LISTA PROGRAMÓW DO VIDEO MARKETINGU W SOCIAL MEDIACH

Nie od dzisiaj wiadomo, że video marketing to podstawa skutecznej komunikacji marki w social mediach. W dzisiejszym artykule opiszę ( w dużym skrócie)  kilkanaście programów przydatnych do tworzenia filmów w mediach społecznościowych.

Jeżeli znasz jeszcze inne programy godne polecenia skomentuj mój post, chętnie dowiem się więcej. Lista tych narzędzi powstała dzięki zaangażowaniu ludzi w mojej Grupie na Facebooku – Storytelling i komunikacja marki w social mediach. Wpadnij do nas na opowieści: https://www.facebook.com/groups/483441551989880/

 

 

IMOVIE

  • montaż ( foto, video, dźwięk)
  • nakładanie obrazów
  • korekta kolorów
  • kadrowanie
  • wstawianie napisów
  • muzyki
  • podkładanie głosu
  • możliwość wykorzystania licznych szablonów filmów
  • tworzenie narracji w dostępnych zwiastunach

 

 

HIT FILM EXPRESS

  • montaż ( video, zdjęcia, dźwięk)
  • nakładanie obrazów
  • korekta kolorów
  • slajdery
  • kadrowanie
  • wstawianie napisów
  • muzyki
  • podkładanie głosu
  • tworzenie animacji
  • edycja 3 D

DAVINCI RESOLVE

  • montaż ( video, zdjęcia, dźwięk)
  • zarządzanie barwami
  • wstawianie elementów na obraz filmowy
  • dodawanie przejść
  • napisów

 

ADOBE PREMIERE

  • montaż ( video, audio, dźwięk)
  • bardzo zaawansowane narzędzia do obróbki filmów
  • podkładanie głosu
  • edytowanie kształtów
  • kolory, gradient, korekta
  • nakladanie obrazów
  • dostosowywanie warstw klipów
  • szablony animacji
  • automatyczne dopasowanie wirtualnej rzeczywistości

 

PINNACLE STUDIO ULTIMATE

  • przejścia pomiędzy klipami
  • montaż video
  • efekty malowania i przekształcanie obrazu w bajkę
  • video 360
  • dużo filtrów, przejść i efektów

 

QUIK

 

  • dodawanie filmów i zdjęć
  • przycinanie,montaż
  • wykrywanie twarzy i kolorów
  • slajdy i nakładki tekstowe

 

KDENLIVE

  • zaawansowane funkcje montażu
  • synchronizowanie wielu obiektów ( foto, video, dźwięk)
  • oddalanie i przybliżanie
  • nakładanie obrazów na siebie
  • dodawanie tekstów

 

MAGIX VIDEO PRO X

  • zaawansowana obróbka i montaż
  • korekty błędów estetycznych
  • szablony i filtry
  • montaż dźwięku, video, zdjęć
  • stabilizacja obrazu
  • gradient
  • korekta nasycenia
  • napisy

VEGAS MOVIE STUDIO 

 

  • dużo ścieżek video i audio
  • nakładanie obrazów
  • montaż
  • tytuly
  • napisy
  • szablony video
  • łatwe przycinanie
  • efekty specjalne
  • poprawianie dźwięku
  • dodawanie muzyki

 

CAMTASIA

  • nagrywanie ekranu
  • dzielenie, łączenie, przycinanie klipów
  • podświetlenie
  • animacje
  • tytuły
  • przejścia

 

FINAL CUT

 

  • teksty i tytuły
  • bogata biblioteka muzyczna
  • nakładki i filtry
  • przejścia
  • elementy ruchu

 

POWTOON 

Dla mnie to absolutny hit! Program służący do robienia świetnych animacji szkoleniowych i biznesowych. Gotowe szablony, które możesz zedytować i dostosować do swojego biznesu.

 

Do video marketingu w social mediach przydadzą Ci się także programy nastawione na robienie filmików na urządzeniach mobilnych. W tym przypadku polecam:

 

MAGISTO

VIDEO SHOW

VIVA VIDEO

MANY CAM

Wszystkie apki mają spore możliwości w edycji Twojego video i zdjęć.

