami relacje? Które historie będzie czytał? Jaką emocję chcesz w tych historiach wywołać?
  • Wybierz tematy poboczne. Co może zainteresować Twojego klienta?

 

Odpowiednie tematy poukładaj w cykle treści. 

 

  • Jeżeli wiesz już, o czym pisać w zakresie merytoryki, zastanów się, jak mógłbyś nazwać cykl tych treści, aby wiązały się, na przykład, z jednym zagadnieniem. Powiedzmy, że masz 10 tematów, związanych ze strategią komunikacji. Warto stworzyć z nich cykl treści o strategii i w ten właśnie sposób zakomunikować go w wybranym medium, na przykład na Twoim fanpage’u.
  • Jeżeli wiesz, o czym pisać w zakresie emocji – zastanów się nad tym, w jaki sposób poukładać to w konkretny cykl, który będzie porządkował Twoje treści w mediach społecznościowych.

 

Odpowiednie cykle treści poukładaj w rodzaje postów.

 

Przykładowe rodzaje postów, które warto u siebie zastosować stworzą Ci konkretny content treści w social mediach. Poniżej wymieniam Ci moje podstawowe rodzaje postów, które stosuję u siebie na fanpage’u.

  • post blogowy (obszar wiedza)
  • post emocjonalny (obszar emocje)
  • kulisy podczas pracy (obszar content poboczny)
  • udostępnienie posta branżowego (obszar wiedza)
  • infografika (obszar wiedza)
  • wydarzenie (obszar wiedza)
  • live (obszar wiedza)
  • analiza reklamowa (obszar wiedza)
  • dyskusja (obszar wiedza, emocje)
  • post narzędziowy (obszar wiedza)

 

Dostosuj ton komunikacji do poszczególnych mediów społecznościowych. 

 

O tonie głosu Twojej marki pisałam bardzo obszernie w artykule opisującym tzw. kulturę marki. Jednak to, co trzeba u siebie wprowadzić, to świadomość, że pomimo komunikacji spójnych wartości ton marki na Linkedinie będzie inny niż na Twoim Facebooku. Warto więc przy podziale komunikacji zwracać uwagę na to, jak piszesz.

 

Dostosuj swoje treści do tego, co aktualnie się u Ciebie dzieje. 

 

Każda Twoja treść powinna prowadzić do jakiegoś celu. Nie mówię tylko o jakimś call to action. Bardziej o tym, że jeśli sprzedajesz foteliki dla dzieci, to Twoja komunikacja musi się z tym wiązać, ten motyw musi gdzieś powracać, aby nie tworzyć przypadkowych treści. Jeśli zarabiasz na blogu, to wartość, jaką dajesz w swoich mediach społecznościowych powinna jasno do tego prowadzić. My często o tym zapominamy. Nawet jeśli Twoim celem jest produkcja darmowej wartości, to i tak po jakimś czasie będziesz chciał to zmonetyzować. Dlatego za każdym razem warto przemyśleć swoje cele i lejek sprzedażowy.

 

Dzieląc treści w swoich mediach społecznościowych pamiętaj o tym, czego chce od Ciebie Twój klient.

 

Nie chodzi tylko o to, że Ty lubisz o czymś pisać. Albo że blog to Ty piszesz tylko dla siebie. Blog pisze się po to, by ktoś go przeczytał – w przeciwnym razie nie ma sensu zakładać pod niego strony publicznej. Lepiej schować teksty do szuflady – osiągniesz ten sam efekt.

 

Do zobaczenia w następnym poście o strategii komunikacji marki w social mediach!

 

Jak stworzyć dobry Newsletter ?

Założę się, że jak słyszysz słowo : newsletter, to zaczynasz mieć alergię. I jak o nim myślisz, to możesz wskazać dwa albo trzy, które Ci się podobają, a resztę wywalasz do kosza. A jak jesteś powściągliwy to mówisz, że lubisz, ale rzadko czytasz:) A jak uważasz, że to wartościowe, to przekazujesz informację, że to dobre rozwiązanie, ale nie zawsze zdążysz je wdrożyć w życie. Ale jak ktoś pyta o newsletter, to wszyscy zgodnie twierdzą, że pomaga budować bazę klienta.

Coraz częściej słyszę o przekonaniach, w których twórca newslettera powinien tylko dawać wartość i niczego nie sprzedawać. Bo jak to sprzedawać produkty poprzez newsletter – przecież powinno się tylko dawać darmową wiedzę i na tym koniec. Problem w tym, że proporcje pomiędzy dawaniem, a braniem muszą być zachowane. I jeśli masz w bazie osoby, które są nastawione tylko na darmową wartość – uważam, że nie musisz przejmować się tym, że odchodzą z Twojej listy.

