Jak stworzyć dobry Newsletter ?

Założę się, że jak słyszysz słowo : newsletter, to zaczynasz mieć alergię. I jak o nim myślisz, to możesz wskazać dwa albo trzy, które Ci się podobają, a resztę wywalasz do kosza. A jak jesteś powściągliwy to mówisz, że lubisz, ale rzadko czytasz. A jak uważasz, że to wartościowe, to przekazujesz informację, że to dobre rozwiązanie, ale nie zawsze zdążysz je wdrożyć w życie. Ale jak ktoś pyta o newsletter, to wszyscy zgodnie twierdzą, że pomaga budować bazę klienta.

 

Kiedy dochodzi do tego stworzenie własnego newslettera,  to zastanawiasz się , czy w natłoku  informacji jego kreowanie ma jakikolwiek sens.

 

A potem dochodzi do tego klient, który ma swoje „widzimisię” i tysiąc pomysłów na to, żeby nie przeczytać tego, co masz do powiedzenia.

 

Dzisiejsze myślenie o newsletterze kończy się często na stwierdzeniach, że to kontynuacja wpisów na bloga albo nachalne sprzedawanie swojej oferty.

 

2 dni temu na swoim Facebooku www.facebook.com/martaidczak 

przeprowadziłam sondę na temat tego, jak powinien wyglądać dobry newsletter i powiem Ci, że nie ma lepszego narzędzia do jego budowania niż pytania skierowane do różnego typu odbiorców.

 

Social media daje ogromne możliwości zbadania potrzeby potencjalnego klienta. Może otworzyć Ci oczy na to, czego wcześniej nie dostrzegałeś. A przy tym rodzi bardzo dobre dyskusje, bo właśnie z nich wyłoniły się poniższe wskazówki, do stworzenia dobrego newslettera:

 

Nie nazywaj go newsletterem

Dlaczego ? Bo tą nazwą posługuje się większość. W tej większości masz treści dobre i złe – co powoduje, że jesteś wrzucony do tego samego worka. Ale to nie wszystko. Taka nazwa nie buduje też Twojej tożsamości marki,  bo niewiele obiecuje. Z taką nazwą spotykasz się wszędzie, a przy takim zalewie informacji newsletter kojarzy się dzisiaj niestety ze spamem. I nawet jeśli wiesz, że Twoje treści są  wartościowe, to zachęcam Cię do poszukania nazwy, poprzez zbudowanie jej na metaforze. Oprzyj ją na metaforze, którą rozwiniesz i będzie z Tobą spójna. Oprzyj ją na przekonaniu czy filozofii, która będzie zbliżona do Twojego światopoglądu.

 

Nie rób z niego ulotki sprzedażowej 

Nie informuj o tym, że najważniejszy jest zakup Twojej usługi, bo wtedy staniesz się sprzedawcą jednosezonowym, a nie producentem wartościowej treści. W dzisiejszych newsletterach panuje przeświadczenie, że jak zbombardujesz ludzi swoimi usługami i produktami, to zaczną  Cię kochać. W konsekwencji jednak, po odczytaniu setnego e-maila w skrzynce, jesteś traktowany jak nachalny adresat wiadomości.

Ma być materiałem ekskluzywnym

Potraktuj go jak coś wyjątkowego.  Stwórz w nim treść, której Twój czytelnik nie znajdzie ani na Twoim  blogu ani na fanpage’u ani w żadnym innym medium. Nie znaczy to, że w newsletterze masz być kimś innym, niż marką którą przedstawiasz, chodzi o to, żebyś dał ludziom wartość, jakiej nie znajdą nigdzie indziej.

 

I tutaj rodzi się problem. Jeśli nie masz w swojej komunikacji zrobionego gruntownego podziału treści i w każdym miejscu w sieci piszesz o tym samym, trudno Ci będzie zapanować nad porządkiem w swoich historiach. Spróbuj dokładnie określić, jakie treści będą pojawiały się w każdym obszarze Twojej komunikacji z odbiorcą.

 

Wyróżniaj w nim swojego czytelnika

Nagradzaj tych, którzy się na niego zapisują i tych, którzy są już zapisani. Na tym polu masz bardzo dużo możliwości ( e-book, planery, materiały pdf, grafiki).