 

A jak tworzyć treści do Twojego video – o tym opowiadam już na swoich kursach przy okazji modułów lekcyjnych związanych z treścią do video edukacyjnego i sprzedażowego. ( Kurs online z komunikacji marki na Facebooku – tu jest link: https://martaidczak.com/akademia-sms/kabina-2-misja-pluton/

Jeśli jeszcze nie ściągnąłeś mojego prezentu z setką pomysłów na rozwinięcie komunikacji marki na Fanpage’u, to tutaj jest link do bezpłatnego materiału: lp.martaidczak.com

 

 

OD CZEGO ZACZYNA SIĘ BUDOWANIE SILNEJ MARKI OSOBISTEJ?

Od czego zaczyna się budowanie silnej marki osobistej? Można by było o tym napisać bardzo dużo, ale dzisiaj postanowiłam nagrać na ten temat video.

 

 

 

 

A jeśli jesteś w trakcie budowania swojej komunikacji na Facebooku,  to zachęcam do pobrania mojego prezentu:

„100 pomysłów tematycznych na dobrą komunikację na fanpage’u i koncie osobowym”.

To kilkanaście stron o tym, jak zrobić z Twojego fanpage’a przestrzeń inspiracyjną, a nie tylko miejsce w sieci. Za chwilę prezent trafi jako pełnopłatny ebook do mojego sklepu, więc warto pobrać go teraz;)

Tu jest link: lp.martaidczak.com 

Komunikacji w social media nie buduje się na krótkotrwałym sukcesie. To praca, która wymaga od Ciebie poświęcenia i kreatywności. To dlatego nie zapraszam Cię  tylko do skorzystania z kursów online. Zapraszam Cię do podróży, w której poczujesz, czym jest storytelling i komunikacja marki w praktyce.

Setki osób już skorzystało z moich podróży online poświęconych storytellingowi i komunikacji marki w social media.

Ty też możesz wejść na pokład mojego  Statku, na którym czeka Cię inspirująca przygoda.  Przeczytaj o moich kursach tutaj:

http://www.kursy.martaidczak.com

 

 

 

 

 

 

Storytelling jako narzędzie do budowania silnych marek

Dzisiaj jest tak, że storytelling, rodzi bardzo różne skojarzenia. Ja bym powiedziała nawet, że społeczeństwo podzieliło się na tych, którzy wspierają potęgę storytellingu i na tych, którzy storytelling hejtują.

 

Ci pierwsi twierdzą, że storytelling to możliwość wzrostu znaczenia marki, bo poprzez dobrze opowiedzianą historię, która oddziałuje  na emocje odbiorcy,  potrafimy zdziałać cuda. Idąc dalej, storytelling kojarzony jest z budowaniem więzi i długofalowych relacji, bo poprzez umiejętne opowiadanie historii, które odczuwamy i zapamiętujemy, wpływamy na czyjeś życie i biznes.

 

Ci drudzy, uważają, że storytelling to pic na wodę i widzą w tym zagrożenie spowodowane brakiem autentyczności, a co za tym idzie, każdy storyteller to  dobry marketingowiec, który nabiera ludzi na swoje historie.

 

Ale gdyby tak spytać kogoś z nas, czy pamięta jeszcze „Akademię Pana Kleksa”, to pomimo tego, że ta historia nie wydarzyła się naprawdę, wierzyliśmy w jej moc. I nie chodzi tylko o odśpiewaną kaczkę dziwaczkę czy piegi Pana Kleksa, ale o to, że chętnie byśmy do takiej Akademii weszli.

 

Jak oglądaliśmy „Star Wars” to mało kto zajmował się pojęciem wymyślonej narracji, bo zwolennicy JEDI kupowali sobie nawet majtki z Yodą, a wielbiący Lorda Vadera, potrafili mieć go na pulpicie swojego komputera.

 

Jak poznawaliśmy „Króla Lwa”, to mało kto nazywał to jakąś tam bajką, bo okazuje się, że to co w niej przeżywaliśmy, jest częścią naszego życia.

 

Jak skupialiśmy się na  „Matrix”, to po 20 minutach filmu, nikt już nie myślał, o tym czy to jest, czy tego nie ma, bo żyliśmy w narracji, która odzierała nas z wszelkiej niewiary.

 

Jak myślimy o „Neverending story” to większość chciałaby się przelecieć na smoku, czy psie – bo czy to smok czy pies – wzbudzał podobne emocje.

