Wpisy

Jak użyć storytellingu w rozmowie z klientem?

 

Nierzadko spotykam się ze stwierdzeniem, że storytelling nie ma większego znaczenia w biznesie – tym prawdziwym, twardym biznesie, gdzie sprzedaż uznawana jest prawie za fizyczny wysiłek. Nie rozumiem tego, nie pojmuję takiego podejścia zarówno do procesu jak i samego klienta. Bo to właśnie on cierpi tu najbardziej. Zamiast otrzymać markę, z którą może się utożsamiać, dostaje toporny przekaz marketingowy i…tyle. Gdzie tu kontakt? Gdzie emocje?

 

 

Daleka jestem oczywiście od twierdzenia, że tylko storytelling sprzedaje w sposób umożliwiający interakcję z klientem. Jednak z pewnością jest to jedna z lepszych metod. Dlatego dzisiaj podam Wam kilka przykładów na to, jak użyć storytellingu właśnie w rozmowie z klientem. Jeśli jeszcze nie byliście do niego przekonani, może teraz zmienicie zdanie.

 

Budowanie więzi

 

Storytelling, niezależnie od tego czy użyjemy go bezpośrednio, czy też poprzez media społecznościowe, zawsze umożliwia zbudowanie więzi z klientem lub potencjalnym klientem. Poprzez opowiadanie historii jesteśmy w stanie pokazać nie tylko swoją wizję na naszą markę, ale także wszelkie wartości, które się z nią wiążą. I, co najważniejsze, robimy to w sposób pośredni, bez górnolotnych słów i frazesów, które klienta częściej denerwują, niż umożliwiają mu utożsamienie się z nami.

 

Jak zatem zbudować więź z użytkownikiem?

Historie pozwalają markom pokazać się z bardziej ludzkiej strony. Dlatego wszystkie opowieści, w których uwzględniacie nie tylko swoje wzloty, ale przede wszystkim upadki, będą mogły wpłynąć na Wasz wizerunek. Ja ostatnio opisałam w newsletterze moją małą porażkę z sokami, które – za sprawą słońca – szybko stały się szampanami. Chociaż to drobnostka, dobrze wiem, że moi użytkownicy są dzięki temu bliżej.

 

A jak budować więzi w bezpośredniej rozmowie?

Storytelling nie jest laniem wody i nawijaniem makaronu na uszy. Nie myślcie więc, że podczas rozmowy będziecie mogli opowiadać, co tylko ślina przyniesie Wam na język. To strategia, do której trzeba podejść metodycznie. W rozmowach opowiadajcie więc o produkcie w kontekście, który pomoże potencjalnemu klientowi utożsamić się z marką. Myślicie, że pani Tereska ze straganu ma problem z opowiadaniem historii? Nie – chętnie mówi o swojej córuś, która przez ten deszcz ciągle chodzi z katarem. Dlatego ona przynosi jej cytryny i imbir, żeby trochę się wygrzała przy herbatce.

 

Wiecie już, że:

  • Pani Tereska ma córkę
  • Córka ma chyba słabą odporność
  • No ale na odporność najlepsza jest herbata z cytryną i imbirem

 

Jeśli Wasz klient poczuje, że jesteście ludźmi, a nie bezdusznymi sprzedawcami, zaufa Wam. A to ogromny sukces.

 

Przedstawienie tła

 

Produkt dla wielu klientów niejednokrotnie oderwany jest od rzeczywistości – to tylko rzecz lub idea, która ma sens dopiero w momencie, w którym o nim opowiemy, pokażemy w akcji. Nam zależy na konkretnych emocjach, dlatego tworzymy historie z nim związane. Oczywiście wiemy, że słuchawki są do słuchania, a ekspres do kawy jest do zaparzania kawy. W momencie, w którym obok tych produktów pojawia się konkretne tło, stają się one jednak bardziej namacalne, bardziej rzeczywiste i oczywiście bardziej pożądane. Bo słuchawki nagle umożliwiają odcięcie się od rzeczywistości, gdy podczas długich godzin pracy na home office z szalejącymi dziećmi musicie na chwilę się wyłączyć, by nie oszaleć. Bo ekspres do kawy pozwala przenieść się do włoskiej kawiarenki, w której spędzaliście przyjemne poranki podczas wczasów w Neapolu trzy lata temu.

Tło umożliwia nam wprowadzenie do rozmowy emocji, których potrzebujemy do sprzedania produktu.

 

Moja opowieść

 

Historia marki jest tym elementem, który powinien być dopracowany do perfekcji, by nigdy nie chwiał się w posadach. Nasza opowieść, początki drogi i wartości, które skłoniły nas do podążania nią to to, co jako pierwsze buduje zaufanie, a także umożliwia potencjalnemu klientowi utożsamianie się z nami. Również podczas bezpośrednich rozmów – klienci też mają marzenia, także hołdują konkretnym wartościom. Dlatego nie bójcie się opowiadać swojej historii podczas rozmów z klientami.