Popularną nagrodą są specjalne zniżki na Twoją usługę czy produkt. I tutaj jeśli posiadasz u siebie płatności elektroniczne, zachęcam Cię, do stworzenia specjalnej nazwy kuponu dla Twoich czytelników, w ten sposób podkreślasz też ich ważność.

Jednak mocno kusi mnie, żeby Ci napisać, że tworzenie prezentu, za zapis, może spotkać się też z negatywną reakcją.

Jeśli prezent się nie spodoba i nie jest wartościowy, Twój czytelnik wypisze się z listy wcześniej niż myślisz.

Jeśli piszesz newslettera z pasji, a nie z przymusu, wystarczy napisać, co dasz swojemu czytelnikowi, jaką wartość wyniesie z Twoich treści i w czym mogą mu one pomóc. Dlatego nie kieruj się tylko prezentem, prezent to dodatek, najważniejsza jest treść, która ma kogoś zachęcić do zapisu, a nie sam prezent.

 

Postaw na różnorodność treści 

Jestem zwolennikiem tego, że każde treści trzeba przetestować. Nie sugeruj się tylko tym, co Ty myślisz o swojej treści, bo rzeczywistość jest brutalna i ludzie i tak zweryfikują to, co piszesz. I jeśli to będzie nudne, wypiszą się z listy wcześniej niż mogłeś przypuszczać.

Dlatego, kiedy tworzysz newsletter, pobaw się jego formą. Może to w tym miesiącu będzie historia, która rozwiąże problem Twojego czytelnika, może napiszesz go wskazówkami, dzięki którym Twój czytelnik wzrośnie, może zadasz mu zagadkę do rozwiązania, bo jak ją rozwiąże, to poczuje się pewniej, może napiszesz w nim dwa zdania z odnośnikiem do kopalni wiedzy, a może będzie to długi post, bo na jego końcu znajdziemy odpowiedź na swoje pytanie.

I nie daj się zwieść, że Twój newsletter jest doskonały, jeśli nie zapytasz o jego wartość swojego odbiorcy. Spytaj go, jakiej treści od Ciebie oczekuje, w przeciwnym razie zaczniesz pisać newslettera dla siebie.

 

Nie skupiaj się na sobie 

Znasz to uczucie, jak klikasz na wiadomość, bo zainteresował Cię tytuł, a gdy ją czytasz to nie wiesz, czy to wiadomość do Ciebie, czy samouwielbienie jej autora ? Wystrzegaj się tego. Newsletter jest tym, co najważniejsze dla Twojego odbiorcy. I nie wydaje mi się, że ciągłe pisanie o sobie, jest tutaj wskazane. Nie znaczy to, że nie masz pisać w ogóle o sobie, ale to zawsze musi być nakierowane na Twojego odbiorcę.

Krótką mówiąc nie opowiadaj po raz enty, że byłeś u fryzjera, bo lepiej zabrzmi, że jednak poszedłeś do kina i zobaczyłeś tam takie case study, że musisz o tym opowiedzieć. A jeśli nie byłeś w kinie, to niech ten fryzjer ma większe znaczenie w Twojej treści.

Jesteśmy dzisiaj zalewani egoistyczną treścią na miarę celebrytów, którzy zamiast pisać o sobie w perspektywie nakierowania na problem odbiorcy, zaczynają celebrować prywatne chwile albo najprościej – siebie.

Nie znaczy to, że nie masz budować pozycji silnej marki, ale w moim odczuciu za silną markę odpowiada mocny przekaz, który poprzez swoją treść ma do Ciebie przekonać, bez nachalnego mówienia tylko o sobie.

 

Nie dręcz powiadomieniami

I tutaj mam zagwózdkę. Otóż słyszałam od wielu sprzedawców, że jak przypominają o kończącej się ofercie 16 razy to mają większą sprzedaż. Serio? Naprawdę trzeba pisać tyle razy o tym, że coś się kończy ? A może by tak po prostu napisać raz, ale dobrze ? Ja gdy widzę odliczający zegar czuje się jak w grze, ale takiej w której nie mam zbyt dużo do ugrania, a zegar kojarzy mi się z tym, że muszę w końcu kupić sobie budzik, ale to nadal nie przekonuje mnie do kupienia czyjejś usługi.