 

Idąc dalej, uwielbiamy Meryl Streep nie za to, że to Meryl Streep, ale za to, że jak oglądamy „Pożegnanie z Afryką”, to gdyby była taka możliwość, kupilibyśmy bilet do Afryki.

 

Jak wspominamy „Good Morning Vietnam” z Robinem Williamsem, to nie jest to po prostu spiker radiowy, tylko ten, który opowiada sercem. A jak słyszmy go w „Buntowniku z wyboru”, to wiedząc, że ta historia oparta jest na faktach, nie mówimy o tym, że to słaba historia, tylko większość słuchając Robina, wzrusza się.

 

Jak patrzymy na historię Steve’a Jobsa to jego jabłuszko kojarzone jest z tym, że zaczynał w garażu i przeszedł wiele prób, zanim to jabłko stało się symbolem  łamania schematów. A  Iphone to nie jest jakiś tam Iphone – to jest telefon, któremu nadano taką tożsamość, że dla niektórych to jest „stan umysłu”.

 

Wiesz dlaczego Ci o tym piszę ?

 

Bo ten cały storytelling, to nie jest tylko opowiedzenie jakiejś historii. To jest sposób na pokazanie Ci, że to, w jaki sposób opowiadasz o sobie, ma ogromne znaczenie w budowaniu Twojej marki.

 

Gdyby Robin Williams opowiadał o sobie bez emocji, nigdy nie uwierzyłbyś w świat fantazji, który zbudował w „Fisher Kingu”. Gdyby Meryl Streep nie włożyła w swoją historię emocji, nigdy nie skojarzyłaby Ci się z „Pożegnaniem z Afryką”.

Gdyby Pan Kleks zbudował zwykłą Akademię, nigdy nie chciałbyś do niej wejść. Gdyby Twój Iphone nie łamał schematów, nigdy byś po niego nie sięgnął.

 

Wszędzie tam, gdzie za  marką stoi wartościowa historia, która oddziałuje na innych, rodzi się tożsamość tej marki.

 

Znaczenie marki osobistej, nie wynika ze stanowiska jakie zajmuje, ale z umiejętnego opowiedzenia o sobie tak, by ludzie chcieli się z nią utożsamiać.

 

Storytelling to nie jest tylko przekazanie treści, którą budujesz w czasie przeszłym. To jest pokazanie siebie w perspektywie opowieści, która powinna być budowana tak, by jej bohater porywał za sobą tłumy.

 

Dlatego w storytellingu tak mocno zwraca się uwagę na pewien schemat budowania historii, która wyciąga bohatera ze zwyczajnego świata i zaprasza do przygody, w której pokonując próby i przeszkody, spotykając wrogów i sprzymierzeńców, bohater staje się kimś innym, niż był na początku swojej drogi. Bo nigdy nie porusza Cię to, co jest oczywiste. Porusza Cię to, co zaskakuje i wywołuje emocje.

 

Opowiadanie o tym, że byłeś na wakacjach i zobaczyłeś Statuę Wolności, nie będzie dla kogoś interesujące. Nie dlatego, że jakbyś opowiedział o czymś , co się nie wydarzyło, to by ci to przysporzyło fanów, ale dlatego, że to, o czym piszesz, jest oczywiste.

 

Opowiadanie o tym, że jesteś 27 właścicielem firmy sprzątającej poinformuje nas o tym, że posiadasz taką firmę, ale jeśli staniesz się na chwilę Partnerem od czystych interesów, to nadal to będzie prawdą, ale opowiedzianą w inny sposób.

 

Dzisiaj problemem tych, którzy budują swoje marki jest to, że o nich nie opowiadają. Nie budują wokół siebie historii. Nie tworzą relacji i często nie wiedzą do kogo mówią.

 

Idąc dalej marka, która nie wie do kogo mówi, nie będzie umiała nawet sprawdzić, czy jej historia dociera do konkretnego odbiorcy, bo jej targetowanie odbiorcy, zamiast opierać się na mapie empatycznej, opiera się na regularnych pytaniach w stylu: „jakie klient ma pasje albo zainteresowania”.

Marka ma znaczenie wtedy, kiedy wie, co klient czuje, słyszy i widzi, kiedy styka się z jej wartością.