Wiecie co jeszcze jest elementem Waszej historii? Zainteresowania, które możecie dzielić z użytkownikami. Spójrzcie na firmę Statim Integrator i zróbcie sobie wirtualny spacer po jej wnętrzu. Szybko zauważycie, jakie kosmiczne motywy w nim dominują. Być może nie zostało to przewidziane jako strategia marketingowa, ale aż prosi się o wykorzystanie Obcego w origin story marki. Już widzę to oczyma wyobraźni – wszystko rozpoczęło się w Weyland-Yutani…

 

Opowieści klientów

 

W kontakcie z klientem, zarówno bezpośrednim jak i pośrednim (chociażby przez reklamę), pewne opowieści mają większą moc od innych. Tymi najpotężniejszymi są historie innych klientów. Oczywiście niektórzy są na nie uodpornieni, wydaje im się, że to tylko bujda – tu pojawia się miejsce na Wasze umiejętności jako opowiadających. Jednak w większości oparcie się na historii innych, którzy być może mieli podobny problem, jest najlepszym sposobem na potwierdzenie wartości produktu, który chcecie sprzedać.

Przykład? Spójrzcie na całą linię reklamową Nike, a przede wszystkim na ich ogromną kampanię z Michaelem Jordanem. To social proof w wydaniu celebryty/sportowca, który swoją postawą udowodnił, że rzeczywiście potrafi TO zrobić. Pewnie dzięki odpowiednim butom 😉.

Opowieści klientów mogą być wykorzystane w dużo prostszy sposób – podczas bezpośredniej rozmowy. Wykorzystują ją handlowcy w wielu branżach, powołując się na swoich stałych klientów, którym doskonale się powodzi. To nie tylko sposób na wskazanie, że produkt rzeczywiście ma potwierdzoną wartość. To także umiejętne pokazanie potencjalnemu nabywcy, że w tej chwili jest wykluczony z pewnej grupy. Grupy, do której z pewnością chciałby przynależeć.

 

Rozwiązanie problemu

 

Oczywiście to Wasz produkt powinien rozwiązywać konkretny problem klienta – właśnie w ten sposób może on zrozumieć, że rzeczywiście go potrzebuje. Dlatego podczas rozmowy możecie śmiało wykorzystywać przykłady, które ukazują produkt lub usługę jako element historii, w którym stanowi on coś w rodzaju miecza umożliwiającego głównemu bohaterowi pokonanie smoka. Zresztą jest to bardzo częsta metoda wykorzystywana w sprzedaży bezpośredniej. Pozwala ona na zbudowanie historii bazującej na motywie podróży – podczas niej bohater, a zatem klient, może zauważyć jak bardzo potrzebuje produktu, by móc osiągnąć swój cel. To proste opowieści, które w sposób pośredni wyjaśniają istotę konfliktu i rozwiązanie problemu.

Ja również posługuję się takimi historiami, by pokazać Wam jak mój produkt może wpłynąć na Wasze życie. Robię to zarówno w materiałach reklamowych jak i w rozmowach. Bo opowieść nie jest tak bezpośrednia i nachalna, a co za tym idzie nie wywołuje uczucia, że ktoś próbuje nam coś na siłę opchnąć.

 

Opowiadanie to nie wszystko

 

W rozmowie z klientem istotnym elementem jest nie tylko opowiadanie. Pamiętajcie, że nie jest to po prostu przekaz reklamowy, w którym Wy jesteście po jednej stronie, użytkownik po drugiej, a między Wami znajduje się ściana. Bezpośredni kontakt wymaga aktywnego, empatycznego słuchania. Dotyczy to wielu sytuacji – odpowiadania na pytania w social mediach, rozmów w sklepie czy nawet e-mail marketingu. Ja ostatnio wysyłałam do swoich użytkowników newsletter, po którym liczyłam na szczery feedback. Otrzymałam go, a teraz mogę wprowadzać otrzymane porady w życie. Wszystko dzięki możliwości komunikacji. Storytelling nie jest monologiem, choć często jako taki się prezentuje. Opowiadanie historii zawsze kiedyś się kończy, a po niej przychodzi czas na odpowiadanie na pytania lub snucie wspólnej opowieści z klientem jako aktywnym uczestnikiem. Tylko od Was zależy jaki sposób wybierzecie. Jeśli jednak chcecie budować relację, musicie nauczyć się słuchać, a nie tylko mówić.

 

Sprawdź, do czego przyda się WordPress w biznesie online? Artykuł gościnny Oli Gościniak

WordPress to nic innego jak system zarządzania treścią, dzięki, któremu stworzysz stronę WWW bez znajomości programowania i zdolności graficznych. Wystarczy, że krok po kroku wyklikasz swoje miejsce w sieci. To niskokosztowe rozwiązanie wręcz stworzone do rozwijania biznesu online.