W moim odczuciu nie musisz przypominać po raz szesnasty, że zostało komuś 2 godziny do skończenia oferty, bo znowu będziesz sprzedawcą, a nie producentem wartościowej treści.

Postaw na przejrzystość graficzną 

Wbrew pozorom grafika samego tekstu ma znaczenie. Zwykłe pogrubienie najważniejszych treści, punktów czy podsumowań jest istotne. Przyda się także dobre zdjęcie, ale tutaj zawsze jest problem, że czasem te „obrazki” się nie wyświetlają.

Buduj treść, która jest dla kogoś przejrzysta, poukładana w formie przystępnej dla odbiorcy. Wystrzegaj się 25 tysięcznej armii kolorów albo tzw byczych liter, bo to też szybko odstraszy czytelnika.

Jestem za przekonaniem, że prostota przemawia do ludzi najlepiej – im więcej subtelności w Twojej grafice, tym lepiej.

 

Używaj prostego języka 

Używaj prostego języka, nie owijaj w bawełnę i nie lej wody. Jednocześnie nie komplikuj życia Twojego odbiorcy poprzez wygłaszanie mowy inauguracyjnej na Uniwersytecie w Stanford. Jak ktoś klika na Twojego newsa to chce się dowiedzieć, przetrawić i wdrożyć, nie sądzę by skomplikowane zdania, słowa rodem z języków obcych, mogły wpłynąć na lepszy odbiór Twojej osoby.

 

Daj czytelnikowi pierwszeństwo

Podkreśl ważność Twojego odbiorcy poprzez informowanie go o istotnych materiałach, artykułach na blogu czy fanpage’u poprzez pisanie do niego w pierwszej kolejności. Wtedy go wyróżniasz, bo nikt przed nim jeszcze tego nie widzi. Mała, nieskomplikowana rzecz, a to też może przyciągnąć czytelników.

 

Nie pojawiaj się w skrzynce zbyt często 

Dlaczego? Bo przestaniesz być treścią, na którą się czeka. Spróbuj postawić na to, że jak coś napiszesz, to już napiszesz tak, że ludzie będą tęsknić za Twoją komunikacją.

To jest trochę tak, że nam się ciągle wydaje, że jak nie piszemy do kogoś to znaczy, że mamy go w przysłowiowej dupie. Nic bardziej mylnego.

Ja nawet jestem skłonna powiedzieć, że nie musisz pisać swojego newslettera regularnie. Zwykle jest tak, że ustalamy sobie aktywność raz na tydzień, raz na 2 tygodnie albo raz na miesiąc. Oczywiście są tacy, którzy piszą co 2 dni – nie polecam, powtarzalność jest kluczowa, ale musi być interesująca.

Pisz wtedy, kiedy masz coś ważnego do powiedzenia. Kiedy wypływa to z Twojej potrzeby podzielenia się treścią z innymi. Nigdy nie pisz czegoś dlatego, że musisz.

 

Rozwijaj swojego odbiorcę 

Postaw na treści, które rozwiną Twojego odbiorcę. Postaraj się opisać problem definiując go i dając wskazówki do jego rozwiązania. Spróbuj stworzyć ze swojego newslettera narzędzie, które pozwoli komuś wznieść się na jeszcze wyższy poziom.

Przykładowo, jeśli uczysz kogoś dobrego pisania, pokaż jak to robić, powiedz dlaczego warto to robić i nade wszystko, jak to można wykorzystać w praktyce.

 

Stwórz dobry tytuł 

Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że tytuł ma być  intrygujący, to ja się zapytam – czy stwierdzenie, że coś jest  intrygujące dla kogoś, nie jest po prostu względne, bo moim zdaniem jest. I tutaj wierzę w to, co zawsze powtarza Gary Vaynerchuk, że wszystkie treści trzeba przetestować.

 

Dla jednych intrygujące będzie, kiedy napiszesz  wprost, że Twój newsletter dotyczy konkretnego rozwiązania problemu, dla drugich ciekawe będzie użycie matefory, dla jeszcze innych żart itd.

Przetestuj różne formy tytułu – dopiero wtedy dowiesz się, który jest dobry.