To dlatego wykorzystuje się storytelling do budowania silnych marek. A jeśli zanalizujemy marki osobiste, to obronią się przede wszystkim te, za którymi będzie stało umiejętne opowiadanie historii nakierowanych na ich odbiorcę. Za którymi będzie stało silne przekonanie, umiejętne wykorzystanie komunikacji budowanej na konkretnym archetypie marki i wartość, jaka za tym stoi.

 

Ludzie nie przekonują się dzisiaj  Do Ciebie ze względu na to, że jesteś, tylko ze względu na to, co na swój temat opowiesz. Jaką przekażesz im na swój temat historię. Ludzie nie kupują dzisiaj produktów czy usług, tylko emocje jakie się  wokół nich buduje.

 

To dlatego social media storytelling to, coś więcej niż pisanie postów. To dla mnie wymiar historii i wizualizacji, często opartych na metaforach, poprzez które możesz dużo więcej wyrazić.

 

Storytelling  ma być autentyczny. A moim zdaniem autentyczność jest wtedy, kiedy wiesz do kogo mówisz, co mówisz i po co mówisz. I kiedy Twoja marka przekonuje do siebie innych, to moim zdaniem przekonuje, kiedy jest to z Tobą spójne.

A kiedy jest to z Tobą spójne, to powinieneś mieć wokół siebie swoją Akademię, a nie Akademię Pana Kleksa, powinieneś występować  w swoim filmie, a nie w „Pożegananiu z Afryką”, latać na swoim smoku czy psie, a nie tym z „Neverending story” i stworzyć swój Matrix, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Historie, opowiadane przez marki, które tego nie czują, pachną brakiem autentyczności z odległości jednego centymetra. To najczęściej marki, które mylą budowanie wizerunku z tworzeniem tożsamości marki.

Marka osobista to historia oparta na konkretnych wartościach. A storytelling  jest ci potrzebny do tego, by ludzie chcieli utożsamiać się z Twoją marką, zapamiętywać to, co w niej ważne, odnajdywać w tej marce siebie. Właśnie poprzez opowiadanie dobrej historii, która oddziałuje na Twojego odbiorcę, sprawiasz, że jesteś dla niego ważny.

To dlatego mówi się dzisiaj, że wartościowe historie zmieniają marki na silne marki, które do siebie przekonują.

 

 

 

Jak stworzyć dobry Newsletter ?

Założę się, że jak słyszysz słowo : newsletter, to zaczynasz mieć alergię. I jak o nim myślisz, to możesz wskazać dwa albo trzy, które Ci się podobają, a resztę wywalasz do kosza. A jak jesteś powściągliwy to mówisz, że lubisz, ale rzadko czytasz:) A jak uważasz, że to wartościowe, to przekazujesz informację, że to dobre rozwiązanie, ale nie zawsze zdążysz je wdrożyć w życie. Ale jak ktoś pyta o newsletter, to wszyscy zgodnie twierdzą, że pomaga budować bazę klienta.

Coraz częściej słyszę o przekonaniach, w których twórca newslettera powinien tylko dawać wartość i niczego nie sprzedawać. Bo jak to sprzedawać produkty poprzez newsletter – przecież powinno się tylko dawać darmową wiedzę i na tym koniec. Problem w tym, że proporcje pomiędzy dawaniem, a braniem muszą być zachowane. I jeśli masz w bazie osoby, które są nastawione tylko na darmową wartość – uważam, że nie musisz przejmować się tym, że odchodzą z Twojej listy.

Kiedy jednak dochodzi do tego wszystkiego  stworzenie własnego newslettera,  to zastanawiasz się , czy w natłoku  informacji jego kreowanie ma jakikolwiek sens.

A potem dochodzi do tego klient, który ma swoje „widzimisię” i tysiąc pomysłów na to, żeby nie przeczytać tego, co masz do powiedzenia.

 

Oto najbardziej, moim zdaniem, wartościowe wskazówki, które pomogą Ci określić, jaki ten Twój newsletter ma być.

Nie nazywaj go tylko newsletterem

Dlaczego ? Bo tą nazwą posługuje się większość. W tej większości masz treści dobre i złe – co powoduje, że jesteś wrzucony do tego samego worka. Ale to nie wszystko. Taka nazwa nie buduje też Twojej tożsamości marki,  bo niewiele obiecuje. Z taką nazwą spotykasz się wszędzie, a przy takim zalewie informacji newsletter kojarzy się dzisiaj niestety ze spamem. I nawet jeśli wiesz, że Twoje treści są  wartościowe, to zachęcam Cię do poszukania nazwy, poprzez zbudowanie jej na metaforze. Oprzyj ją na metaforze, którą rozwiniesz i będzie z Tobą spójna. Oprzyj ją na przekonaniu czy filozofii, która będzie zbliżona do Twojego światopoglądu.