 

 

Moc możliwości

 

Na stronie na WordPressie możesz stworzyć swoją wizytówkę firmową, pisać bloga, otworzyć sklep online za pomocą darmowej wtyczki WooCommerce, a także zrobić platformę kursową. Tym samym to system, który będzie fundamentem Twojego biznesu online. Niskosztowym, intuicyjnym i łatwym w zarządzaniu.  Dowiedz się więcej o możliwościach, które są w zasięgu Twojej ręki!

 

 

Kiedy WordPress będzie dla Ciebie?

 

Zawsze wtedy, gdy chcesz stworzyć swoje miejsce w sieci, rozwinąć biznes online, a przy okazji oszczędzić pieniądze i nauczyć się obsługiwać swoją stronę WWW bądź sklep online.

 

Dlaczego? Bo wybierając WordPressa, możesz skorzystać z jego możliwości, a także z łatwością dostosować go do swoich potrzeb. Ogromną zaletą WP jest jego rozszerzalność w postaci wtyczek, dzięki którym zaledwie kilkoma kliknięciami jesteś w stanie dodać nowe funkcje do swojej strony WWW. Formularz kontaktowy? Mapa dojazdu? Sklep online? Nie ma sprawy!

 

Własne miejsce w sieci sprawi, że skuteczniej rozwiniesz swoją działalność. Począwszy od docierania do nowych klientów, poprzez budowę marki osobistej, a skończywszy na zwiększeniu zarobków. Jeśli chcesz zyskać niezależność, więcej zarabiać, zaoszczędzić pieniądze i zyskać nowe umiejętności to WordPress jak najbardziej jest dla Ciebie.

 

 

Chcesz stworzyć stronę WWW?

W WordPressie łatwo stworzysz prostą stronę WWW, która będzie wizytówką Twojego biznesu. Umieścisz na niej najważniejsze informacje o swojej działalności i dane kontaktowe. To sprawi, że łatwiej będzie znaleźć Twoją firmę, jak i szybciej uzyskać niezbędne informacje o niej. Efekt? Przybędzie klientów zainteresowanych Twoją działalnością.

 

 

Marzy Ci się pisanie bloga?

 

A może pragniesz rozwijać swojego bloga? WordPress.org jest świetnym rozwiązaniem także i do tej funkcji. Zaawansowany edytor tekstowy pozwoli Ci na publikowanie angażujących i świetnie zaprojektowanych wizualnie tekstów.

 

Co więcej, korzystając z WordPressa, możesz wybrać wtyczki, które ułatwią Ci blogowanie i sprawią, że Twój blog pojawi się wyżej w wynikach wyszukiwania. Wystarczy tylko korzystać z prostych wskazówek. W ten sposób o wiele łatwiej będzie Ci promować swoje teksty w sieci i docierać do nowych odbiorców.

 

 

Chcesz otworzyć sklep online?

 

Wystarczy zainstalowanie darmowej wtyczki WooCommerce, by na stronie zrobić także sklep online. Takie rozwiązanie jest idealne, jeśli tworzysz przyblogowy sklep ze swoimi produktami elektronicznymi i fizycznymi, ale i nie tylko, bo sprawdzi się także przy średniej wielkości sklepach.

 

Tym prostym sposobem będziesz miał wszystko w jednym miejscu. Nie musisz przechodzić pomiędzy różnymi platformami, by korzystać ze swojej strony i sklepu online. To zdecydowanie ułatwia codzienne zarządzanie stroną ze sklepem.

 

 

Marzysz o stworzeniu kursu online?

 

Wykorzystując WordPressa, stworzysz także platformę do kursów online, na której zamieścisz materiały video dla kursantów, PDF z ćwiczeniami i wiele więcej. Skorzystasz ze specjalnych wtyczek dla kursantów i dostosujesz stronę do swoich potrzeb.

 

Tym samym możesz zrezygnować z zewnętrznych platform kursowych i zdecydować się na umieszczenie wszystkiego, co najważniejsze dla Twojego biznesu w jednym miejscu.

 

 

Dlaczego warto wyklikać stronę samodzielnie?

 

WordPress.org to rozwiązanie dla każdego, kto chce zaistnieć w sieci. Do stworzenia strony na WordPressie wystarczy czas i umiejętność czytania ze zrozumieniem. By mieć własną stronę WWW, sklep online, czy platformę z kursami nie musisz korzystać z pomocy programisty. Z powodzeniem możesz zająć się tym samodzielnie. Takie rozwiązanie może być idealne dla osób, które są gotowe poświęcić na to trochę czasu.

 

Plusem samodzielnego wyklikania strony jest oszczędność pieniędzy, które można przeznaczyć np. na promocję swoich działań, ale także zdobycie nowych przydatnych umiejętności. Tworząc stronę WWW samodzielnie, z łatwością będziesz nią w przyszłości zarządzać, jak i wprowadzać zmiany. Nie potrzebujesz do tego wsparcia programisty.