Kiedy jednak dochodzi do tego wszystkiego  stworzenie własnego newslettera,  to zastanawiasz się , czy w natłoku  informacji jego kreowanie ma jakikolwiek sens.

A potem dochodzi do tego klient, który ma swoje “widzimisię” i tysiąc pomysłów na to, żeby nie przeczytać tego, co masz do powiedzenia.

 

Oto najbardziej, moim zdaniem, wartościowe wskazówki, które pomogą Ci określić, jaki ten Twój newsletter ma być.

Nie nazywaj go tylko newsletterem

Dlaczego ? Bo tą nazwą posługuje się większość. W tej większości masz treści dobre i złe – co powoduje, że jesteś wrzucony do tego samego worka. Ale to nie wszystko. Taka nazwa nie buduje też Twojej tożsamości marki,  bo niewiele obiecuje. Z taką nazwą spotykasz się wszędzie, a przy takim zalewie informacji newsletter kojarzy się dzisiaj niestety ze spamem. I nawet jeśli wiesz, że Twoje treści są  wartościowe, to zachęcam Cię do poszukania nazwy, poprzez zbudowanie jej na metaforze. Oprzyj ją na metaforze, którą rozwiniesz i będzie z Tobą spójna. Oprzyj ją na przekonaniu czy filozofii, która będzie zbliżona do Twojego światopoglądu.

 

Nie rób z niego ulotki sprzedażowej 

Nie informuj o tym, że najważniejszy jest zakup Twojej usługi, bo wtedy staniesz się sprzedawcą jednosezonowym, a nie producentem wartościowej treści. To jednak nie oznacza, że masz nie mówić o sprzedaży. U mnie kalkulacja jest bardzo prosta. 3 newslettery wartość darmowa, a kolejny to może być już przypomnienie o sprzedaży. Te ustalenia, jednak zmieniam przy kampaniach. Kampanie zawsze mają większą komunikację i ja się zawsze liczę z tym, że ktoś z listy może odejść. Ale najwierniejsi zostają zawsze!

 

Ma być materiałem ekskluzywnym

Potraktuj go jak coś wyjątkowego.  Stwórz w nim treść, którą Twój czytelnik dostanie jako pierwszy. I jest to dla niego wyjątkowe. U mnie odbiorcy mojej paczki z kosmosu zawsze wiedzą pierwsi o moim produkcie, przedsprzedaży, prezencie, itp.

 

Wyróżniaj w nim swojego czytelnika

Nagradzaj tych, którzy się na niego zapisują i tych, którzy są już zapisani. Na tym polu masz bardzo dużo możliwości (e-book, planery, materiały pdf, grafiki).

Popularną nagrodą są specjalne zniżki na Twoją usługę czy produkt. I tutaj jeśli posiadasz u siebie płatności elektroniczne, zachęcam Cię, do stworzenia specjalnej nazwy kuponu dla Twoich czytelników, w ten sposób podkreślasz też ich ważność.

Jednak mocno kusi mnie, żeby Ci napisać, że tworzenie prezentu, za zapis, może spotkać się też z negatywną reakcją.

Jeśli prezent się nie spodoba i nie jest wartościowy, Twój czytelnik wypisze się z listy wcześniej niż myślisz.

Jeśli piszesz newslettera z pasji, a nie z przymusu, wystarczy napisać, co dasz swojemu czytelnikowi, jaką wartość wyniesie z Twoich treści i w czym mogą mu one pomóc. Dlatego nie kieruj się tylko prezentem, prezent to dodatek, najważniejsza jest treść, która ma kogoś zachęcić do zapisu, a nie sam prezent.

 

Postaw na różnorodność treści 

Jestem zwolennikiem tego, że każde treści trzeba przetestować. Nie sugeruj się tylko tym, co Ty myślisz o swojej treści, bo rzeczywistość jest brutalna i ludzie i tak zweryfikują to, co piszesz. I jeśli to będzie nudne, wypiszą się z listy wcześniej niż mogłeś przypuszczać.

Dlatego, kiedy tworzysz newsletter, pobaw się jego formą. Może to w tym miesiącu będzie historia, która rozwiąże problem Twojego czytelnika, może napiszesz go wskazówkami, dzięki którym Twój czytelnik wzrośnie, może zadasz mu zagadkę do rozwiązania, bo jak ją rozwiąże, to poczuje się pewniej, może napiszesz w nim dwa zdania z odnośnikiem do kopalni wiedzy, a może będzie to długi post, bo na jego końcu znajdziemy odpowiedź na swoje pytanie.