 

Nie powtarzaj treści 

Nie powtarzaj treści z bloga i innych mediów i potraktuj swojego newslettera jak narzędzie, z którego ma skorzystać Twój odbiorca. Możesz oczywiście odsyłać do swoich artykułów – to jest wskazane, ale nie rób z Twojego newslettera przepisania treści z innych mediów społecznościowych, bo ludzie bardzo szybko to zauważą.

 

Odsyłaj do konkretnych materiałów 

W przypadku krótkiego Newslettera – dobrze, by był zbudowany z treści, która odsyła do konkretnego materiału rozwijającego problem (pdf, ebook, prezent).

W tym przypadku, jeśli umieścisz na swoim dysku materiał, z newslettera możesz zrobić kilka zdań, bo całość znajduje się w materiale, którego nikt wcześniej nie otrzymał. Masz wtedy pewność, że odbiorca Twojego newslettera jest potraktowany inaczej niż Ci, którzy się na niego nie zapisują.

 

Stwórz dobrą zachętę do zapisu 

Jesteśmy zalewani newsletterami. Stwórz konkretną zachętę do zapisu – opisz swój newsletter i pokaż jaką może dać komuś wartość. Napisz, co klient otrzyma od Ciebie w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Zwykle jest tak, że ludzie piszą o tym, że będą coś opisywać, ale prawnie nigdy nie wiadomo, co to będzie, bo nie mają planu na rozwój swojej komunikacji.

Jeśli chcesz mieć dobry newsletter – zaplanuj go na pierwsze pół roku, to Ci ułatwi także podzielenie treści i ich wybór w innych mediach społecznościowych.

 

Zwróć uwagę na początek 

Zwróć uwagę na początek swojego Newslettera, bo od niego zależy czy ktoś to będzie czytał dalej. Zaintryguj – pytaniem, zaskoczeniem (nie mylić z dramatycznym newsem), dialogiem, zagadką itd.

I przetestuj te swoje początki, bo jak się skupisz na takim samym zaczynaniu tekstu, to nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Najlepsze początki buduje się storytellingowo. Kiedy zakładasz, że Twój bohater historii żyjący w zwyczajnym świecie, nagle staje się kimś, kto musi z niego wyjść i zaskakuje, bo nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło.

Jeśli piszesz początek historią, skup się na tym, żeby zaskoczyć i wzbudzić emocje.

 

Nie rób z niego długodytsansowca na siłę 

Nie wydłużaj jego treści na siłę – skup się na pomocnych linkach i odnośnikach do rozwinięcia problemu. A jeśli chcesz napisać długi tekst, to pamiętaj o strukturze, która nie może przynudzać.

Masz początek, rozwinięcie i zakończenie i to musi z siebie wynikać, nie może być pisane ad hoc.

 

Przemyśl historię, o której napiszesz  

Jak piszesz swój newsletter historią, to się dobrze zastanów co ma z tej historii wynieść Twój odbiorca, bo jak ma się dowiedzieć tylko, że napisałeś historię i nic z niej nie wyniknie, to lepiej sobie to podaruj.

 

Stwórz wartościową treść 

Skup się na wartościowej treści – takiej, z której ktoś może coś wynieść, zainspirować się do zmiany, nauczyć się krok po kroku, jak rozwiązać problem. A jeśli piszesz swojego newsa historią, to dobrze się zastanów, kto będzie bohaterem Twojej historii, z czym Twój bohater się zmierzy, jakie próby przejdzie, by pokonać swój problem i co jego historia ma powiedzieć Twojemu czytelnikowi.

Zwykle jest tak, że piszemy historie o sobie. Nie ma w nich struktury, a jedynym wyznacznikiem pisania takiej historii jest to, że odbyła się w czasie przeszłym. To nie wystarczy do stworzenia dobrej narracji.

 

Case study 

Czerp z doświadczenia swojego i innych – lepiej budować treści na konkretnym przykładzie, podając konkretny case, niż teoretyzować.

Nie pisz, że dobrze jest coś zrobić, bo Ty to rekomendujesz. Opisz sytuację, z której wynika, że warto to zrobić. Podaj konkretny przykład, osobę która skorzystała z Twojej wskazówki i co jej to dało. To przemówi bardziej niż suche twierdzenia, że coś jest dobre, bo tak.