 

 

Kurs WP krok po kroku

 

Stworzyłam kurs online, dzięki, któremu możesz wyklikać swoje miejsce w sieci nawet w weekend i rozwijać swoją działalność online tak, jak tego chcesz. W kursie znajdziesz instrukcje krok po kroku jak stworzyć stronę WWW, dodatkowe materiały, a także w wybranych pakietach bonusy od partnerów, które przydadzą Ci się, by działać jeszcze skuteczniej!

 

Jeśli po tym artykule czujesz, że chcesz mieć stronę na WordPressie i łatwo dostosować ją do swoich potrzeb, to dowiedz się więcej o kursie WordPressa: www.kurswp.pl

Promocja – 50 zł na hasło “statekwp” na kurs WordPressa trwa do wtorku (27.10).

 

OLA GOŚCINIAK 

Ola Gościniak rozwija bloga Jestem Interaktywna olagosciniak.pl oraz grupę na FB Jesteśmy Interaktywne. Autorka książki Bądź online, o tym jak stworzyć stronę WWW. Pomaga kobietom w tworzeniu swojego bloga, biznesu online oraz strony WWW prowadząc kursy, webinary oraz live’y.

Występowała na różnych konferencjach m.in. I <3 Marketing, Blog Conference Poznań, WordCamp. Finalistka konkursu Sukces Pisany Szminką Businesswoman roku w kategorii Influencerka Roku 2017 oraz wyróżniona przez JasonHunt w rankingu TOP30 wpływowych blogerów za 2017 rok, a w 2018 roku w TOP 20.

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach?

Dzisiaj porozmawiamy o storytellingu. Poruszę temat włączenia opowiadania historii do Twojej sprzedaży w social mediach.

Jest to duże wyzwanie, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą, że  za pomocą dobrych narracji można sprzedawać więcej.

 

 

 

Wielokrotnie słyszę, że storytelling to nawijanie makaronu na uszy i nie przydaje się w sprzedaży. Bo to za długie, za emocjonalne, nie pasuje do każdej branży, klient chce szybko i tak dalej.

Problem w tym, że storytelling to nie jest tylko napisanie jakiejś opowieści. To nie jest tylko wstawienie opisu na stronę internetową, gdzie wrzucasz narrację w czasie przeszłym. Nie jest to również wideo jednej historii.

Za taką opowieścią musi stać konkretna obietnica marki.  W przeciwnym razie będziesz twórcą tego, co inni nazywają nawijaniem makaronu na uszy.

 

Jak włączyć opowiadanie historii do sprzedaży w social mediach? 

7 wskazówek:

 

 

Określ, jaką historią może być zainteresowany Twój klient.

 

 To jest ten początek analizy, o którym często zapominamy. Dzieje się tak wtedy, gdy te wszystkie historie tworzymy tylko dla siebie. Tymczasem klient najbardziej chciałby usłyszeć o swoim problemie, a nie tylko o tym, że masz coś ciekawego do przekazania. Weź pod uwagę wszystkie historie, w których Twoja marka rozwiązuje jego konkretny problem. Kiedy będziesz znał temat tej historii przejdź do kolejnej wskazówki.

 

Określ, do czego taka historia mogłaby się Twojemu klientowi przydać?

 

 Co będzie celem Twojej historii? Dlaczego ta historia jest warta opowiedzenia?

Z tych pytań często rodzą się zupełnie inne odpowiedzi niż na początku drogi. Zmierzam do tego, że mówienie: „ bo ma się dużo sprzedać” często nie wystarcza, żeby coś rzeczywiście zostało kupione.

I właśnie historia, w której opowiadasz o autentycznych emocjach, związanych z Twoim produktem czy usługą, potrafi zdziałać więcej niż zwykły język korzyści, w którym powiesz, że warto Twój produkt mieć u siebie na półce.

 

Określ, kim ma być Twój bohater i jaki orzech będzie miał do zgryzienia.

 

Żeby dobrze pokazać fabułę Twojej historii, warto zdać sobie sprawę z tego, że:

  • główny bohater to ten, z którym może utożsamić się Twój klient. To dlatego najczęściej bohaterem historii sprzedażowych jest sam klient lub twórca danego produktu;
  • bohater musi mieć jakiś problem do rozwiązania, co najczęściej w historii jest związane z przyjęciem przez bohatera konkretnego wyzwania.
  • rozwiązanie problemu nie może skończyć się po jednej próbie, dlatego dobrze, aby na swojej drodze spotkał sytuacje i ludzi, którzy mu w problemie pomagają i tych, którzy stanowią dla niego niebezpieczeństwo;
  • w historiach sprzedażowych rozwiązanie problemu zawsze wiąże się z zetknięciem z Twoją marką. To ona mu pomaga;
  • koniec Twojej historii nie może być banalny – dobrze jest tutaj zaznaczyć, jak może zmienić się świat tego, kto skorzystał z Twojego produktu.

