Wpisy

Czym jest obietnica marki?

Już od dawna chciałam napisać tekst, w którym obietnica marki odegra główną rolę. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy coraz rzadziej pamiętamy o tym, czym jest obietnica i jakie ma znaczenie dla odbiorców.

Marki skupiają się raczej na tym, że dają z siebie wiele, wiec po prostu trzeba to brać. Bo tak. Zdarza się również, że tworzą relację z odbiorcami, jednak nie bazuje ona na niczym głębszym, na prawdziwych wartościach. Nie, na to nie ma miejsca w dzisiejszej sprzedaży.

Dzisiaj nie możemy działać bez namysłu lub oczekiwać czegoś od klienta. To my musimy dawać z siebie wszystko. Dlatego dzisiaj opowiem trochę o tym czym jest obietnica marki i dlaczego jest tak istotna.

 

 

Czym jest obietnica marki?

 

Obietnica to nie hasło reklamowe, to nie logo Twojej marki. Nie jest to także element, który stanowi dodatek – on ma być integralną częścią marki. Obietnica wskazuje klientowi w prosty i jasny sposób, czego może spodziewać się po konkretnym brandzie lub jego produkcie.

W jej skład wchodzi jednak coś znacznie więcej: idea, która za tym wszystkim stoi. To czym jest obietnica marki najlepiej pokazać poprzez elementy umożliwiające jej stworzenie.

 

Magia słowa

 

Obietnica marki bazuje na kilku elementach – za chwilę oczywiście o nich opowiem. Jednak chcę zacząć od tego, który dla mnie jest najważniejszy. Od magicznej funkcji słowa.

Znasz przecież najsłynniejsze obietnice, prawda? „I że Cię nie opuszczę aż do śmierci”. Te słowa kreują rzeczywistość i ustanawiają jej nowy kształt. W nim dwie osoby, które obiecują sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską stają się małżonkami, rodziną w świetle prawa.

Każda obietnica powinna wiązać się ze zmianą rzeczywistości. W świecie, w którym marka obiecuje natychmiastowe działanie ich produktu – tabletki na ból głowy – tak właśnie powinno się dziać.

Żadna marka nie może bagatelizować magii słów i tego, jaką odpowiedzialność one ze sobą niosą.

 

Co składa się na obietnicę marki?

 

Tworzenie obietnicy marki jest trochę jak otwieranie matrioszki – musisz znaleźć w niej coś więcej. Jeśli nie, po prostu pozostaniesz z pustą skorupą. Pierwszym elementem obietnicy czyli największą matrioszką jest odpowiedź na pytanie „Co?”. Co tworzysz? W jakiej kategorii znajduje się Twoja marka? Co możesz zaproponować swoim klientom? To podstawowe pytanie, na które pewnie potrafisz odpowiedzieć. Nie przysparza ono problemów większości marek.

Z pytaniem „Jak?” – czyli matrioszką w matrioszce – niektórzy już nie potrafią sobie poradzić. To zarówno elementy dotyczące tego, jak robisz to co robisz (proces, innowacyjność), ale również co wyróżnia Cię na tle innych. Czy rzeczywiście udaje Ci się być marką lepszą od konkurencji? W jaki sposób?

Pytanie „Dlaczego?” to ostatnia matrioszka schowana w samym środku. Może i jest najmniejsza, jednak ma największe znaczenie. I to właśnie „dlaczego?” jest tym pytaniem, z którym najtrudniej sobie poradzić. Ponieważ jeśli nie zaczynasz swojej marki z konkretną ideą, wizją do wypełnienia, Twoja matrioszka jest wypełniona tylko do połowy. Już Simon Sinek mówił, że powinno się zaczynać od DLACZEGO.

Nadal jednak jej środek zieje pustką. Trudno będzie Ci zatem obiecać coś poza tym, co mogą obiecać Twoi konkurencji. Może i wyróżnia Cię coś w sposobie tworzenia swojej marki lecz nie masz „duszy”.

 

Obietnica marki – przykłady

 

Spójrz na to, jak obiecują inne marki:

 

  • Nike: „To bring inspiration and innovation to every athlete in the world.”. Tu widać przede wszystkim ideę, prawda? Nie ma nawet słowa o produkcie, chociaż tkwi on gdzieś pomiędzy wierszami. To właśnie on inspiruje, to właśnie on jest innowacyjny. A kto jest atletą? Każdy kto może i chce się ruszyć.