 

Prowokuj do myślenia 

Sprowokuj do myślenia już w temacie: to może być konkretnie zdefiniowany problem lub pytanie, które zachęci do wejścia w treść.

 

Buduj spójny content 

Newsletter powinien być z Tobą spójny.

Jak zajmujesz się informatyką, to nie pisz o filmach porno, ale jeśli chcesz pisać o filmach porno, to odnieś to do informatyki.

 

Nie powtarzaj się 

Nie informuj w nim 100 razy o tym samym wydarzeniu, bo znudzisz się komuś, kto mógłby chcieć Cię bliżej poznać.

Krótko mówiąc nie staraj się z Twojego newsa zrobić tablicy ogłoszeń, tylko zbuduj go na przesłaniu, które jest wyjątkowe.

 

Angażuj czytelnika 

Angażuj swojego czytelnika, informuj o konkursach, w których może uczestniczyć, zadawaj pytania i stawiaj mu wyzwania, które mogą zmienić jego dotychczasowe położenie.

 

Stworzenie dobrego newslettera wymaga przemyślenia jego konstrukcji. Nic się samo nie zrobi i nic się samo nie napisze.

Nie uważam, tak jak większość, że newsletter jest komunikacją, bez której nie da się zbudować listy mailingowej albo silnej marki. Tak, jak nie uważam, że wszyscy powinni pisać bloga, bo jak go nie piszą, to nie zaistnieją w social media.

Skłaniam się ku twierdzeniu, że nieważne jakie sobie wybierzesz medium, zarabiasz na nim wtedy, gdy dajesz wartość.

Dlatego w moim odczuciu newsletter nie jest koniecznością, ale jeśli go dobrze napiszesz, to może zmienić świat wokół Ciebie i możesz zbudować wysoką pozycję wcześniej niż myślisz.

Ja na przykład przygotowuję się obecnie do stworzenia dla moich czytelników paczki z kosmosu. I powiem Ci, że mam dylemat. Może podobny do Twojego. Wolę pisać długie teksty na blogu, w newsletterze chciałabym zamknąć się w paru zdaniach, ale do paczki włożyć kilka darmowych materiałów, bo wierzę że dobrze podany materiał, może komuś skrócić drogę do osiągnięcia celu.

Uważam, że osoby które pojawiają się z komunikacją w wielu mediach społecznościowych mają trudniej, bo ciężko jest w przypadku gdy piszesz bloga, na którym dajesz bardzo dużo wartości, nagle napisać o czymś innym.

Wskazówki zawarte w tym poście to wiedza, którą podyktowało mi jedno pytanie do odbiorcy. Dlatego, jeśli będziesz budował swojego newsa – warto zapytać wcześniej, jak powinien wyglądać.

Chętnie dowiem się, jakie Ty masz przemyślenia odnośnie newsletterów. Czy wg Ciebie są potrzebne? Możesz wskazać te, do których warto się zapisać? Chętnie o tym podyskutuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Anna Gidaszewska

    I z tej wielkiej dyskusji na Facebooku powstał megamerytoryczny artykuł. Wspaniałe!

    • Bardzo dziękuję:) Sama się za głowę złapałam, ile rzeczy odbiorcy potrafią wyłapać i jak wszyscy mogą sobie pomóc:)

    • Marta

      Dziękuję Aniu ! Nie przypuszczałam, kiedy puszczałam posta na Facebooku, że tyle Osób się w niego zaangażuje i że powstanie ten post. Mam nadzieję, że jest pomocny, bo analizowałam wszystkie wypowiedzi 🙂

  • Wojciech Bąkowski

    Dziękuję Ci Marta za ten wpis. Jest mega! Czytając go wyobraźnia zaczęła podpowiadać mi różne fascynujące scenariusze. Zabieram się za regularne pisanie newslettera do klientów ale coś zabrać się jednak nie mogę. Teraz otworzyły mi się oczy, że poprzez ten newsletter, ktory bedzie funkcjonowal w internetowym sklepie z zabawkami będę tworzył swoją markę osobistą. Cotygodniowa historia Dzieci z Pasją oparta na emocjach. Plus bedzie jakas wartosc/gratis dla czytelnika. A pozniej… powstanie z tego ksiazka Tara z Pasją! ot takie przemyślenia podczas jazdy pociągiem 🙂

    • Marta Id-chuck

      Wojtek, a ja dziękuję, że ktoś dotrwał do końca. Sama, pisząc ten artykuł zastanawiałam się, czy on tak długi powinien być, ale w gruncie rzeczy sama nie zobaczyłam w sieci materiału, który by mi wyczerpał ten temat. Bo mało ludzi rzeczywiście analizuje newslettery. Zajrzalam na Twoją stronę. Robisz świetne rzeczy!