 

Określ Twój główny przekaz.

 

Z tym jest najtrudniej, ale Twoja marka musi opowiadać o rzeczach, z których może się wywiązać. Krótko mówiąc, za Twoją historią sprzedażową powinna stać konkretna obietnica.

Kiedy zdasz sobie sprawę z tej obietnicy, łatwiej Ci będzie określić Twój główny przekaz, czyli co ta historia ma ze słuchaczem zrobić. Co ma spowodować? Do czego ma doprowadzić? Jaki jest jej prawdziwy cel? Co z tej historii ktoś ma wynieść?

Warto sobie to spisać jeszcze przed samym stworzeniem historii.

 

Postaw na bardzo prosty język.

 

To jest trochę tak, jak z pójściem do sklepu. Wyobraź sobie, że masz kupić zmywarkę i Pan sprzedawca wyciąga wielką instrukcję obsługi i zaczyna czytać niezrozumiałe dla Ciebie słowa. Kończy się to tym, że szybko mu przerywasz i pytasz: „Ale o co chodzi”?

W opowiadaniu historii sprzedażowej jest tak samo. Prosty przykład i konkretne rozwiązanie. Bez zawiłości. Wyraziście.

Bo tylko tak zdobywasz czyjąś uwagę. Tylko w ten sposób możesz kogoś do siebie przekonać.

Postaw się w roli kupującego.

 

 Zadaj sobie kilka pomocniczych pytań:

  • Czy ta historia jest dla Ciebie interesująca?
  • Czy gdybyś myślał o zakupie konkretnego produktu – ta historia by Cię do tego przekonała?
  • Czy ta historia sprawia, że poczułeś się bezpiecznie?
  • Czy według Ciebie jest wiarygodna?

 

Bo z odpowiedzi na takie pytania najczęściej wynika, czy Twoja opowieść dotrze do potencjalnego klienta.

 

Spisz sobie historie Twoich klientów i odpowiedz  na poniższe pytania:

 

  1. Z jakimi historiami wiąże się użytkowanie Twojego produktu?
  2. Jak o nim mówią Twoi klienci?
  3. Co w tym produkcie doceniają?
  4. Czy mają wpływ na jego rozwój?
  5. Jaki ich problem został przez ten produkt rozwiązany?

 

Tak właśnie może wyglądać wstępne przygotowanie do tworzenia opowieści sprzedażowej. I chociaż wiele z opisanych przeze mnie rzeczy może być dla Ciebie oczywiste, to tych oczywistości często nie widać w czyichś historiach. I dlatego nie działają.

 

A jak te wskazówki zamienić na konkretne narzędzia do budowania opowieści?

Skorzystaj z mojego kursu online : Jak pisać o marce czyli Storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem klikając na zdjęcie:

AKTUALNE WYMIARY GRAFIK FACEBOOK I INSTAGRAM

W dzisiejszym artykule umieszczam aktualne wymiary grafik stosowane na Facebooku i Instagramie.

Niekoniecznie jestem za tym, byś używał rekomendowanych wymiarów, w miejscach takich jak np. Facebook, nie zawsze się to sprawdza.

Jednak trzeba pamiętać, że to od wymiaru grafiki zależy poprawne jej wyświetlanie w mediach społecznościowych i przy tworzeniu komunikacji – ma to znaczenie.

Zamieszczanie grafik o niepoprawnym wymiarze powoduje, że Twoja grafika traci na ostrości, jakości, przez co staje się nieczytelna.

Mam nadzieję, że zamieszczone tu informacje, przydadzą Ci się do tworzenia grafik w social mediach.

Facebook

 

Zdjęcie w tle

Rekomendowany wymiar FB to 820 x 312 px. Jednak dużo lepiej wyglądają grafiki o  wymiarach: 1025 x 390 px.

 

Odkąd Facebook zmienił układ zdjęcia profilowego z kwadratu na okrąg, jeśli na Twoim zdjęciu w tle jest jakiś tekst, warto umieścić go jak najwyżej.

 

Zdjęcie profilowe

 

Rekomendowany wymiar FB to 168 x 168 px. W tej chwili dobrym wyborem jest 320 x 320, bo takie zdjęcie zachowuje jeszcze ostrość. Ale mimo to nadal  polecam Ci wymiar 800 x 800 px,  a nawet 1080 x 1080  – taki też pokazuje na swoim kursie  online z tworzenia grafik w social media (Facebook, Instagram). Program tego kursu znajdziesz TUTAJ

=

 

Grafika rozwijana

 

To rodzaj grafiki, w której możesz zamieścić różne rodzaje CTA. Uruchomić pytania, grę integracyjną, kupon rabatowy na Twój produkt, itp. Wymiar, który do tej pory był  rekomendowany to: 640 x 1500 px.  Od niedawna lepiej używać wymiarów: 400 x 960.