 

Nie rób z niego ulotki sprzedażowej 

Nie informuj o tym, że najważniejszy jest zakup Twojej usługi, bo wtedy staniesz się sprzedawcą jednosezonowym, a nie producentem wartościowej treści. To jednak nie oznacza, że masz nie mówić o sprzedaży. U mnie kalkulacja jest bardzo prosta. 3 newslettery wartość darmowa, a kolejny to może być już przypomnienie o sprzedaży. Te ustalenia, jednak zmieniam przy kampaniach. Kampanie zawsze mają większą komunikację i ja się zawsze liczę z tym, że ktoś z listy może odejść. Ale najwierniejsi zostają zawsze!

 

Ma być materiałem ekskluzywnym

Potraktuj go jak coś wyjątkowego.  Stwórz w nim treść, którą Twój czytelnik dostanie jako pierwszy. I jest to dla niego wyjątkowe. U mnie odbiorcy mojej paczki z kosmosu zawsze wiedzą pierwsi o moim produkcie, przedsprzedaży, prezencie, itp.

 

Wyróżniaj w nim swojego czytelnika

Nagradzaj tych, którzy się na niego zapisują i tych, którzy są już zapisani. Na tym polu masz bardzo dużo możliwości (e-book, planery, materiały pdf, grafiki).

Popularną nagrodą są specjalne zniżki na Twoją usługę czy produkt. I tutaj jeśli posiadasz u siebie płatności elektroniczne, zachęcam Cię, do stworzenia specjalnej nazwy kuponu dla Twoich czytelników, w ten sposób podkreślasz też ich ważność.

Jednak mocno kusi mnie, żeby Ci napisać, że tworzenie prezentu, za zapis, może spotkać się też z negatywną reakcją.

Jeśli prezent się nie spodoba i nie jest wartościowy, Twój czytelnik wypisze się z listy wcześniej niż myślisz.

Jeśli piszesz newslettera z pasji, a nie z przymusu, wystarczy napisać, co dasz swojemu czytelnikowi, jaką wartość wyniesie z Twoich treści i w czym mogą mu one pomóc. Dlatego nie kieruj się tylko prezentem, prezent to dodatek, najważniejsza jest treść, która ma kogoś zachęcić do zapisu, a nie sam prezent.

 

Postaw na różnorodność treści 

Jestem zwolennikiem tego, że każde treści trzeba przetestować. Nie sugeruj się tylko tym, co Ty myślisz o swojej treści, bo rzeczywistość jest brutalna i ludzie i tak zweryfikują to, co piszesz. I jeśli to będzie nudne, wypiszą się z listy wcześniej niż mogłeś przypuszczać.

Dlatego, kiedy tworzysz newsletter, pobaw się jego formą. Może to w tym miesiącu będzie historia, która rozwiąże problem Twojego czytelnika, może napiszesz go wskazówkami, dzięki którym Twój czytelnik wzrośnie, może zadasz mu zagadkę do rozwiązania, bo jak ją rozwiąże, to poczuje się pewniej, może napiszesz w nim dwa zdania z odnośnikiem do kopalni wiedzy, a może będzie to długi post, bo na jego końcu znajdziemy odpowiedź na swoje pytanie.

I nie daj się zwieść, że Twój newsletter jest doskonały, jeśli nie zapytasz o jego wartość swojego odbiorcy. Spytaj go, jakiej treści od Ciebie oczekuje, w przeciwnym razie zaczniesz pisać newslettera dla siebie.

 

Nie skupiaj się na sobie 

Znasz to uczucie, jak klikasz na wiadomość, bo zainteresował Cię tytuł, a gdy ją czytasz to nie wiesz, czy to wiadomość do Ciebie, czy samouwielbienie jej autora ? Wystrzegaj się tego. Newsletter jest tym, co najważniejsze dla Twojego odbiorcy. I nie wydaje mi się, że ciągłe pisanie o sobie, jest tutaj wskazane. Nie znaczy to, że nie masz pisać w ogóle o sobie, ale to zawsze musi być nakierowane na Twojego odbiorcę.