 

  • Lego: „Joy of building. Pride of creation.”. Lego wskazuje na dwie największe wartości związane ze swoją marką – radość i kreatywność. Wie, że każda osoba sięgająca po ich klocki może zrobić z nimi co tylko dusza zapragnie. To magia bycia otwartym i myślenia poza schematami. A radość? Dotyczy zarówno zabawy w pojedynkę jak i razem z przyjaciółmi czy rodziną. Lego zbliża, zapewnia pozytywne emocje.

 

  • Walmart: „Save money. Live better.”. Ta obietnica jest inna, ale doskonale pokazuje do kogo jest skierowana. Walmart obiecuje niskie ceny swoim klientom. Nie mówi im jednak, że są najtańsi i tyle. Wskazuje, że ta oszczędność może zapewnić lepsze życie. Idea, która idzie za marką to nie zapewnienie najtańszego papieru toaletowe. To zapewnienie dobrostanu.

 

Zwróć uwagę na to, że nikt tu nie wychwala swojego produktu. Nikt nie skupia się na nim lecz na kliencie. To kolejny przykład na to, że wizja marki jest dużo bardziej istotna od tego, co jest materialne – klient pragnie emocji i prawdziwej relacji, a nie kolejnych klocków czy butów.

 

Spełnienie obietnicy

 

Pamiętasz co pisałam o magicznej mocy obietnicy? Przypomnij sobie pewną baśń o tytule „Żabi król”. Opowiada ona o królewnie, która podczas zabawy wrzuciła swoją szklaną kulę do studni. Jednak z wody wynurzyła się żaba, która powiedziała, że odda księżniczce kulkę jeśli ta obieca bawić się z żabą, jeść z nią ze wspólnej miski i razem z nią spać. Królewna obiecała, otrzymała z powrotem swoją kulkę a następnie uciekła.

Jednak obietnice lubią o sobie przypominać i tak też było w tym przypadku. Żaba w końcu doprosiła się o to, co jej się należało.

Jaki płynie z tego morał? Niestety nie taki jaki bym chciała. Chociaż księżniczka została zmuszona do spełnienia obietnicy, po wypełnieniu wszystkich zadań rzuciła żabą z obrzydzeniem. Ta z kolei zmieniła się w księcia, który pobrał się z księżniczką.

Jeśli Twoja marka to księżniczka, a klient to żaba, nie masz co liczyć na ślub. Niespełnienie obietnicy będzie Cię bowiem drogo kosztować. Twoją reputację i zaufanie klientów. Zaufanie może oczywiście zostać zachwiane i odbudowane. Jednak pamiętaj, że znacznie trudniej jest zapomnieć marce wpadkę niż przypomnieć sobie jej dobre zachowania.

Dlatego musisz skupić się na planowaniu. Obietnica marki to jej nieodłączna, integralna część. Musi zatem zostać uchwycona w strategii (jeśli nie masz strategii szybko się za nią rozejrzyj – niedługo napiszę coś na ten temat) i wskazywać na konkretnego odbiorcę. Dobrze poznaj zatem swoją grupę docelową oraz personę. A później dopracuj swoją wiarygodność.

 

Wiarygodność obietnicy

 

Obietnica to istotny element dla Twojej grupy docelowej – właśnie dzięki niej mogą oni zaufać temu, co mówisz. Jednak nic nie dzieje się samodzielnie. Poza tym nie żyjemy w próżni: jedna zła opinia może pogrzebać wiarygodność Twojej obietnicy.

Co zatem zrobić?

Załóżmy, że prowadzisz salon z biustonoszami. Wykonujecie je ręcznie a w sklepie zawsze jest wykwalifikowana brafitterka. Zapewniacie swoim klientkom biustonosze niezależnie od rozmiaru bo wiecie, że mogą one zadbać o zdrowie wielu kobiet.

Twoja obietnica to: „Zdrowie i piękne kształty w każdym rozmiarze”.

Na swoich social mediach pokazujesz jednak tylko szczupłe kobiety, które mają modelowe wymiary. Nie muszą kupować u Ciebie – mogą zaopatrzyć się w biustonosz w każdym miejscu, nawet w sieciówce odzieżowej. Tracisz na wiarygodności, Twoja obietnica nie ma pokrycia.

W innej sytuacji Twoje social media działają świetnie – wszystko jest przemyślane i dopięte na ostatni guzik. Jednak brafitterka okazuje się osobą, która nie ma pojęcia o dobieraniu biustonoszy.