I nie daj się zwieść, że Twój newsletter jest doskonały, jeśli nie zapytasz o jego wartość swojego odbiorcy. Spytaj go, jakiej treści od Ciebie oczekuje, w przeciwnym razie zaczniesz pisać newslettera dla siebie.

 

Nie skupiaj się na sobie 

Znasz to uczucie, jak klikasz na wiadomość, bo zainteresował Cię tytuł, a gdy ją czytasz to nie wiesz, czy to wiadomość do Ciebie, czy samouwielbienie jej autora ? Wystrzegaj się tego. Newsletter jest tym, co najważniejsze dla Twojego odbiorcy. I nie wydaje mi się, że ciągłe pisanie o sobie, jest tutaj wskazane. Nie znaczy to, że nie masz pisać w ogóle o sobie, ale to zawsze musi być nakierowane na Twojego odbiorcę.

Krótką mówiąc nie opowiadaj po raz enty, że byłeś u fryzjera, bo lepiej zabrzmi, że jednak poszedłeś do kina i zobaczyłeś tam takie case study, że musisz o tym opowiedzieć. A jeśli nie byłeś w kinie, to niech ten fryzjer ma większe znaczenie w Twojej treści.

Jesteśmy dzisiaj zalewani egoistyczną treścią na miarę celebrytów, którzy zamiast pisać o sobie w perspektywie nakierowania na problem odbiorcy, zaczynają celebrować prywatne chwile albo najprościej – siebie.

Nie znaczy to, że nie masz budować pozycji silnej marki, ale w moim odczuciu za silną markę odpowiada mocny przekaz, który poprzez swoją treść ma do Ciebie przekonać, bez nachalnego mówienia tylko o sobie.

 

Nie dręcz powiadomieniami

Od pewnego czasu słyszę taką narrację, którą sama kiedyś pielęgnowałam. Nie przypominaj tyle o ofercie podczas kampanii. Nie pisz tyle podczas kampanii itd. Niestety muszę Cię zmartwić – napisanie do kogoś 2 razy nie zadziała. Za to zadziała przynajmniej podwójne przypomnienie. Dlatego wysyłanie podczas kampanii 5 czy 6 wiadomości to nie jest jeszcze dręczenie. Ale gdybyś miał tych e-maili 12 – to już nad częstotliwością wysyłania e-maili można się zastanowić.

Postaw na przejrzystość graficzną 

Wbrew pozorom grafika samego tekstu ma znaczenie. Zwykłe pogrubienie najważniejszych treści, punktów czy podsumowań jest istotne. Przyda się także dobre zdjęcie, ale tutaj zawsze jest problem, że czasem te “obrazki” się nie wyświetlają.

Buduj treść, która jest dla kogoś przejrzysta, poukładana w formie przystępnej dla odbiorcy. Wystrzegaj się 25 tysięcznej armii kolorów albo tzw byczych liter, bo to też szybko odstraszy czytelnika.

Jestem za przekonaniem, że prostota przemawia do ludzi najlepiej – im więcej subtelności w Twojej grafice, tym lepiej.

 

Używaj prostego języka 

Używaj prostego języka, nie owijaj w bawełnę i nie lej wody. Jednocześnie nie komplikuj życia Twojego odbiorcy poprzez wygłaszanie mowy inauguracyjnej na Uniwersytecie w Stanford. Jak ktoś klika na Twojego newsa to chce się dowiedzieć, przetrawić i wdrożyć, nie sądzę by skomplikowane zdania, słowa rodem z języków obcych, mogły wpłynąć na lepszy odbiór Twojej osoby.

 

Daj czytelnikowi pierwszeństwo

Podkreśl ważność Twojego odbiorcy poprzez informowanie go o istotnych materiałach, artykułach na blogu czy fanpage’u poprzez pisanie do niego w pierwszej kolejności. Wtedy go wyróżniasz, bo nikt przed nim jeszcze tego nie widzi. Mała, nieskomplikowana rzecz, a to też może przyciągnąć czytelników.

 

Nie pojawiaj się w skrzynce zbyt często 

Dlaczego? Bo przestaniesz być treścią, na którą się czeka. Spróbuj postawić na to, że jak coś napiszesz, to już napiszesz tak, że ludzie będą tęsknić za Twoją komunikacją.

To jest trochę tak, że nam się ciągle wydaje, że jak nie piszemy do kogoś to znaczy, że mamy go w przysłowiowej dupie. Nic bardziej mylnego.