Krótką mówiąc nie opowiadaj po raz enty, że byłeś u fryzjera, bo lepiej zabrzmi, że jednak poszedłeś do kina i zobaczyłeś tam takie case study, że musisz o tym opowiedzieć. A jeśli nie byłeś w kinie, to niech ten fryzjer ma większe znaczenie w Twojej treści.

Jesteśmy dzisiaj zalewani egoistyczną treścią na miarę celebrytów, którzy zamiast pisać o sobie w perspektywie nakierowania na problem odbiorcy, zaczynają celebrować prywatne chwile albo najprościej – siebie.

Nie znaczy to, że nie masz budować pozycji silnej marki, ale w moim odczuciu za silną markę odpowiada mocny przekaz, który poprzez swoją treść ma do Ciebie przekonać, bez nachalnego mówienia tylko o sobie.

 

Nie dręcz powiadomieniami

Od pewnego czasu słyszę taką narrację, którą sama kiedyś pielęgnowałam. Nie przypominaj tyle o ofercie podczas kampanii. Nie pisz tyle podczas kampanii itd. Niestety muszę Cię zmartwić – napisanie do kogoś 2 razy nie zadziała. Za to zadziała przynajmniej podwójne przypomnienie. Dlatego wysyłanie podczas kampanii 5 czy 6 wiadomości to nie jest jeszcze dręczenie. Ale gdybyś miał tych e-maili 12 – to już nad częstotliwością wysyłania e-maili można się zastanowić.

Postaw na przejrzystość graficzną 

Wbrew pozorom grafika samego tekstu ma znaczenie. Zwykłe pogrubienie najważniejszych treści, punktów czy podsumowań jest istotne. Przyda się także dobre zdjęcie, ale tutaj zawsze jest problem, że czasem te „obrazki” się nie wyświetlają.

Buduj treść, która jest dla kogoś przejrzysta, poukładana w formie przystępnej dla odbiorcy. Wystrzegaj się 25 tysięcznej armii kolorów albo tzw byczych liter, bo to też szybko odstraszy czytelnika.

Jestem za przekonaniem, że prostota przemawia do ludzi najlepiej – im więcej subtelności w Twojej grafice, tym lepiej.

 

Używaj prostego języka 

Używaj prostego języka, nie owijaj w bawełnę i nie lej wody. Jednocześnie nie komplikuj życia Twojego odbiorcy poprzez wygłaszanie mowy inauguracyjnej na Uniwersytecie w Stanford. Jak ktoś klika na Twojego newsa to chce się dowiedzieć, przetrawić i wdrożyć, nie sądzę by skomplikowane zdania, słowa rodem z języków obcych, mogły wpłynąć na lepszy odbiór Twojej osoby.

 

Daj czytelnikowi pierwszeństwo

Podkreśl ważność Twojego odbiorcy poprzez informowanie go o istotnych materiałach, artykułach na blogu czy fanpage’u poprzez pisanie do niego w pierwszej kolejności. Wtedy go wyróżniasz, bo nikt przed nim jeszcze tego nie widzi. Mała, nieskomplikowana rzecz, a to też może przyciągnąć czytelników.

 

Nie pojawiaj się w skrzynce zbyt często 

Dlaczego? Bo przestaniesz być treścią, na którą się czeka. Spróbuj postawić na to, że jak coś napiszesz, to już napiszesz tak, że ludzie będą tęsknić za Twoją komunikacją.

To jest trochę tak, że nam się ciągle wydaje, że jak nie piszemy do kogoś to znaczy, że mamy go w przysłowiowej dupie. Nic bardziej mylnego.

Ja nawet jestem skłonna powiedzieć, że nie musisz pisać swojego newslettera regularnie. Zwykle jest tak, że ustalamy sobie aktywność raz na tydzień, raz na 2 tygodnie albo raz na miesiąc. Oczywiście są tacy, którzy piszą co 2 dni – nie polecam, powtarzalność jest kluczowa, ale musi być interesująca. To oczywiście wygląda inaczej podczas kampanii – wtedy Twoje pisanie jest wyjątkowo dynamiczne.