Klientka jest niezadowolona i daje Ci o tym znać, oczywiście na forum. Znowu Twoja obietnica nie ma pokrycia, chociaż nikt nie wspominał w niej bezpośrednio o brafitterce.

Branża w jakiej jesteś zawsze wymaga od Ciebie zatrudniania specjalistów. Ponieważ to oni zwiększają wartość Twojej marki.

 

Dlatego właśnie obietnica marki powinna być mądra i opracowana w sposób bardzo przemyślany. Nikt nie każe Ci obiecywać czegoś, czego nie jesteś w stanie dać. Wręcz przeciwnie – takie zachowanie może tylko Ci zaszkodzić. Bardzo łatwo jest zepchnąć markę w nicość.

Obietnica to ogromne zobowiązanie i zawsze musisz o tym pamiętać. Obiecując nie bądź więc jak księżniczka, które chce coś uzyskać, a później zapomnieć o konsekwencjach. One zawsze się pojawią i prawdopodobnie Ci się nie spodobają. Bo obietnica ma magiczną moc.

Strategia komunikacji marki w social mediach – część VI – podział treści w social mediach

Cześć:) Jesteśmy cały czas w serii wpisów o strategii komunikacji marki w social mediach. Poprzednie, do których warto wrócić to:

 

Jak wyznaczać cele marki ? – o tym możesz przeczytać  – TUTAJ

Jak definiować klienta? – obszerny materiał –  TUTAJ 

Jak ustalić kulturę swojej marki – jej głos i ton? – TUTAJ 

Jak zabrać się za identyfikację wizualną marki?TUTAJ 

                                                           Wybór mediów do komunikacji markiTUTAJ 

A dzisiaj zajmiemy się podziałem treści w social mediach. Bo to jest częsty problem, który pojawia się właśnie wtedy, kiedy nie posiadamy strategii komunikacji i zaczynamy zastanawiać się: “No ale o czym tu właściwie pisać?”, “Jakie tematy powinienem podjąć?”, “Skąd brać pomysły na posty?” itp.

 

 

10 rzeczy, które należy wziąć pod uwagę przy tworzeniu treści w social mediach

 

Ustal fundament dla swoich treści.

 

W jego określeniu może Ci pomóc złoty krąg, o którym pisałam już wcześniej, ale w innym kontekście. Pamiętasz, o czym mówił Simon Sinek? O tym, że wszystko zaczyna się od Dlaczego. Ustal więc trzy obszary, które budują przyczynę powstania Twoich treści w social mediach:

Sfera “dlaczego” – dlaczego robisz to, co robisz? Dlaczego Twoja marka chce się komunikować w mediach społecznościowych? Dlaczego to ma być ważne dla innych?

Sfera “jak” – w jaki sposób chcesz komunikować markę, co ma Cię wyróżnić w Twojej komunikacji na tle innych, co ma być w tej komunikacji wyjątkowe?

Sfera “co” – co dokładnie robi Twoja marka, o czym pisze? Skonkretyzuj to.

 

Ustal najważniejsze kryterium, wg którego będziesz tworzyć komunikację.

 

Moim zdaniem, nie ma lepszego niż ten, który publikuję poniżej:

 

Określ, w jakich formatach będziesz tworzył komunikację. 

W tym przypadku warto zastosować kryterium, które sprawdzi się zawsze:

 

W przypadku ustalania formatów warto jeszcze pomyśleć nad kwestią tego, który z nich jesteś w stanie przeprowadzić sam, a tworzenie jakich formatów chcesz oddelegować, bo zajmują za dużo czasu.

Określ podstawowe 3 obszary komunikacji, wg których podzielisz swoje treści.

 

W tym przypadku polecam podział, który sprawdza się w każdej branży:

 

 

Obszar wiedza -tutaj przygotowujesz treści, które czynią Cię ekspertem w swojej dziedzinie. Nie wystarczy nim być. Trzeba jeszcze komuś to pokazać, czegoś kogoś nauczyć, przekazać wartość, dzięki której stajesz się ekspertem dla kogoś, a nie dla siebie.

Obszar emocje – są to wszystkie treści, odpowiedzialne za ludzką twarz marki. Jej historia, próby, przeszkody, inspiracje, pasje, zainteresowania, kulisy biznesu, wypowiedzi klientów czy pracowników Twojej firmy.

Content poboczny – ja to nazywam prywatną pozostałością. Nie mylić z prywatą. Prowadząc konto biznesowe możesz od czasu do czasu pokazać kawałek Twojego normalnego życia. Zdjęcie z podróży, galerii sztuki czy wypadu do kina. Nie wszystko musi być sztywne i takie samo.

 

Kierując się znajomością klienta ustal w każdym obszarze tematykę swojej komunikacji.

 

  • Wybierz tematy, które będą odpowiedzialne za przekazanie wiedzy. Co Twój klient wie? Czego nie wie? Czego może się od Ciebie nauczyć?
  • Wybierz tematy, które będą odpowiedzialne za budowanie więzi. O jakich przeżyciach chce usłyszeć Twój odbiorca? Jakie treści mogą zbudować pomiędzy Wami relacje? Które historie będzie czytał? Jaką emocję chcesz w tych historiach wywołać?
  • Wybierz tematy poboczne. Co może zainteresować Twojego klienta?

 

Odpowiednie tematy poukładaj w cykle treści. 

 

  • Jeżeli wiesz już, o czym pisać w zakresie merytoryki, zastanów się, jak mógłbyś nazwać cykl tych treści, aby wiązały się, na przykład, z jednym zagadnieniem. Powiedzmy, że masz 10 tematów, związanych ze strategią komunikacji. Warto stworzyć z nich cykl treści o strategii i w ten właśnie sposób zakomunikować go w wybranym medium, na przykład na Twoim fanpage’u.
  • Jeżeli wiesz, o czym pisać w zakresie emocji – zastanów się nad tym, w jaki sposób poukładać to w konkretny cykl, który będzie porządkował Twoje treści w mediach społecznościowych.

 

Odpowiednie cykle treści poukładaj w rodzaje postów.

 

Przykładowe rodzaje postów, które warto u siebie zastosować stworzą Ci konkretny content treści w social mediach. Poniżej wymieniam Ci moje podstawowe rodzaje postów, które stosuję u siebie na fanpage’u.

  • post blogowy (obszar wiedza)
  • post emocjonalny (obszar emocje)
  • kulisy podczas pracy (obszar content poboczny)
  • udostępnienie posta branżowego (obszar wiedza)
  • infografika (obszar wiedza)
  • wydarzenie (obszar wiedza)
  • live (obszar wiedza)
  • analiza reklamowa (obszar wiedza)
  • dyskusja (obszar wiedza, emocje)
  • post narzędziowy (obszar wiedza)

 

Dostosuj ton komunikacji do poszczególnych mediów społecznościowych. 

 

O tonie głosu Twojej marki pisałam bardzo obszernie w artykule opisującym tzw. kulturę marki. Jednak to, co trzeba u siebie wprowadzić, to świadomość, że pomimo komunikacji spójnych wartości ton marki na Linkedinie będzie inny niż na Twoim Facebooku. Warto więc przy podziale komunikacji zwracać uwagę na to, jak piszesz.

 

Dostosuj swoje treści do tego, co aktualnie się u Ciebie dzieje. 

 

Każda Twoja treść powinna prowadzić do jakiegoś celu. Nie mówię tylko o jakimś call to action. Bardziej o tym, że jeśli sprzedajesz foteliki dla dzieci, to Twoja komunikacja musi się z tym wiązać, ten motyw musi gdzieś powracać, aby nie tworzyć przypadkowych treści. Jeśli zarabiasz na blogu, to wartość, jaką dajesz w swoich mediach społecznościowych powinna jasno do tego prowadzić. My często o tym zapominamy. Nawet jeśli Twoim celem jest produkcja darmowej wartości, to i tak po jakimś czasie będziesz chciał to zmonetyzować. Dlatego za każdym razem warto przemyśleć swoje cele i lejek sprzedażowy.

 

Dzieląc treści w swoich mediach społecznościowych pamiętaj o tym, czego chce od Ciebie Twój klient.

 

Nie chodzi tylko o to, że Ty lubisz o czymś pisać. Albo że blog to Ty piszesz tylko dla siebie. Blog pisze się po to, by ktoś go przeczytał – w przeciwnym razie nie ma sensu zakładać pod niego strony publicznej. Lepiej schować teksty do szuflady – osiągniesz ten sam efekt.

 

Do zobaczenia w następnym poście o strategii komunikacji marki w social mediach!