  • Podróże z Mamą i Tatą

    Super artykuł. Od dłuższego czasu się zastanawiam czy warto mieć newsletter, bo sama nie znoszę tego spamu na skrzynce. Jak stworzyć coś wartościowego? Zapytam moja społeczność na FB! Super pomysł, że mi do głowy nie przyszedł wcześniej! Dzięki jeszcze raz.

    • Marta Id-chuck

      Tak. Ja bardzo mocno opieram się w swoich wszystkich działaniach na myśleniu projektowym design thinking. Wszystko, co ostatnio robię opieram na empatii, na zobaczeniu jak to wygląda naprawdę, a nie na uważaniu że to jest białe albo czarne. Ale powiem Ci, że nie przypuszczałam, że tylu ludzi się w to zaangażuje.
      Powodzenia w Twoich projektach!

  • Ewa Madejska

    Bardzo dobry tekst Przyda się jak będę tworzyć własny ❤

    • Marta Id-chuck

      Dziękuję! Życzę powodzenia w projektach. Newsletterowych 😉

  • Bozena Bieleniewicz

    Marta, dziekuję Ci za ten wartosciowy bardzo wpis. Bede do niego wracac. Jesteś niesamowita! <3

    • Marta Id-chuck

      Już dzisiaj słyszałam, że jestem głupolem, który zamiast zrobić ebooka i zbierać mailing wszystko dał na blogu. No i bardzo dobrze. Ludzie ciągle nie rozumieją, że można i tak i tak. Jak będę chciała te maile powiększyć to napiszę coś innego 😄 Dzięki Bożena, sama nie wiedziałam, jak to wyjdzie 😄

  • kasia Pi

    Świetne tipy, biorę wszystko do serca/głowy i działam! Dziękuję!

    • Marta Id-chuck

      Kasiu, kto by pomyślał, że z jednego spontanicznego pytania, stworzy się taki post. A w ogóle to chciałam zaznaczyć, że w odpowiedziach było właśnie bardzo dużo negatywnych komentarzy. Bardzo dużo ludzi woli dostawać prezenty niż utrzymywać relacje, bo zwyczajnie nie czyta. No ale jednak coś się dało z tego wszystkiego zapisać. Kasiu a Ty też prowadzisz bloga?

      • kasia Pi

        Marta, trochę to rozumiem. Prezent kusi i nie trzeba sie związywać ( pozornie) z kimś na dłużej. Ja zaczynam swoją przygodę z pisaniem bloga i chodzi mi wlasnie o relację. Teksty są krótkie, ale dosyc dosadne.Twój, długi a doczytałam do końca robiąc notatki, więc sama się już gubię co lepsze:)

        • Marta

          Kasiu w moim odczuciu trzeba przetestować swoje treści. Ze swojego doświadczenia np moje teksty o Nasa długie nie są – np efekt wow czy Rafał Fajzen 😉 – nie są to też narzędzia merytoryczne 😉 – a jak je puściłam na Facebooku to zdobyłam 290 reakcji pod postem 🙂 – a jak to pisałam to mi się to w głowie nie mieściło 🙂 – dlatego moim zdaniem żelaznej reguły nie ma – jeśli coś jest wartościowe da się przeczytać. A z tymi prezentami masz rację – kusi i ludzie się zapisują i dobrze – a ja na razie rozdaję swoje prezenty bez listy mailingowej. A potem to zmienię – bo ja w swojej pracy od 15 lat wszystko testuję. Kasia życzę powodzenia z blogiem – Trzymam mocno kciuki !