Pisz wtedy, kiedy masz coś ważnego do powiedzenia. Kiedy wypływa to z Twojej potrzeby podzielenia się treścią z innymi. Nigdy nie pisz czegoś dlatego, że musisz.

 

Rozwijaj swojego odbiorcę 

Postaw na treści, które rozwiną Twojego odbiorcę. Postaraj się opisać problem definiując go i dając wskazówki do jego rozwiązania. Spróbuj stworzyć ze swojego newslettera narzędzie, które pozwoli komuś wznieść się na jeszcze wyższy poziom.

Przykładowo, jeśli uczysz kogoś dobrego pisania, pokaż jak to robić, powiedz dlaczego warto to robić i nade wszystko, jak to można wykorzystać w praktyce.

 

Stwórz dobry tytuł 

Jak ktoś mi jeszcze raz powie, że tytuł ma być  intrygujący, to ja się zapytam – czy stwierdzenie, że coś jest  intrygujące dla kogoś, nie jest po prostu względne, bo moim zdaniem jest. I tutaj wierzę w to, co zawsze powtarza Gary Vaynerchuk, że wszystkie treści trzeba przetestować.

 

Dla jednych intrygujące będzie, kiedy napiszesz  wprost, że Twój newsletter dotyczy konkretnego rozwiązania problemu, dla drugich ciekawe będzie użycie matefory, dla jeszcze innych żart itd.

Przetestuj różne formy tytułu – dopiero wtedy dowiesz się, który jest dobry.

 

Nie powtarzaj treści 

Nie powtarzaj treści, o których właśnie dzisiaj zakomunikowałeś na Facebooku – bo to nie jest już czymś wyjątkowym dla Twojego odbiorcy.

 

Odsyłaj do konkretnych materiałów 

W przypadku krótkiego Newslettera – dobrze, by był zbudowany z treści, która odsyła do konkretnego materiału rozwijającego problem (pdf, ebook, prezent).

W tym przypadku, jeśli umieścisz na swoim dysku materiał, z newslettera możesz zrobić kilka zdań, bo całość znajduje się w materiale, którego nikt wcześniej nie otrzymał. Masz wtedy pewność, że odbiorca Twojego newslettera jest potraktowany inaczej niż Ci, którzy się na niego nie zapisują.

 

Stwórz dobrą zachętę do zapisu 

Jesteśmy zalewani newsletterami. Stwórz konkretną zachętę do zapisu – opisz swój newsletter i pokaż jaką może dać komuś wartość. Napisz, co klient otrzyma od Ciebie w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Zwykle jest tak, że ludzie piszą o tym, że będą coś opisywać, ale prawnie nigdy nie wiadomo, co to będzie, bo nie mają planu na rozwój swojej komunikacji.

Jeśli chcesz mieć dobry newsletter – zaplanuj go na pierwsze pół roku, to Ci ułatwi także podzielenie treści i ich wybór w innych mediach społecznościowych.

 

Zwróć uwagę na początek 

Zwróć uwagę na początek swojego Newslettera, bo od niego zależy czy ktoś to będzie czytał dalej. Zaintryguj – pytaniem, zaskoczeniem (nie mylić z dramatycznym newsem), dialogiem, zagadką itd.

I przetestuj te swoje początki, bo jak się skupisz na takim samym zaczynaniu tekstu, to nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Najlepsze początki buduje się storytellingowo. Kiedy zakładasz, że Twój bohater historii żyjący w zwyczajnym świecie, nagle staje się kimś, kto musi z niego wyjść i zaskakuje, bo nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło.

Jeśli piszesz początek historią, skup się na tym, żeby zaskoczyć i wzbudzić emocje.

 

Nie rób z niego długodytsansowca na siłę 

Nie wydłużaj jego treści na siłę – skup się na pomocnych linkach i odnośnikach do rozwinięcia problemu. A jeśli chcesz napisać długi tekst, to pamiętaj o strukturze, która nie może przynudzać.

Masz początek, rozwinięcie i zakończenie i to musi z siebie wynikać, nie może być pisane ad hoc.

 

Przemyśl historię, o której napiszesz  

Jak piszesz swój newsletter historią, to się dobrze zastanów co ma z tej historii wynieść Twój odbiorca, bo jak ma się dowiedzieć tylko, że napisałeś historię i nic z niej nie wyniknie, to lepiej sobie to podaruj.