 

Grafika pionowa

 

Najlepiej wyświetla się w wymiarach: 640 x 960 px. W tych wymiarach dobrze sprawdzają się infografiki.

 

 

Zwykły post

Tutaj polecam Ci wymiar 940 x 788 px. Ten wymiar bardzo dobrze wyświetla się na FB.

 

 

Wydarzenie

 

Rekomendowany wymiar przez FB to: 1920 x 1080 px. U mnie działa poprawnie.

 

 

Zdjęcie w tle na grupe

 

Rekomendowany wymiar przez Facebooka to: 820 x 462 px. I ja Ci tego wymiaru nie polecam. Po zaimportowaniu zdjęcia w tym wymiarze, zdjęcie traci na jakości. Świetnie sprawdzi się : 1640 x 924 px.

 

Grafika na Fanpage

 

Ja preferuję dwa rodzaje wymiarów – w zależności od tego, jak chcesz publikować. Dobrze sprawdzi się rozmiar 1080 x 1080 oraz 940 x 788.

 

             

 

 

Instagram

 

Grafika standardowa w kwadracie

 

Zdjęcie – 1080 x 1080 px, podobnie z filmem.

 

 

Układ panoramiczny

 

Zdjęcie: 1080 x 608 px , przy filmie: 1800 x 945px.

 

 

Układ pionowy

 

Zdjęcie: 1080 x 1350px, przy filmie: 864 x 1080 px.

 

 

Insta Stories

 

Film: 1080 x 1920 px, zdjęcie: taki sam wymiar.

 

 

Wymiary co jakiś czas ulegają zmianie, dlatego będę je jeszcze aktualizować. A jeśli potrzebna Ci wiedza z zakresu tworzenia prostych i skutecznych grafik, to zajrzyj do programu mojego kursu online z tworzenia kreacji dla biznesu. Kliknij na zdjęcie:

 

 

A jeśli nie pobrałeś jeszcze mojego e-booka: 100 pomysłów na stworzenie posta na Twoim fanpage’u – to teraz jest czas:

 

 

Sześć głównych elementów historii sprzedażowej.

Dzisiaj opowiem Ci o sześciu elementach, których nie powinno zabraknąć w Twojej opowieści sprzedażowej. W gruncie rzeczy, kiedy ją tworzymy, często zapominamy o głównych składowych takiej opowieści. Zachęcam do zaglądania na mój blog, bo bardzo często piszę tutaj o storytellingu w biznesie.

 

 

Daleka jestem od stwierdzenia, że jakaś historia jest zła. My się trochę przyzwyczailiśmy do ocen, że coś jest złe albo do du… Tymczasem w social mediach o tym, co jest dobre decyduje wynik testu Twoich treści.  Ale rzeczywiście jest kilka rzeczy, których ja w tworzeniu historii nie lubię:

1

Nie rozumiem kogoś, kto mówi, że wszystkie dobre opowieści to te prawdziwe. A pod tą prawdą nie kryje się wcale autentyczność problemu, o którym opowiadasz – tylko przeświadczenie, że jak będziesz opowiadać o wszystkim, co Ci się przytrafia, to kogoś to zainteresuje.

Znam wiele prawdziwych historii, które były naprawdę źle skonstruowane i to, że były prawdziwe, niewiele zmieniało w odbiorze.

Znam też historie, w których parę wątków było fikcyjnych, ale problem i wartości, na których się opierały były autentyczne i dzięki temu zdobyły klientów.

To problem w historii ma być autentyczny. Skala tego problemu. To, co bohater musi dla niego poświęcić. Sam bohater może być przez Ciebie wymyślony.

Pamiętasz Misery?  Ona nie istniała, ale problem, którego dotyczy jej historia, był prawdziwy.

Idąc dalej, zmierzam do tego, że autentyczność wynika z wiarygodności tego, o czym mówisz. Jeżeli nie opowiesz o prawdziwym problemie – istotnie będzie to bardzo słaba historia.

Ale przestańmy mówić o autentyczności z perspektywy wszystkiego, co się w Twoim życiu wydarzyło. Jeżeli tak będziesz podchodzić do swoich historii, moim zdaniem będziesz opowiadał o wszystkim, a nie wszystko będzie interesowało Twojego odbiorcę.

2

Nie rozumiem narracji sprzedażowych, które do sprzedania swojego produktu używają historii o hejcie. Na przykład: „Oj, jak źle mówią o naszym produkcie, oj jak nas wszyscy szykanują, a my przecież jesteśmy super, bo coś robimy” itd. To akurat uważam za słaby storytelling. Dlaczego? Bo owszem, mówienie o hejcie to jest bardzo ważna sprawa. Na tyle ważna, że wykorzystywanie tego hejtu do sprzedaży wydaje mi się strasznie naciągane i brzmi trochę jak wołanie o pomoc. Ale to moje zdanie, ktoś może mieć inne.