          • kasia Pi

            wielkie dzięki. Relacje na pewno umiesz budować, a to będzie procentować, oj będzie:)

          • Marta Id-chuck

            Kasiu nie widziałam, że skomentowałaś. Dziękuję. Staram się budować relacje z ludźmi i z tego jestem znana 😃

  • Patrycja Bookowska

    Chyba sobie wydrukuję – tak kompleksowego opracowania tematu newslettera nie spotkałam 🙂 Marta, kawał dobrej roboty! To się nadaje na e-booka.

    • Marta Id-chuck

      Patrycja, dziękuję bardzo. Chciałabym wszystkie posty merytoryczne pisać tak kompleksowo, a z Newslettera zrobię na pewno mini ebooka do pobrania, ale rozszerzę go o więcej zagadnień. Taki jest oczywiście plan. Dużo Osób radziło mi, że po co Ty to na blogu jak trzeba było ebookiem i mieć mailing. No ale ja dzięki temu, że napisałam tu duzo to w ciągu ostatnich 5 dni miałam sporo wejść na stronę. Wcześniej nie miałam czasu tutaj pokazać się na stronie, ale w planach to są spore narzędzia do rozdania tutaj. Patrycja, a Ty gdzie masz bloga?

      • Patrycja Bookowska

        Do mojej nowej marki jest na bookowska.pl 🙂 Ale jest w fazie tworzenia dopiero

        • Marta Id-chuck

          Jak będziesz mieć bloga od razu mnie poinformuj! 😃

          • Patrycja Bookowska

            Blog sobie istnieje pod linkiem: https://bookowska.pl/blog Jeszcze sporo pracy nad nim, ale blogowanie wciąga 🙂

  • StronyART

    Pełna zgoda.

    • Marta Id-chuck

      Strony Art dziękuję! A gdzie można znaleźć Twojego bloga? Próbowałam odnaleźć nazwę na Facebooku, ale nie pokazuje mi się.

      • StronyART

        Blog prowadzimy na naszej stronie http://www.stronyart.pl/blog a na Facebooku nie mamy osobnego profilu na blog. Posty wrzucamy na nasz profil firmowy https://www.facebook.com/stronyart/

        • Marta Id-chuck

          Dotarłam i skomentowałam. To świetny pomysł na bloga. Większość ludzi potrzebuje takich informacji!

  • Sama piszę newsletter raz w miesiącu, czasem częściej (zwykle wtedy gdy trwa okienko sprzedażowe u mnie). Nie lubię pisać dla samego pisania, nie chcę zaśmiecać czyjejś skrzynki.

    Spotkałam się jednak ostatnio ze stwierdzeniem, że z tych wszystkich maili sprzedażowych, która wysyłamy i tak tylko część zostanie otwarta przez odbiorców. Mimo to wciąż mam opór przed częstszą wysyłką.

    Tak czy siak – po przeczytaniu tego wpisu na pewno będę jeszcze bardziej uważna na czytelników swojego newslettera.

    Serdeczne dzięki! 🙂

    • Marta Id-chuck

      A ja np ciągle się do tego przymierzam. Uważam, że prowadzenie newslettera to jest odpowiedzialność. Widzę to też w prowadzeniu bloga. Jednak post raz na tydzień, gdy chce się napisać coś narzędziowego i sensowownego jest już odpowiedzialnością. Newsletter zrobię w ciągu 2 miesięcy. Tak myślę, a za Twój trzymam ogromnie kciuki!

  • Właśnie od jakiegoś czasu zastanawiam się nad newsletterem. Bardzo dziękuję za ten post, są tutaj świetne wskazówki, rady i ogólne pomysły na stworzenie idealnej treści ♥ Post leci do mojej zakładki z przydatnymi i ważnymi miejscami w sieci!

    • Marta Id-chuck

      Dziękuję bardzo dopiero teraz widzę, że mam komentarze nie wiem co dzieje się z moim discussem.

  • Wstyd się przyznać, ale ja zabieram się już za nowy list od pół roku… I dalej stoję w miejscu.

    • Marta Id-chuck

      Ja również nie mam a ponieważ dzielę się wieloma rzeczami na blogu to jeszcze cały czas myślę o tym jaką obrać strategię.

  • Dzięki za wiele cennych wskazówek przydadzą się 😉

    • Marta Id-chuck

      Dziękuję Wojtku!