 

Stwórz wartościową treść 

Skup się na wartościowej treści – takiej, z której ktoś może coś wynieść, zainspirować się do zmiany, nauczyć się krok po kroku, jak rozwiązać problem. A jeśli piszesz swojego newsa historią, to dobrze się zastanów, kto będzie bohaterem Twojej historii, z czym Twój bohater się zmierzy, jakie próby przejdzie, by pokonać swój problem i co jego historia ma powiedzieć Twojemu czytelnikowi.

Zwykle jest tak, że piszemy historie o sobie. Nie ma w nich struktury, a jedynym wyznacznikiem pisania takiej historii jest to, że odbyła się w czasie przeszłym. To nie wystarczy do stworzenia dobrej narracji.

 

Case study 

Czerp z doświadczenia swojego i innych – lepiej budować treści na konkretnym przykładzie, podając konkretny case, niż teoretyzować.

Nie pisz, że dobrze jest coś zrobić, bo Ty to rekomendujesz. Opisz sytuację, z której wynika, że warto to zrobić. Podaj konkretny przykład, osobę która skorzystała z Twojej wskazówki i co jej to dało. To przemówi bardziej niż suche twierdzenia, że coś jest dobre, bo tak.

 

Prowokuj do myślenia 

Sprowokuj do myślenia już w temacie: to może być konkretnie zdefiniowany problem lub pytanie, które zachęci do wejścia w treść.

 

Buduj spójny content 

Newsletter powinien być z Tobą spójny.

Jak zajmujesz się informatyką, to nie pisz o filmach porno, ale jeśli chcesz pisać o filmach porno, to odnieś to do informatyki.

 

Nie powtarzaj się 

Nie informuj w nim 100 razy o tym samym wydarzeniu, bo znudzisz się komuś, kto mógłby chcieć Cię bliżej poznać.

Krótko mówiąc nie staraj się z Twojego newsa zrobić tablicy ogłoszeń, tylko zbuduj go na przesłaniu, które jest wyjątkowe.

 

Angażuj czytelnika 

Angażuj swojego czytelnika, informuj o konkursach, w których może uczestniczyć, zadawaj pytania i stawiaj mu wyzwania, które mogą zmienić jego dotychczasowe położenie.

 

Stworzenie dobrego newslettera wymaga przemyślenia jego konstrukcji. Nic się samo nie zrobi i nic się samo nie napisze.

Nie uważam, tak jak większość, że newsletter jest komunikacją, bez której nie da się zbudować listy mailingowej albo silnej marki. Tak, jak nie uważam, że wszyscy powinni pisać bloga, bo jak go nie piszą, to nie zaistnieją w social media.

Skłaniam się ku twierdzeniu, że nieważne jakie sobie wybierzesz medium, zarabiasz na nim wtedy, gdy dajesz wartość.

Dlatego w moim odczuciu newsletter nie jest koniecznością, ale jeśli go dobrze napiszesz, to może zmienić świat wokół Ciebie i możesz zbudować wysoką pozycję wcześniej niż myślisz.

Ja na przykład przygotowuję się obecnie do stworzenia dla moich czytelników paczki z kosmosu. I powiem Ci, że mam dylemat. Może podobny do Twojego. Wolę pisać długie teksty na blogu, w newsletterze chciałabym zamknąć się w paru zdaniach, ale do paczki włożyć kilka darmowych materiałów, bo wierzę że dobrze podany materiał, może komuś skrócić drogę do osiągnięcia celu.

Uważam, że osoby które pojawiają się z komunikacją w wielu mediach społecznościowych mają trudniej, bo ciężko jest w przypadku gdy piszesz bloga, na którym dajesz bardzo dużo wartości, nagle napisać o czymś innym.

Wskazówki zawarte w tym poście to wiedza, którą podyktowało mi jedno pytanie do odbiorcy. Dlatego, jeśli będziesz budował swojego newsa – warto zapytać wcześniej, jak powinien wyglądać.

A teraz najważniejsze. Wszystko to, co tutaj opisałam może nie zadziałać u każdego – dlatego najważniejsze to zbadanie potrzeby Twojego klienta i pójście tą właśnie drogą.

Chętnie dowiem się, jakie Ty masz przemyślenia odnośnie newsletterów. Czy wg Ciebie są potrzebne? Możesz wskazać te, do których warto się zapisać? Chętnie o tym podyskutuję.