Ja nawet jestem skłonna powiedzieć, że nie musisz pisać swojego newslettera regularnie. Zwykle jest tak, że ustalamy sobie aktywność raz na tydzień, raz na 2 tygodnie albo raz na miesiąc. Oczywiście są tacy, którzy piszą co 2 dni – nie polecam, powtarzalność jest kluczowa, ale musi być interesująca. To oczywiście wygląda inaczej podczas kampanii – wtedy Twoje pisanie jest wyjątkowo dynamiczne.

Pisz wtedy, kiedy masz coś ważnego do powiedzenia. Kiedy wypływa to z Twojej potrzeby podzielenia się treścią z innymi. Nigdy nie pisz czegoś dlatego, że musisz.

 

Rozwijaj swojego odbiorcę 

Postaw na treści, które rozwiną Twojego odbiorcę. Postaraj się opisać problem definiując go i dając wskazówki do jego rozwiązania. Spróbuj stworzyć ze swojego newslettera narzędzie, które pozwoli komuś wznieść się na jeszcze wyższy poziom.

Przykładowo, jeśli uczysz kogoś dobrego pisania, pokaż jak to robić, powiedz dlaczego warto to robić i nade wszystko, jak to można wykorzystać w praktyce.

 

Stwórz dobry tytuł 

Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że tytuł ma być  intrygujący, to ja się zapytam – czy stwierdzenie, że coś jest  intrygujące dla kogoś, nie jest po prostu względne, bo moim zdaniem jest. I tutaj wierzę w to, co zawsze powtarza Gary Vaynerchuk, że wszystkie treści trzeba przetestować.

 

Dla jednych intrygujące będzie, kiedy napiszesz  wprost, że Twój newsletter dotyczy konkretnego rozwiązania problemu, dla drugich ciekawe będzie użycie matefory, dla jeszcze innych żart itd.

Przetestuj różne formy tytułu – dopiero wtedy dowiesz się, który jest dobry.

 

Nie powtarzaj treści 

Nie powtarzaj treści, o których właśnie dzisiaj zakomunikowałeś na Facebooku – bo to nie jest już czymś wyjątkowym dla Twojego odbiorcy.

 

Odsyłaj do konkretnych materiałów 

W przypadku krótkiego Newslettera – dobrze, by był zbudowany z treści, która odsyła do konkretnego materiału rozwijającego problem (pdf, ebook, prezent).

W tym przypadku, jeśli umieścisz na swoim dysku materiał, z newslettera możesz zrobić kilka zdań, bo całość znajduje się w materiale, którego nikt wcześniej nie otrzymał. Masz wtedy pewność, że odbiorca Twojego newslettera jest potraktowany inaczej niż Ci, którzy się na niego nie zapisują.

 

Stwórz dobrą zachętę do zapisu 

Jesteśmy zalewani newsletterami. Stwórz konkretną zachętę do zapisu – opisz swój newsletter i pokaż jaką może dać komuś wartość. Napisz, co klient otrzyma od Ciebie w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Zwykle jest tak, że ludzie piszą o tym, że będą coś opisywać, ale prawnie nigdy nie wiadomo, co to będzie, bo nie mają planu na rozwój swojej komunikacji.

Jeśli chcesz mieć dobry newsletter – zaplanuj go na pierwsze pół roku, to Ci ułatwi także podzielenie treści i ich wybór w innych mediach społecznościowych.

 

Zwróć uwagę na początek 

Zwróć uwagę na początek swojego Newslettera, bo od niego zależy czy ktoś to będzie czytał dalej. Zaintryguj – pytaniem, zaskoczeniem (nie mylić z dramatycznym newsem), dialogiem, zagadką itd.

I przetestuj te swoje początki, bo jak się skupisz na takim samym zaczynaniu tekstu, to nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Najlepsze początki buduje się storytellingowo. Kiedy zakładasz, że Twój bohater historii żyjący w zwyczajnym świecie, nagle staje się kimś, kto musi z niego wyjść i zaskakuje, bo nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło.

Jeśli piszesz początek historią, skup się na tym, żeby zaskoczyć i wzbudzić emocje.

 

Nie rób z niego długodytsansowca na siłę 

Nie wydłużaj jego treści na siłę – skup się na pomocnych linkach i odnośnikach do rozwinięcia problemu. A jeśli chcesz napisać długi tekst, to pamiętaj o strukturze, która nie może przynudzać.

Masz początek, rozwinięcie i zakończenie i to musi z siebie wynikać, nie może być pisane ad hoc.