3.

Nie trawię narracji sprzedażowych, które są napisane trudnym językiem. Takie trochę silenie się na akademicką przeprawę stylistyczną.

 

Za to lubię, gdy ktoś sprzedaje w prosty sposób. Opowiadając prostą historię z konkretną emocją. I dlatego podobają mi się historie GoPro, Ikei czy Airbnb. Bo nie są skomplikowane. Po takiej historii idę i kupuję albo przynajmniej pamiętam, gdzie mogę kupić. Szanuję też x-kom, uważam, że to jeden z najlepszych storytellingów w sieci.

 

Problem z historiami sprzedażowymi polega na tym, że za każdym razem, gdy rozmawiam z jakimś sprzedawcą, przedstawicielem handlowym czy właścicielem firmy, to na hasło storytelling reagują oni negatywnie. I głównie wynika to z następujących problemów:

 

“Osobiście, nie wyobrażam sobie kręcić makaronu klientowi – to jest bez sensu”.

“Ja jestem sprzedawcą, a nie opowiadaczem historii”.

“Ja nie umiem opowiadać”.

 

Wszystkie trzy problemy można bardzo łatwo obalić.

 

Po pierwsze, każdy handlowiec opowiada historię i jest całkiem dobrym storytellerem, tylko często nie zdaje sobie z tego sprawy.

Po drugie, sprzedawca, który sprzedaje tylko za pomocą wymiany zalet produktu robi dokładnie to, co tysiące innych sprzedawców, więc warto zrobić to inaczej niż wszyscy.

Po trzecie każdy, kto chce kogoś do czegoś przekonać, w pewnym sensie opowiada już historię.

Moim zdaniem, kluczem do zrozumienia tego, po co jest Ci potrzebny storytelling w sprzedaży, jest przede wszystkim świadomość tego, że słowa:

„Mój produkt jest świetny” mówią o wiele mniej niż: „Zobacz, jak mój  produkt, zmienił życie innych”. I w tym tkwi cała potrzeba opowiadania historii.

 

6 głównych elementów, z jakich składa się historia sprzedażowa 

 

Bohater

 

  • Nie jakiś tam, tylko ten, z którym może utożsamić się Twój klient.
  • Kiedy może się z nim utożsamić? Kiedy łączy ich konkretny problem.
  • Dużo lepiej, gdy będzie to ktoś korzystający z produktu albo zastanawiający się, czy go kupić, niż przypadkowo zbudowany bohater bez celu.

 

Jak takiego bohatera stworzyć?

 

Tutaj najlepiej sprawdzi się zdefiniowanie bohatera pod kątem analizy Twojego klienta. Powtarzam to jak mantrę, ale w Twojej historii liczy się to, co frustruje i boli Twojego klienta – bo to samo powinno frustrować Twojego bohatera. Dlaczego to podkreślam? Ponieważ to właśnie z  frustracji często powstaje problem, a Twój produkt jest jego rozwiązaniem. Liczy się też to, czego pragnie Twój klient, dlatego opowiadając jakąś historię, musisz dobrze poznać jego potrzeby.

Wypisz sobie cechy Twojego klienta – i takie same nadaj swojemu bohaterowi. To będzie się także łączyło ze stylem, w jakim tę historię zakomunikujesz. Formą, w jakiej tę historię przekażesz. Językiem, jakim ją opowiesz itd.

 

Wyzwanie dla bohatera

 

Wyzwanie, które stawiasz swojemu bohaterowi, to nie jest wyzwanie wzięte z tzw. czapy. To się właśnie łączy z analizą klienta. Co jest dla twojego klienta wyzwaniem? Musisz to wiedzieć, puszczając w ruch swoją historię. Bo takie samo wyzwanie będzie miał Twój bohater.

I teraz w momencie gdy znasz problem Twojego bohatera – wyzwaniem dla niego będzie droga do rozwiązania tego problemu.

Przykładowo, Twój bohater może mieć problem z koncentracją. Dlatego szuka konkretnego rozwiązania swojego problemu.

 

Konflikt

 

Jeżeli stawiasz swojemu bohaterowi wyzwanie, nie powinno ono polegać na tym, że bohater łyka każde przesłanie i idzie prosto do celu. Cel, który jest prosty, nie jest ambitny. Dlatego skonfliktowanie Twojego bohatera z rzeczywistością przyjętego wyzwania jest kluczem do zrobienia z Twojego opowiadania historii ciekawej.

 

Próby i przeszkody

 

Gdyby Twoja historia już na początku rozwiązywała problem bohatera i zaraz po diagnozie, że to o koncentrację chodzi zaproponowałbyś mu swój kurs online – spaliłbyś całą opowieść. Najpierw trzeba sprawić, żeby droga do tej świadomości potrzeby Twojego kursu online, była jednak trochę bardziej kręta.

