BOHATER CYBORG W NARRACJI FILMOWEJ

Kiedy tworzysz swoją opowieść i jej bohaterem jest człowiek, analizujesz go pod kątem zachowań, emocji, jego przeszłości.

Znasz jego wspomnienia, sytuacje, które doprowadzają go do takiego, a nie innego wyboru. Potrafisz określić z jakim konfliktem może się zmierzyć.

W przypadku, gdy zanalizujesz filmowego androida, masz do czynienia z bohaterem, który jest poza  historią. Poza jakąkolwiek analizą jego przeszłości. Poza jednoznacznym określeniem emocji, bo jego życie jest zaprogramowane i modyfikowane. Nie zna pojęcia czasu. Jest składową narracji opowiadającej o kryzysie tożsamości, tęsknocie za światem wspomnień, emocjach i chęci odnalezienia się w świecie bez historycznych kontekstów.

 

BOHATER CYBORG W NARRACJI FILMOWEJ

 

FRANKENSTEIN

Źródło Filmweb

Monstrum Frankenstein’a zawsze będzie spoczywać w ciele człowieka, ale nigdy nie uwolni się od poczucia obcości. Na tym polega alienacja biednego cyborga, któremu kazano egzystować w pozbawionym stabilizacji, elektronicznym opakowaniu.

Życie Frankensteina nie narodziło się tradycyjnie, w łonie kobiety, nie był więc dzieckiem, któremu od początku wpajano, że jest wyczekiwaną częścią społecznego systemu.

Istniał poza nim i poza swoim stwórcą, który będąc przecież ojcem, opuścił własne dziecko. I z tego powodu rodzi się we Frankensteinie agresja wobec stwórcy, który niesiony megalomanią stworzył kogoś, kto nigdy nie będzie mógł pokochać.

 

BLADE RUNNER

Źródło Filmweb

Bez historii są także replikanci generacji Nexux 6, dlatego muszą być poddani szybkiej i precyzyjnej likwidacji. Po przybyciu na Ziemię odnajdują swoich kreatorów po to, by sprzedali im tajemnicę wiecznego istnienia. I kiedy dowiadują się, że to niemożliwe ,chcą się zemścić.

Androidy nie mają tożsamości ani płci. Ewoluują pomiędzy tymi pojęciami. Nie ma więc tutaj osobistych i miłosnych tragedii, wpisanych w życie prawdziwych ludzi.

Zatem brak tożsamości, nie powinien z Rachael uczynić kogoś, kto odczuwa. A jednak Rachael pozwala się ponieść emocjom i zakochuje się w policjancie, który chce zniszczyć sztuczną inteligencję.

 

METROPOLIS

Źródło Filmweb

Cyborg Maria zaprojektowany przez Rotwanga przynosi strach przed technologią ujętą jako proces cyfrowej manipulacji. Zaprogramowany jako kobieta, będąca groźnym, niebezpiecznym monstrum.

Ale w Metropolis cyborgami stają się  także robotnicy, mieszkańcy podziemnego królestwa.

Niewinne automaty, które poruszają się w rytm, pracującej w podziemiach, maszyny.

 

 

ROBOCOP/TERMINATOR

Źródło: Filmweb

 

Robocop.  Cyborg o twarzy z ludzkiego mięsa i elektronicznego ciała. Paradoks różnicy miedzy tym, co wyraża emocje, a tym co jest zmechanizowanym monstrum. Jest  mężczyzną mówiącym wciąż o swojej żonie i dziecku, a jednocześnie ukazuje losy zwykłej maszyny.  Obdarzono go ludzką świadomością i tak samo jak Terminator dokonuje rzeczy, które dla nas wydają się niemożliwe. Terminator istnieje tylko ze względu na cel zabijania. Nie ma żadnej przeszłości.

 

GHOST IN THE SHELL

Źródło: Filmweb

Motoko Kusanagi – Kiedy zdaje sobie sprawę ze swej oczywistej sztuczności, jej mentalny świat dokonuje destrukcji na samym sobie. Bohaterka ulega kryzysowi tożsamości, ponieważ dowiaduje się , ze jest tylko martwą maszyną. Motoko wie, że życie w mechanicznej postaci jest  iluzją.

 

Filmowa konfrontacja z cyborgami ukazuje ich samotność i brak historycznego punktu odniesienia. 

 

Cyborgi nie posiadają tożsamości. I to jest  najbardziej pesymistyczna wizja  kondycji cyborga, który nigdy nie pozna swoich rodziców, ponieważ urodził się na granicy, oddalonej od jakiegokolwiek dzieciństwa. Swoją drogą jest to bardzo ciekawe ujęcie bohatera włożonego do opowieści, w której główna postać nie posiada przeszłości.

Ale każdy z opisanych przeze mnie filmów, nie stanowi narracji opowiadającej o bezmyślnej maszynie, narracja zahacza o coś więcej.

Podejmuje problem odpowiedzi na ważne pytania: Kim jest człowiek?  Jakie ma granice ? Po co tu jesteśmy? 

 

Dzisiaj zaciera się granica pomiędzy człowiekiem, a maszyną. Nasze ciało podlega przecież codziennej cyberoperacji – sztuczne zęby, aparaty słuchowe, silikonowe piersi, większe usta, face lifting.

To właściwie społeczna norma. To, że obcujemy ze sztucznością dzisiaj nikogo nie dziwi. Staliśmy się cyborgami już wtedy, kiedy po raz pierwszy nasze oko spoczęło w świecie komputera. Człowiek stał się istotą terminalu. Donna Haraway pisze w „manifeście cyborga”, że w niekończącej się cyberprzestrzeni mamy kontakt z innymi cyborgami i to nie podlega żadnej symulacji, to rzeczywistość, która nas pożera.

Cały świat zajmuje się produkcją cyberorganicznych potworków.

Japończycy w 2000 roku stworzyli Roboviego – tańczącego robota, ważącego 39 kilogramów. Skonstruowany dla ludzi samotnych, po to, by taniec wywołał w nich pozytywne emocje.

W Incubation Center w oddziale NEC-a zbudowano maleńkiego robota ważącego 5 kilogramów – PA PE RO. Jego blaszane ciało wyposażone jest w moduły rozpoznające obrazy i dźwięki, przypomina człowieka.

Laboratorium Sztucznej inteligencji w Massachusetts Institute of Technology stworzyło humanoidy Kismet i Coga. Cog prezentuje mechanizm dziecka posługującego się kończynami i stanowi mały cyberorganizm, który uczy się przystosowania do życia. Kismet ma długie rzęsy, błękitne oczy, ale w niej prymat nad wszystkim sprawuje wyraz twarzy mówiący o emocjach.

2 lata temu powstała Sophia, wyprodukowana przez Hanson Robotics,  która już nie tylko przypomina człowieka, ale zachowuje się jak on.

 

I gdzieś obok tego wszystkiego spaceruje człowiek, świadomy tego, że to co go kiedyś może przerosnąć, zostanie stworzone przez niego…