 

Przemyśl historię, o której napiszesz  

Jak piszesz swój newsletter historią, to się dobrze zastanów co ma z tej historii wynieść Twój odbiorca, bo jak ma się dowiedzieć tylko, że napisałeś historię i nic z niej nie wyniknie, to lepiej sobie to podaruj.

 

Stwórz wartościową treść 

Skup się na wartościowej treści – takiej, z której ktoś może coś wynieść, zainspirować się do zmiany, nauczyć się krok po kroku, jak rozwiązać problem. A jeśli piszesz swojego newsa historią, to dobrze się zastanów, kto będzie bohaterem Twojej historii, z czym Twój bohater się zmierzy, jakie próby przejdzie, by pokonać swój problem i co jego historia ma powiedzieć Twojemu czytelnikowi.

Zwykle jest tak, że piszemy historie o sobie. Nie ma w nich struktury, a jedynym wyznacznikiem pisania takiej historii jest to, że odbyła się w czasie przeszłym. To nie wystarczy do stworzenia dobrej narracji.

 

Case study 

Czerp z doświadczenia swojego i innych – lepiej budować treści na konkretnym przykładzie, podając konkretny case, niż teoretyzować.

Nie pisz, że dobrze jest coś zrobić, bo Ty to rekomendujesz. Opisz sytuację, z której wynika, że warto to zrobić. Podaj konkretny przykład, osobę która skorzystała z Twojej wskazówki i co jej to dało. To przemówi bardziej niż suche twierdzenia, że coś jest dobre, bo tak.

 

Prowokuj do myślenia 

Sprowokuj do myślenia już w temacie: to może być konkretnie zdefiniowany problem lub pytanie, które zachęci do wejścia w treść.

 

Buduj spójny content 

Newsletter powinien być z Tobą spójny.

Jak zajmujesz się informatyką, to nie pisz o filmach porno, ale jeśli chcesz pisać o filmach porno, to odnieś to do informatyki.

 

Nie powtarzaj się 

Nie informuj w nim 100 razy o tym samym wydarzeniu, bo znudzisz się komuś, kto mógłby chcieć Cię bliżej poznać.

Krótko mówiąc nie staraj się z Twojego newsa zrobić tablicy ogłoszeń, tylko zbuduj go na przesłaniu, które jest wyjątkowe.

 

Angażuj czytelnika 

Angażuj swojego czytelnika, informuj o konkursach, w których może uczestniczyć, zadawaj pytania i stawiaj mu wyzwania, które mogą zmienić jego dotychczasowe położenie.

 

Stworzenie dobrego newslettera wymaga przemyślenia jego konstrukcji. Nic się samo nie zrobi i nic się samo nie napisze.

Nie uważam, tak jak większość, że newsletter jest komunikacją, bez której nie da się zbudować listy mailingowej albo silnej marki. Tak, jak nie uważam, że wszyscy powinni pisać bloga, bo jak go nie piszą, to nie zaistnieją w social media.

Skłaniam się ku twierdzeniu, że nieważne jakie sobie wybierzesz medium, zarabiasz na nim wtedy, gdy dajesz wartość.

Dlatego w moim odczuciu newsletter nie jest koniecznością, ale jeśli go dobrze napiszesz, to może zmienić świat wokół Ciebie i możesz zbudować wysoką pozycję wcześniej niż myślisz.

Ja na przykład przygotowuję się obecnie do stworzenia dla moich czytelników paczki z kosmosu. I powiem Ci, że mam dylemat. Może podobny do Twojego. Wolę pisać długie teksty na blogu, w newsletterze chciałabym zamknąć się w paru zdaniach, ale do paczki włożyć kilka darmowych materiałów, bo wierzę że dobrze podany materiał, może komuś skrócić drogę do osiągnięcia celu.

Uważam, że osoby które pojawiają się z komunikacją w wielu mediach społecznościowych mają trudniej, bo ciężko jest w przypadku gdy piszesz bloga, na którym dajesz bardzo dużo wartości, nagle napisać o czymś innym.

Wskazówki zawarte w tym poście to wiedza, którą podyktowało mi jedno pytanie do odbiorcy. Dlatego, jeśli będziesz budował swojego newsa – warto zapytać wcześniej, jak powinien wyglądać.

A teraz najważniejsze. Wszystko to, co tutaj opisałam może nie zadziałać u każdego – dlatego najważniejsze to zbadanie potrzeby Twojego klienta i pójście tą właśnie drogą.

Chętnie dowiem się, jakie Ty masz przemyślenia odnośnie newsletterów. Czy wg Ciebie są potrzebne? Możesz wskazać te, do których warto się zapisać? Chętnie o tym podyskutuję.