Tylko  pamiętaj, że tu nie chodzi o tworzenie tylko patetycznych historii. Wręcz przeciwnie. Chodzi o proste zdiagnozowanie problemu i wyznaczenie takiej drogi do produktu, żeby stawał się wyczekiwaną nagrodą, a nie tym, po co można sięgnąć w sklepie za rogiem.

 

Rozwiązanie problemu i zmiana

 

Dopiero tutaj jest moment na wstawienie Twojego produktu do historii. Niejako na końcu, niby w tle, a jednak to bardzo ważny moment opowieści. Tutaj Twój bohater odnajduje złoty środek ( usługa, produkt)  i wraca do swojego świata z konkretnym rozwiązaniem problemu.

No i gdybyś tylko o tym opowiedział, to jest to zdecydowanie za mało.  W tej części historii, należy przedstawić, co ten produkt zmienił w życiu klienta. Jak mu pomógł. Jak wpłynął na zmianę tego klienta.

 

Dowód społeczny

 

To jest ten moment, w którym obietnica Twojej marki się wypełnia. Tutaj warto podać dane liczbowe, dane statystyczne itd. Tutaj właśnie możesz mówić o liczbie zadowolonych klientów, liczbie rozwiązanych problemów, podwyższonych wynikach itd.

 

 

A dzisiaj jest tak, że my opowiadamy odwrotnie. Najpierw mówimy o danych i o zaletach produktu i dziwimy się, że nikt tego nie rozumie. Nie rozumie, bo ludzki mózg jest tak skonstruowany, że jak go zawalisz ogromem danych, to szybko się tym znudzi i koncentracji nie będzie.

 

Albo jeszcze inaczej. Mówimy: „Nasza firma jest najlepsza na świecie”, „Mój blog dobrze się czyta”, „Moja książka sprzedała się w 1000 egzemplarzy”. No i co z tego? Ale gdyby zakończyć te wszystkie informacje konkretnym case study – to może to wyglądać o wiele lepiej.

 

Podziel sobie swoje historie sprzedażowe na krótkie odcinki, które mogą Ci pomóc w budowaniu narracji, gdy klient ma konkretny problem:

1

Na pewno  miałeś taką sytuację, w której na wieść o Twoim produkcie, klient powiedział:

“A dlaczego akurat Twój produkt ma mi w czymś pomóc?”.

 

Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to powiedzieć:  „ Doskonale Cię rozumiem. Nasz produkt jest świetny i może Ci pomóc”. Lepiej powiedzieć: „ Miałem klienta, który miał ten sam problem co Ty. Dasz wiarę, że jak do mnie przychodził to był tak zrezygnowany, że z początku nie wiedziałem, czy jest jakakolwiek szansa, by mu pomóc?”. Możesz to zamienić na inny tekst, ale ten, który Ci podaję pokazuje, że klient nie jest sam – że takich jak on jest dużo więcej i poradzili sobie.

 

2

Kolejna częsta sytuacja w sprzedaży. Ty chcesz coś sprzedać, a Twój klient mówi:

“Ale my już korzystamy z innego produktu”.

Możesz wtedy  schować głowę w piasek i powiedzieć: “Ok, to w takim razie jak przestaniecie korzystać – zgłoście się do mnie”. Ale jeśli dobrze zanalizowałeś problemy potencjalnego klienta, to możesz mu odpowiedzieć: „ Rozumiem. Wielu moich klientów też przychodziło do mnie z informacją, że oni już z takich rozwiązań skorzystali. Ostatnio był u mnie klient, który ma firmę zajmującą się tym, samym co Pana. Ale pomimo korzystania z obecnego rozwiązania miał problem z…”.

3

A teraz to, co Tygryski “lubią” najbardziej:

“A czemu tak drogo?! To jest za wysoka cena!”.

 

Możesz komuś odpowiedzieć : „Jasne, rozumiem. Inna nie będzie”. Ale możesz odpowiedzieć: „Mówi Pan podobnie do mojego ostatniego klienta. Zanim się nim stał, ciągle słyszałem od niego, że my mamy albo przerost formy nad treścią albo, że woda sodowa nam uderzyła do głowy albo, że ta cena jest z kosmosu. Ale jak osiągnął z nami 60 % wzrostu sprzedaży, to zaczął mówić zupełnie innym językiem.

Oczywiście to są  tylko przykłady. I nie muszą zadziałać u Ciebie. Ale przestrzeń sprzedaży to obszar, w którym testujesz wiele rozwiązań. Spróbuj wykorzystać do sprzedaży historie. Jestem pewna, że nie będziesz tego żałować!

A jeżeli chcesz nauczyć się, jak wykorzystać storytelling do sprzedaży w social mediach, to zachęcam Cię do skorzystania z mojego kursu online: Jak pisać o marce czyli storytelling w social mediach. Zapoznaj się z programem kursu klikając na zdjęcie: